Wypowiedzi trenerów
Ryszard Tarasiewicz (trener Śląska): - Wiedzieliśmy, że to będzie ciężki mecz. W Pierwszej połowa przewagę optyczna miała Polonia, ale to nam udało się strzelić pierwszym bramkę. Nie chciałbym tłumaczyć chłopców, ale uważam, że gdybyśmy dowieźli ten rezultat do przerwy, to mecz by się całkiem inaczej potoczył. Na temat sędziów się nigdy nie wypowiadałem, ale uważam, że bramka na 1:1 padła ze spalonego. Przy drugiej bramce, wydaje mi się, że nasz zawodnik wybił piłkę na aut, bo gracz Polonii leżał na murawie i wszyscy żeśmy stanęli. Popełniliśmy za dużo błędów indywidualnych. Uważam, że trzecia bramka była jak najbardziej zasłużona. Ogólnie jeśli chodzi o przebieg meczu, to stworzyliśmy sobie za mało sytuacji strzeleckich. Nie mieliśmy takiego potencjału ofensywnego jak Polonia. Rzuciliśmy na szalę wszystkich zawodników ofensywnych, których żeśmy mieli. Nie interesują mnie wyniki innych drużyn. Zostało nam jeszcze kilka meczów i będziemy starali się je wygrać, tak jak zawsze. Musimy jak najszybciej zregenerować siły, bo mecz z Piastem nas kosztował bardzo wiele wysiłku. Mamy wąska kadrę i pole manewru jest bardzo ograniczone. Uważam, że te wszystkie wydarzenia pozaboiskowe nie mogły przejść bez echa i zostają ona w świadomości zawodników. jednak nie może to być wytłumaczeniem porażki. Gramy od początku sezonu pewną grupą ludzi i to się daje odczuć. Chciałbym jeden mecz wygrać, czy zremisować jakimś mniejszym nakładem sił. My w każdym spotkaniu musimy iść na maksa, a gramy mecze co trzy dni przez długi okres. Bugaj i Budka zgłosili na początku rozgrzewki urazy.
Michał Probierz (trener Polonii): - Jeśli chodzi o tą sytuację bramkową, to nasz zawodnik chciał wybić piłkę w aut, ale nie trafił i dostał ją gracz Śląska, który ją wybił. Uważam, że powinien on dalej grać. To nie jest żadna złośliwość z mojej strony. Myślę, że nie można się tak na gorąco wypowiadać. Trzeba obejrzeć na spokojnie zapis , bo można niepotrzebnie powiedzieć coś głupiego. Poza tym bramka nie padła bezpośrednio po tej sytuacji. Co do reszty, to powiedziałem zawodnikom, że nie mieliśmy szczęścia w Gdańsku, gdzie dostaliśmy bramkę w 88 minucie. Tutaj się zgodzę z Ryśkiem, że mecz mógł inaczej wyglądać gdybyśmy nie strzelili gola do przerwy. Udało nam się zdobyć bramkę , podnieśliśmy się z kolan. Jest to dla nas bardzo ważne, cieszę się, że pokazali charakter. Od teraz mnie nie interesuje Śląsk Wrocław, tylko Heko Czermno, z którym gramy w niedzielę.
źródło: własne
