Wypowiedzi zawodników po meczu

Zapraszamy do zapoznania się z wypowiedziami Waldemara Soboty, Marcina Kowalczyka i Piotra Ćwielonga po meczu Lech Poznań - Śląsk Wrocław.


 

Zaprezentowaliście dziś solidarność z kolegą, który odszedł z zespołu? Pokazaliście szóstkę, dedykacja Diaza na koszulce.

Waldemar Sobota: Dokładnie tak. Przed spotkaniem ustaliliśmy, że jeśli uda nam się zdobyć bramkę, to właśnie takim gestem podziękujemy Patrikowi. To naprawdę dobry człowiek i zawodnik.

Zmobilizowało Was \"andrzejkowe lanie Śląska\"?

Szczerze mówiąc przed meczem o tym nie wiedziałem, dopiero dowiaduję się teraz. Z tego powodu zwycięstwo na tak trudnym terenie cieszy jeszcze bardziej.

Dziś na swoim koncie zapisałeś bramkę i asystę. Liczysz na powołanie od trenera Fornalika?

Nie mówię, że liczę. W ostatnim miesiącu znajdowałem się w słabszej dyspozycji. Na pewno ubolewałem nad tym, jednak w karierze piłkarskiej są także takie trudne momenty i trzeba je przezwyciężać. Cieszę się, że na dwie kolejki przed końcem udało mi się zaliczyć asystę i strzelić bramkę.



Jaka jest prawda o Śląsku?


Marcin Kowalczyk: Kilka spotkań zagraliśmy naprawdę dobrze. Czasami brakowało szczęścia. Uważam, że trzeba nas jednak szanować. Dzisiaj to pokazaliśmy – wygraliśmy na trudnym terenie w Poznaniu, zdecydowanie, prowadziliśmy grę. Ale to nie było jedyne spotkanie, w którym prezentowaliśmy się dobrze. Szkoda poprzednich meczów, w których pogubiliśmy punkty.

Co było kluczem do zwycięstwa w Poznaniu?

Wiedzieliśmy, że Lech ma szybkich zawodników na skrzydłach, lubi wyprowadzać kontry. Próbowaliśmy ich od tego odcinać. W pierwszej połowie wyglądało to nieźle, w drugiej Lech śmielej zaatakował. Mieliśmy z tyłu trochę problemów, ale fajnie, że nie straciliśmy bramki.

Para stoperów Jodłowiec – Kowalczyk to najlepsze rozwiązanie dla Śląska?

Trudno powiedzieć. Rafał Grodzicki w parze z Tomkiem też się solidnie prezentował. Cieszy, że trener ma tutaj pole manewru. Potrzebujemy jednak jeszcze więcej zgrania, stabilizacji, bo obrona była rzeczywiście w różny sposób układana.

Piotr Ćwielong:
Cieszy mnie bramka. To zwycięstwo było nam potrzebne, dużo krytyki na nas spadło ostatnio. Chcieliśmy pokazać, że do Poznania przyjeżdża mistrz Polski. Pewnie wielu z nas po trzeciej bramce pamiętało wydarzenia sprzed tygodnia. Ale dalej chcieliśmy strzelać bramki, nie broniliśmy się. Legia będzie miała do nas respekt, przyjeżdża do mistrza. My będziemy realizować założenia trenera.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.