Wypowiedzi trenerów

Dariusz Fornalak, trener Piasta Gliwice:Moim zdaniem o wyniku tego meczu zadecydowały dwie sprawy - kontuzja Pawła Gamli i kuriozalna druga bramka, którą moim zdaniem można zaliczyć jako samobójcza. Te dwie straty spowodowały, że musieliśmy postarać się poszukać możliwości zdobycia choćby jednego punktu, a także powalczyć o zachowanie twarzy. Udało nam się tylko to drugie i przez to nasza sytuacja w tabeli robi się bardzo niewesoła. Teraz będziemy mieli dwa tygodnie na ciężką pracę. Musimy jak najlepiej przygotować się do pozostałych spotkań.
Ryszard Tarasiewicz, trenera Śląska Wrocław:
Myślę, że z przebiegu meczu zasłużyliśmy na to zwycięstwo. Niepotrzebnie straciliśmy tę bramkę, bo Piast nie stwarzał sobie wielu sytuacji. Nie jest sekretem, że przy stałych fragmentach gry bronimy się w specyficzny sposób i popełniliśmy przy tym błąd, przez to padł gol. W nasze poczynania wdarła się niepotrzebna nerwowość, bo wiedzieliśmy, że ten mecz musimy wygrać. Zespoły charakteryzujące się dobrym poziomem piłkarskim, a uważam, że my jesteśmy taką drużyną, powinny wygrywać ze słabszymi rywalami i my to robimy. Dzięki tym trzem punktom przez te dwa tygodnie będzie się nam na pewno pracowało spokojniej. Biorąc pod uwagę naszą jakość gry, która była lepsza w spotkaniu z Lechem, jestem bardzo zadowolony z dzisiejszego zwycięstwa.
Pytania do trenera Fornalaka:
Nie uważa pan, że opaska kapitańska była dzisiaj nieco pechowa? Najpierw Gamla doznał kontuzji, później Muszalik popełnił ten fatalny błąd przy drugim golu.
- No rzeczywiście coś w tym jest, ale nie ma co się doszukiwać takich rzeczy. Nie byłem w stanie uwierzyć, że możemy popełniać tak kuriozalne błędy. Takich bramek na poziomie Ekstraklasy nie powinno się tracić. Ale pewnie wydarzy się jeszcze wiele rzeczy, których bym się nie spodziewał zobaczyć na boisku.
Graliśmy na początku sezonu całkiem dobrze, ale teraz to już jest wasza trzecia porażka z rzędu. Co się dzieje?
- Licząc Puchar Ekstraklasy to już czwarta. Musimy się głębiej nad wszystkim zastanowić. Do każdej z tych porażek trzeba podchodzić osobno. Sytuacja w tabeli robi się bardzo niebezpieczna i musimy koniecznie zacząć zdobywać punkty.
Zgodzi się pan z tym, że najlepsi pana zawodnicy, czyli Glik i Smektała, mogą odejść do innych zespołów w przerwie zimowej?
- Nie zastanawiam się teraz nad tym. Mamy do wykonania teraz pewną pracę, którą musimy dokończyć. Musimy jeszcze w tej rundzie zdobyć jak najwięcej punktów. Nie ma co się zastanawiać nad tym kto odejdzie, a kto nie. Każdy trener, prowadząc zespół, musimy liczyć się z tym, że mogą nastąpić jakieś zmiany. Na pewne decyzje trener czasami nie ma wpływu.
W Zagłębiu pan wygrywał i został pan zwolniony, teraz pan przegrywa. Nie boi się pan utraty pracy?
- Wykonuję określony zawód i jestem przygotowany na każdą ewentualność. Jeżeli władze klubu uznają, że moja osoba przeszkadza w rozwoju zespołu, to ja nie widzę żadnych przeszkód, żeby mnie zwolnili. Zagłębie było na pierwszym miejscu w tabeli jak mnie zwolniono, więc to pokazuje, że muszę być przygotowany na wszystko. Za długo funkcjonuje w piłce nożnej, żeby mieć jakieś złudzenia. To jest biznes. Jak wygrywasz jest dobrze, jak przegrywasz musisz odejść. Wszystko jest możliwe. Ja podejmuję jako trener decyzję w szatni, a ludzie, którzy są w zarządzie, podejmują decyzję, czy będzie trener Fornalak czy ktoś inny.
Jak się w Piaście prezentuje Przemek Łudziński? Będzie pan chciał przedłużyć jego wypożyczenie?
- Za wcześnie na takie decyzje. Przemek za dużo nie grał i miał trochę pecha, bo w momencie, kiedy mógłby grać więcej, na przykład po meczu z Koroną Kielce, gdzie zagrał bardzo dobre spotkanie, ale kontuzja w kolejnym meczu uniemożliwiła jego występ. Teraz jest chory i dlatego nie przyjechał do Wrocławia. Oczywiście nadejdzie taki moment, że będziemy musieli podjąć odnośnie Przemka jakieś decyzje, ale teraz jest na jeszcze za wcześnie.
Pytania do trenera Tarasiewicza:
Można powiedzieć, że w meczu z Lechem szczęścia wam zabrakło, a tutaj z Piastem wam sprzyjało. W mojej ocenie pierwsze pół godziny było w waszym wykonaniu koszmarne, ale goście popełnili fatalne błędy i dzięki temu zdobyliście bramki.
- Oczywiście można powiedzieć, że bramki były trochę przypadkowe, ale tak samo można odnieść się do gola straconego przez nas. Nie powinniśmy jej stracić. Byliśmy bardzo skoncentrowani, szczególnie chodzi mi tutaj o odbiór piłki przy drugiej bramce. Przeprowadziliśmy skuteczną akcję i to się liczy.
Czy mecze z drużynami, które są niżej od Śląska w tabeli, będą trudniejsze niż te z drużynami z czołówki? Będziecie chyba zmuszeni grać w nich atakiem pozycyjnym, czego raczej nie lubicie.
- Trudno mi powiedzieć, jakie to będą mecze, ale zrobimy wszystko, żeby zdobyć w nich komplet punktów.
Czy Piast się panu dzisiaj podobał?
- Tak.
Wiadomo, że nie mamy na to wpływu, ale ta dwutygodniowa przerwa zrobi zespołowi dobrze, czy źle?
- Nie będzie znamy Sochy, Fojuta i Pawelca, ale większość zespołów będzie w podobnej sytuacji. Jak wrócą z kadry zobaczymy, w jakiej będą dyspozycji.
