Wypowiedzi trenerów
Prezentujemy zapis konferencji prasowej po meczu Polonia - Śląsk:Orest Lenczyk: Niespodzianka była w Krakowie, a tutaj walczyły dwie drużyny, które chciały wygrać. Po meczu nie mam zamiaru oceniać kto był lepszą drużyną, Polonia czy Śląsk. Zagraliśmy absolutnie na miarę aktualnych możliwości - strzeliliśmy gola i wygraliśmy. Jeśli mógłbym wskazać na numero uno w Śląsku, to byłby to Marian Kelemen. Muszę jednak podkreślić absolutnie dobrą i mądrą grę całej drużyny, a przede wszystkim dwóch defensywnych pomocników. Szczególne słowa uznania należą się Łukasiewiczowi, które miał prawo być stremowany, bo grał w swoim mieście.
Jacek Zieliński: Przegraliśmy z zespołem mądrym i dobrze zorganizowanym w obronie. Nie mieliśmy pomysłu, wykonania, tej ostatniej decyzji na to, żeby pod bramką Śląska coś zrobić. Oczywiście były sytuacje, ale takie bardziej w akcie desperacji. Generalnie ciężko nam dzisiaj szło. Widziałem przed meczem oczami wyobraźni, że to spotkanie będzie dla nas ciężkie ze względu na dobrą grę Śląska w defensywie. Niestety nie udało nam się wykonać tego, co sobie założyliśmy, a rywal też nie pozwolił nam na zbyt wiele. Stara zasada mówi, że jak nie można meczu wygrać, to trzeba go zremisować, a popełniliśmy błąd w sytuacji, w której mieliśmy przewagę liczebną. Straciliśmy gola po indywidualnej akcji Soboty i jesteśmy bez punktów. Trzeba teraz wyciągnąć wnioski, odłożyć ten mecz do historii i gramy dalej. Liga dla Polonii się nie skończyła, świat się nie zawalił gramy dalej.
Pytania do trenera Lenczyka:
Czy przyjemnie jest trenerowi, gdy gola strzela zawodnik wprowadzony z ławki?
Proszę napisać, że to był nos trenera, często tak się właśnie pisze. Ja mam taki nos, jaki mam. To się bierze ze słabości kilku piłkarzy z przodu, którzy mieli brać udział, konstruować, rozpoczynać szybkie ataki, jednak biorąc pod uwagę, że są to odcinki eksploatujące zawodników, czyli im dłużej tym szybkość jest coraz słabsza. Wykorzystałem wszystkich ofensywnych zawodników, których miałem na ławce. Jeśli chodzi o samą końcówkę, to z pewnością Polonia nie miała nic do stracenia. Kopała piłkę pod naszą bramkę. Widać było, że nie mieliśmy tam wieżowców. Nasz sławny wieżowiec z poprzednich meczów nie wystąpi do końca sezonu. Stąd obawialiśmy się, że w powietrzu będziemy mieli kłopoty. Tak bardzo chcieliśmy dowieźć to 1:0, że moi zawodnicy zaczęli kopać piłkę byle gdzie, a szczególnie po rzutach różnych, z których mogliśmy stracić gola, ale na szczęście spisał się Kelemen.
Na ile wejście Soboty było zaplanowane w przerwie?
Było to przygotowane absolutnie nawet w przerwie. Nie wiadomo było, czy ktoś nie będzie pozbawiony szansy grania dalej. Obawialiśmy się, że będziemy musieli robić zmiany nie taktyczne, ale zmiany, bo ktoś nie będzie już mógł grać.
Czy coś się stało Spahiciowi?
Stało się już dawno temu i nie jest przygotowany na 90 minut tym bardziej, że nie grał na boku obrony tylko bardziej z przodu. Wszystkie jego błędy wynikały z jego częściowej niedyspozycji. Sądzę, że również Piotrek Ćwielong sprawdził się w tym meczu na swojej pozycji. Miał twardy orzech do zgryzienia. Brał udział w kontratakach, a jak wiadomo nie jest piłkarzem o końskiej kondycji, ale jest bardzo szybki.
Czy Śląsk dzięki tej wygranej zbliżył się do europejskich pucharów?
Prawdopodobnie dzięki tej wygranej Śląsk utrzymał się w Ekstraklasie. Wykonałem swoje zadanie, które powierzono mi we wrocławskim ratuszu. Wszedłem na pokład statku, który miał nie zatonąć. Nie daliśmy się dzisiaj, ale gorzej, że Polonia Bytom wygrała z wicemistrzem Polski, a za tydzień z nią gramy i mamy problem. Jak to możliwe, że wygrali z Polonią w Warszawie, a przegrają z Polonią Bytom u siebie?
Pytania do trenera Zielińskiego:
Co Pan sądzi o stylu gry Śląska Wrocław?
Śląsk jest bardzo efektywny. Ten zespół ograł całą czołówkę ligi. Wygrał z Legią, z Wisłą, zremisował z Jagiellonią i Lechem. Śląsk gra świetnie przeciwko zespołom, które są teoretycznie faworytami i które próbują z nimi grać atak pozycyjny. Co tu można mówić o stylu – Śląsk jest bardzo efektywny. To się liczy przede wszystkim i za to dla nich szacunek.
Na ile problemem dla Polonii była pewna nieprzewidywalność, jeśli chodzi o ustawienie Śląska, taktykę i personalia?
Obawialiśmy się tej nieobliczalności Śląska i elementu zaskoczenia. Cały czas zastanawialiśmy się, co wymyśli trener Lenczyk, nie mając Mili, Kaźmierczaka, Sztylki i tak dalej. Wrocławianie z ciężkiej sytuacji wyszli obronną ręką i za to dla nich wielki szacunek. Nasza zdolność powinna polegać na tym, że mieliśmy zareagować. Daliśmy się zaskoczyć, więc oznacza to, że po prostu zawiedliśmy.
