Wypożyczeni na remis w bezpośrednim spotkaniu
fot.: Mateusz Porzucek
Podsumowując występy naszych wypożyczonych zawodników w tym tygodniu skupimy się praktycznie na jednym z pierwszoligowych spotkań. Tak się bowiem złożyło, że Widzew Łódź Piotra Samca-Talara mierzył się w pierwszej kolejce po wznowieniu I ligi z Radomiakiem Radom, w którym występuje Damian Gąska.
Tylko jeden z zawodników WKS-u rozpoczynał to spotkanie w wyjściowym składzie. Piotr Samiec-Talar po dobrym występie w meczu z Koroną Kielce dostał kolejną szansę na poziomie pierwszoligowym. Również w spotkaniu z Radomiakiem pokazał się z dobrej strony, chociaż brakowało przypieczętowania asystą lub golem. Już w czwartej minucie świetnie podawał do Michalskiego, który strzelał z pola karnego, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką. W 32. minucie występujący na lewym skrzydle Samiec-Talar dobrze przyjął piłkę z powietrza i był blisko oddania strzału z pola karnego, jednak został zablokowany. W 57. minucie dostał piłkę na skrzydle i mając dużo miejsca jedynie holował piłkę, po czym odegrał do wchodzącego z lewej strony kolegi, zamiast pokusić się o strzał. W 61. minucie skrzydłowy Śląska opuścił boisko.
Na ławce spotkanie rozpoczynał z kolei Damian Gąska. Pojawił się na placu gry w 77. minucie, zastępując znanego również ze Śląska Radeckiego, który zagrał dobre zawody, asystując przy jedynym dla Radomiaka golu, zdobytym przez... innego byłego Wojskowego - Karola Angielskiego. Gąska był raczej niewidoczny na boisku przez ponad 20 minut swojej gry, jednak w 94. minucie miał szansę zaliczyć asystę. Zgrywał piłkę głową do partnera w polu karnym, który jednak oddał strzał prosto w bramkarza.
Na boisku można było popatrzeć również na innych znanych ze Śląska piłkarzy. Oprócz wspomnianych, mających udział przy golu Radeckim i Angielskim, świetnie w bramce Widzewa spisywał się były golkiper Wojskowych, Jakub Wrąbel, który zaliczył m.in. znakomitą paradę przy strzale z rzutu wolnego.
źródło: własne