Wypowiedzi zawodników

Zachęcamy do zapoznania się wypowiedziami piłkarzy po meczu Śląsk - Legia.Łukasz Madej: Mieliśmy swoje sytuacje, szkoda tej poprzeczki. Legia nie stworzyła tak klarownych sytuacji, a wygrała. Niekiedy tak się zdarza, czegoś nam zabrakło. Rybus strzelił bardzo ładnie. Na pewno nie zasłużyliśmy na przegraną. Taka jest piłka, raz wychodzi, a raz nie. Jesteśmy drużyną, nie możemy się załamywać. Gdybyśmy wykorzystali dwie swoje sytuacje, to wygralibyśmy. Najważniejsze, że graliśmy dobrze.
Waldemar Sobota: Szkoda, że nie strzeliliśmy gola w pierwszej połowie, bo uważam, że graliśmy zdecydowanie lepiej. Dziś nie udało się wygrać, ale mam nadzieję, że w kolejnym meczu się uda. Miłe było to, że kibice skandowali moje nazwisko. Jest to bodziec do dalszej pracy. Dziękuję im.
Piotr Ćwielong: Mamy kibiców za sobą. Szkoda, że nie zrobiliśmy im prezentu i nie wygraliśmy. Waldek Sobota ma swobodę w grze, jednak szkoda, że nie wygraliśmy, bo wszyscy zawodnicy byliby inaczej oceniani przez pryzmat zwycięstwa. Przegraliśmy i teraz chwalona będzie Legia. W końcówce nie mieliśmy zadyszki, czuliśmy się dobrze. Rywalizacja w zespole pomaga nam w utrzymaniu dobrej dyspozycji.
Sebastian Mila: Mieliśmy dużo sytuacji, dwie takie bardzo klarowne, zagraliśmy bardzo przyzwoite spotkanie, szkoda, że nie można za to dopisać sobie punktów. Prezentujemy naprawdę dobry poziom w pierwszych kolejkach. Uważam, że całe spotkanie mogło się podobać, ale nie jesteśmy w najlepszych nastrojach. Szczęście jest potrzebne, a klasowe drużyny, jak Legia, muszą na wyjazdach wygrywać takie spotkania gdy raz strzelają w bramkę. Myślę, że graliśmy z mocnymi przeciwnikami u siebie, i Jagiellonia i Legia to trudni rywale, szkoda, że nie punktujemy w tych spotkaniach. To było moje najlepsze spotkanie w tym sezonie, zwłaszcza w defensywie, po słabym z Jagiellonią, lepszym z Cracovią, teraz było naprawdę dobrze i z tego mogę być zadowolony.
Vuk Sotirović: Smutny jestem, bo mogliśmy wygrać to spotkanie. Mieliśmy dzisiaj trzy sytuacje i myślę, że nie byliśmy o tak lepszym zespołem, ale trochę na pewno od Legii i mogliśmy wygrać, a przede wszystkim nie przegrać. Mieliśmy tę Legię w zasięgu. Jest smutek i niedosyt, ale było minęło i trzeba już myśleć o następnym meczu, nastawiać się na Lechię i starać się odbić te trzy punkty dzisiaj stracone. Początek mamy ciężki, mamy zespoły, które walczą o mistrzostwo, zarówno u siebie i na wyjeździe. Będzie ciężko, ale na pewno nie będziemy w tych spotkaniach zespołami do bicia i w każdym meczu będziemy walczyli o zwycięstwo. Mieliśmy lepsze okazje, powinniśmy wygrać, ale trudno, może będą takie mecze, że Śląsk będzie miał jeden celny strzał i wygra spotkanie. Taka jest piłka.
Jakub Wawrzyniak: W pierwszej połowie Śląsk pozwolił nam operować piłką. Mieliśmy przewagę, nic z tego jednak nie wynikało. Nie było dobrych sytuacji. Po pierwszej połowie w szatni trener powiedział nam kilka męskich słów. A co dokładnie powiedział? Nie mogę o takich rzeczach mówić. Fantastyczna akcja Maćka dała nam trzy punkty. Liczą się dla nas nawet takie minimalne zwycięstwa. To jednak jeszcze nie jest to, na co czekamy. Ciężko pracujemy, metodą krok po kroku, by było lepiej. Wydaje mi się, że Diaz pokazał dużo więcej w dwóch pierwszych meczach, dzisiaj nie dochodził do sytuacji. Z kolei Waldemar Sobota ma szansę stać się objawieniem sezonu. Nie boi się dryblingu, wróżę mu ciekawą przyszłość.
