Wypowiedzi wrocławian po meczu

Zapraszamy do zapoznania się z wypowiedziami Łukasza Gikiewicza, Waldemara Soboty, Roka Elsnera i Jarosława Fojuta po meczu Podbeskidzie - Śląsk.
Łukasz Gikiewicz: Wygrywamy 1:0 i powinniśmy dowieźć to do końca. Obojętnie jak, ale powinniśmy to dowieźć. Tracimy bramkę w 90. minucie i mistrzostwo trochę się od nas oddala. Nie będziemy jednak składali broni. Pozostały 4 mecze i musimy w nich coś ugrać. Wystarczy wygrać wszystko do końca. Nie można tracić takich goli jak dziś, kiedy gra się o mistrzostwo. Brak słów. Nie mam pretensji do Łukasza Madeja o akcję w końcówce. Zespół wygrywa i przegrywa razem. Łukasz podjął decyzję o uderzeniu, choć z mojej perspektywy wyglądało, że zagrywając mi piłkę wzdłuż linii byłoby 2:0. Łukasz nie strzelił, Podbeskidzie za to wyrównało i mecz zakończył się remisem. Miałem dziś grać na lewej stronie i schodzić do środka, aby pomagać Cristianowi w ataku. Po zejściu Sebastiana zająłem jego pozycję, a więc cofniętego napastnika, tak jak grałem kiedyś z Vukiem Sotiroviciem.
Jarosław Fojut: Trzeba teraz się skupić na kolejnych czterech meczach i liczyć na to, że zespoły wokół nas będą tracić punkty. Matematycznie mamy szansę na mistrza. Nie ma znaczenia, jakim stylem mielibyśmy zdobyć mistrzostwo, za rok i tak nikt by o tym nie pamiętał. Ale gra była dziś trochę lepsza niż ostatnio i to napawa optymizmem. Nawet z taką grą mamy szanse. Nie tylko nam dobrze nie idzie, Legia, Ruch i Korona też tracą punkty. Nie byłem zaskoczony, że gram, wczoraj wiedzieliśmy, jaki będzie skład. Znam swoją wartość, przed każdym meczem uważam, że powinienem grać. Mieliśmy sporo stałych fragmentów gry ze strony Podbeskidzia. Trzeba być skoncentrowanym, mecz trwa czasami właśnie 93 minuty. Rzut wolny był po moim faulu. Czy można było go uniknąć? Tak, można było wybić piłkę, można też było strzelić pięć bramek i wygralibyśmy. Nasłuchałem się dziś od kibiców, ale żyję z tym. Niech sobie kibice mówią, ja mam o tym swoją opinię i zachowam ją dla siebie.
Waldemar Sobota: Mecz nie zakończył się tak, jak sobie tego życzyliśmy. Chcieliśmy zdobyć 3 punkty, choć wiedzieliśmy, że jest to ciężki teren. W pewnym momencie na to się zanosiło, jednak nadeszła nieszczęsna 90. minuta, remisujemy i tracimy 2 punkty. Na pewno widzimy jeszcze szansę na mistrzostwo. Jesteśmy 2 punkty za Legią, to nie jest duża strata. Wszystko jest w naszych nogach. Dziś niewiele zabrakło do szczęścia i zrównania się z zespołem ze stolicy.
Rok Elsner:
Atmosfera w szatni jest grobowa, bo już drugi raz straciliśmy dwa punkty w końcówce. W sumie daje to cztery punkty i do walki o mistrzostwo może ich zabraknąć. Zobaczymy jeszcze, co zrobi Legia. Boisko było dziś trudne, ale jak masz 1:0, to musisz to utrzymać. Kryjemy strefą, tak samo było pół roku temu, ale wtedy nie było takich problemów. Pracujemy nad tym na treningach, ale trudno odpowiedzieć, dlaczego wciąż tracimy bramki po stałych fragmentach gry. Jeszcze mamy 12 punktów do zdobycia, więc wierzymy w dogonienie Legii.