Wypowiedzi pomeczowe

- Co do sytuacji z Wołczkiem to wychodziłem na czystą pozycję, przede mną stał tylko bramkarz i uważam, że to był faul na czerwoną kartkę - mówi pomocnik Legii Marcin Rybus. Zobacz, co o spotkaniu powiedzieli Marcin Mięciel i Wojciech Szala oraz Sebastian Mila, Krzysztof Ulatowski, Janusz Gancarczyk i Piotr Celeban.Marcin Mięciel (Legia Warszawa): Nie możemy być zadowoleni z remisu we Wrocławiu, przyjechaliśmy tutaj po 3 punkty, ale niestety nie udało nam się wygrać. Żadna z drużyn nie stworzyła sobie zbyt wielu okazji do zmiany wyniku.
Maciej Rybus (Legia Warszawa): Trochę zabrakło nam dzisiaj szczęścia. Może gdybyśmy spróbowali kilku strzałów z dystansu Śląsk musiałby się odsłonić i nasi napastnicy mieliby trochę więcej miejsca do gry. Co do sytuacji z Wołczkiem to wychodziłem na czystą pozycję, przede mną stał tylko bramkarz i uważam, że to był faul na czerwoną kartkę.
Wojciech Szala (Legia): Pierwsza połowa nie była dobra w naszym wykonaniu. Wyciągnęliśmy w przerwie wnioski i zagraliśmy bardziej ofensywnie, większym pressingiem. Może gdybyśmy zagrali pierwszą połowę, tak jak drugą, to strzelilibyśmy bramkę. Żałujemy tej pierwszej połowy. To był kolejny mecz nie po naszej myśli i czujemy duży niedosyt.
Sebastian Mila (Śląsk Wrocław): Cieszę się, ze dostałem dziś szansę gry. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak ciężko pracować tak, żeby na kolejny mecz wybiec w podstawowej jedenastce. Legia zawsze gra o mistrzostwo Polski i remis z tym zespołem ujmy nam nie przynosi.
Krzysztof Ulatowski (Śląsk Wrocław): Ciężko gra się przeciwko jednym z najlepszych pomocników w kraju. Szkoda,bo mieliśmy swoje szanse na zmianę wyniku, ale niestety nie udalo się pokonać Jana Muchy.
Piotr Celeban (Śląsk): Uważam, że byliśmy zespołem lepszym. Zagraliśmy na zero z tyłu i cały zespół zaprezentował się bardzo dobrze. Zagraliśmy agresywnie i Legia nie stworzyła sobie żadnej klarownej sytuacji. Mają dwóch groźnych napastników. Trener uczulał nas na nich i wiedzieliśmy, jak się ustawić. Cały zespół zagrał jednak dobrze w defensywie, tak powinno być w każdym meczu.
Janusz Gancarczyk (Śląsk): Mieliśmy w tym meczu więcej sytuacji. Dickson Choto na przykład o mały włos nie wbił piłki do własnej bramki. Myślę, że remis jest jednak sprawiedliwy. Byłem wyraźnie szybszy od Wojciecha Szali. Nie było może wielu pojedynków między nami, ale to wynika z przebiegu gry. Koledzy też nie zawsze mnie widzieli na pozycji, ale nie czuję się pokrzywdzony. Pod koniec pierwszej połowy Szala cała czas mnie odpychał w polu karnym rękoma, ale nie chciałem upadać, bo znowu by powiedzieli, że to teatr. Ewidentnie byłem faulowany. Nie jestem rozczarowany, że nie otrzymuję powołań do kadry. Nie wiadomo jeszcze, kto będzie selekcjonerem, ale może zostanę zauważony.