Wypowiedzi trenerów

Prezentujemy wypowiedzi trenerów obu drużyn po meczu Śląsk – Korona:

Marcin Sasal: W pierwszej połowie chcieliśmy zagrać bardziej zachowawczo, żeby przede wszystkim nie stracić bramki. Statystyki z tego meczu nie są dla nas budujące, ale najważniejsze, że cel został osiągnięty. W przerwie uczulałem zawodników, że Śląsk się otworzy, bo będzie chciał to spotkanie wygrać i na pewno będziemy mieli okazje do kontrataków. Była ta sytuacja Niedzielana, to mógł być kluczowy moment tego spotkania. Zdobyliśmy gola po stałym fragmencie gry i chcieliśmy obronić ten wynik do końca. Kapitalny mecz zagrał dzisiaj Zbyszek Małkowski, który obronił dwie, trzy sytuacje bramkowe dla Śląska. Cieszę się, że się w końcu przełamaliśmy. W końcu mamy zwycięstwo, na tę radość w szatni czekaliśmy bardzo długo, nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio wygraliśmy. Myślę, że teraz będziemy mieli już z górki. Wróciło dzisiaj do nas szczęście, którego nam brakowało.


 

Orest Lenczyk: Stało się, trener zawsze w takiej sytuacji na końcu przegrywa. Szkoda, że to nie ja dzisiaj przegrałem, tylko drużyna. Serdecznie dziękuję kibicom za skandowanie mojego imienia i nazwiska, przyznam szczerze, że na początku w ogóle tego nie usłyszałem, tak bardzo byłem zajęty tym, co się dzieje na boisku. Mecz był dla nas nieudany, drużyna, która wygrała, wywalczyła to zwycięstwo po błędzie naszego bramkarza. Prawdopodobnie większość golkiperów w takiej sytuacji by tę piłkę piąstkowało. Przegrała drużyna, która nie zdobyła bramki i nie potrafiła znaleźć antidotum na obronę Korony, która stawała na 25. metrze i wybijała piłki. Nasza gra była chaotyczna, nie mogliśmy stworzyć sobie sytuacji do strzelenia nie tylko bramki, ale nawet w kierunku bramki. Jak przypomnę sobie ile obydwaj napastnicy oddali strzałów na bramkę, to na pewno było ich o wiele za mało. Korona była bardzo groźna, każdy ich kontratak był bardzo niebezpieczny. Powstrzymanie ich kontr na pewno kosztowało naszych zawodników sporo sił. Los tak chciał, że jeszcze przed świętami mamy mecz z Wisłą – zdaję sobie sprawę z tego, że poprzeczka została zawieszona bardzo, bardzo wysoko.

Pytania do trenera Lenczyka:

Jak pan oceni grę Diaza?

Diaz mało dzisiaj walczył, ale nie wiem, czy nie chciał, czy nie mógł. Długo czekaliśmy na jego wejście na boisko. To był moment, kiedy chciałem, żeby zagrał licząc na to, że mając w ataku nominalnego napastnika zagramy tak, jak powinna grać normalna drużyna Ekstraklasy – atakiem. Stało się tak, jak się stało, to nie znaczy, że przegraliśmy przez niego. Forma Diaza nie jest jeszcze najwyższa, być może w ogóle nie powinien dzisiaj zagrać. Gikiewicz też dzisiaj niczego nowego do gry nie wniósł.

Zmiana Ćwielonga była wymuszona jakąś kontuzją?

Nie, liczyłem, że Sobota z prawej strony boiska wejdzie na zmęczoną defensywę Korony. Sobota już w niejednym meczu pokazał, że swoim dryblingiem jest w stanie zagrozić przeciwnikowi przez dośrodkowanie, strzał. Ćwielong mógł zagrać dzisiaj do końca.

Nie uważa pan, że presja mogła spętać dzisiaj zawodnikom nogi? Mogliśmy awansować na trzecie miejsce.

Nikt lepiej nie zdawał sobie sprawy, na które miejsce mogliśmy awansować, niż piłkarze i trenerzy. Jak pan mówi, że presja spętała piłkarzom nogi, to można powiedzieć, że bramkarzowi spętała ręce, ale płaczu w szatni nie było. Korona przedstawiła dzisiaj fizycznie trudne warunki dla Śląska. Jeżeli mówiono przed meczem, że szkoda, że ten arbiter nam sędziuje, bo Śląskowi nie idzie jak on gwiżdże, to mogę potwierdzić, że chciałbym, żeby on Śląskowi w następnym meczu nie sędziował.

Nie uważa pan, że dzisiejsza porażka paradoksalnie może pomóc zawodnikom przed meczem z Wisłą? Ten dmuchany balon o europejskich pucharach został już tak mocno nadmuchany, że dzisiaj pękł.

Bardzo bym chciał, żeby tak było.

Krzysztof Banasik

Autor

Krzysztof Banasik

Ukończyłem dziennikarstwo sportowe i radiowo-telewizyjne. Ta część mojego życia stała się ogromną pasją, którą realizuje w Śląsknecie od 2007 roku. Od 2019 roku jestem redaktorem naczelnym i współwłaścicielem serwisu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.