Wypożyczeni: Nowe rozdanie dla Głogowskiego?
fot.: Hubert Łukaszewski
Po przerwie reprezentacyjnej do gry wrócili również wypożyczeni ze Śląska zawodnicy. Szansa na więcej występów pojawiła się w Nowym Sączu, gdzie Bartosz Głogowski ma nowego szkoleniowca. Do tej pory młody bramkarz nie mógł liczyć na łaskę trenera, a pod okiem nowego rozegrał już dwa ligowe spotkania.
Aleksander Wołczek
Warta Poznań wróciła do zmagań I ligi jako drużyna z czołówki tabeli, walcząca o utrzymanie się w strefie barażowej. Beniaminek w trakcie przerwy reprezentacyjnej rozegrał mecz sparingowy z Chrobrym Głogów, którego ponownie pokonał, tym razem 3:1. W lidze pierwszy mecz Poznaniacy rozegrali ze Stalą Mielec, która walczy o utrzymanie się na zapleczu Ekstraklasy.
Po szybko straconych dwóch bramkach w pierwszej połowie, drużynie gości pozostało liczyć na urwanie remisu. Wołczek zszedł z boiska na początku drugiej połowy, jednak roszady nie dały wystarczająco dużo. Warta zdobyła jedną bramkę i mecz zakończył się wynikiem 2:1 dla Stali Mielec. Co ciekawe, obie bramki dla gospodarzy strzelił dobrze znany kibicom Śląska Marcin Cebula.
Zieloni, widzimy się w piątek w Ogródku 👊🏼
— Warta Poznań (@WartaPoznan) 13 października 2026
Do zobaczenia! 👋🏼 pic.twitter.com/DkQxPjiOSE
Kolejne spotkanie Warta rozegrała na własnym boisku, mierząc się z Unią Skierniewice. Bramkę w trzecim meczu z rzędu zdobył Jakub Apoliniarski. Było to jedyne trafienie w tym spotkaniu. Aleksander Wołczek na murawie pojawił się w 75. minucie. Kolejne spotkanie Poznaniacy rozegrają z ŁKS-em Łódź. W tabeli Zieloni są na 5. lokacie z trzema punktami straty do lidera z Grodziska Mazowieckiego.
Jehor Szarabura
Chrobry nie może wydostać się z kryzysu, w który drużyna wpadła jeszcze przed przerwą reprezentacyjną. Już wcześniej wspomniana porażka w sparingu mogła zwiastować problemy po powrocie do ligowego grania. Pierwsze spotkanie Chrobry rozegrał z Pogonią Grodzisk Mazowiecki i była to ciężka weryfikacja realiów w Głogowie. Już do przerwy gospodarze schodzili z trzema bramkami straty, tylko po to aby w drugich 45 minutach stracić kolejnego gola. Jehor Szarabura rozegrał pełne spotkanie. Wydaje się, że po kontuzji Ukraińca nie ma już śladu.
Podobnie wyglądało wyjazdowe spotkanie z Polonią Bytom. Do przerwy na tablicy wyników widniał wynik 3:0, a Chrobry mógł mieć déjà vuz ostatniej kolejki. Ukrainiec zszedł z boiska w 64. minucie i najwyraźniej ta zmiana była impulsem do walki dla gości. Grić najpierw zdobył bramkę w 65. minucie, a po 9 minutach dołożył trafienie z karnego. Było to jednak za mało i Głogowianie przegrali swoje trzecie ligowe spotkanie z rzędu. Na ligowe zwycięstwo drużyna trenera Łukasza Becelli czeka od 30 sierpnia i zwycięstwa z Ruchem Chorzów.
Mimo trudnej pierwszej połowy Chrobry nie złożył broni i powalczył do końca. Punkty jednak dla Polonii. pic.twitter.com/yQb9vZH2jP
— Chrobry Głogów (@ChrobryGlogowSA) 17 października 2026
Szansą na odkucie się będzie mecz ze Stalą Mielec, oraz pucharowe spotkanie z Polonią Bytom. Jehor Szarabura do tej pory swoje jedyne trafienia zdobył w swoim debiucie w meczu ze Stalą Rzeszów.
Bartosz Głogowski
Poprawa przyszła za to w sytuacji Bartosza Głogowskiego. Młody bramkarz do tej pory zagrał tylko w meczu pucharowym z Polonią Środa Wielkopolska. Nie był to jego najlepszy występ, co najlepiej komentuje czerwona kartka, którą otrzymał w drugiej połowie. Klub zdecydował się jednak na zmianę trenera. Kontrakt otrzymał Ireneusz Mamrot, co może oznaczać nowe rozdanie między słupkami i więcej szans dla młodego bramkarza Śląska.
Nowym szkoleniowcem naszego zespołu ⚪⚫ został Ireneusz Mamrot, który związał się z "Sączersami" umową do końca sezonu, z opcją 🤝 przedłużenia jej o dwanaście miesięcy.
— Sandecja Nowy Sącz (@SandecjaNS) 5 października 2026
Więcej 🔗 https://t.co/jD8B45moPM pic.twitter.com/EJP3T4YzVe
Swój pierwszy mecz ligowy Głogowski rozegrał przeciwko Rekordowi Bielsko-Biała. Bramkarz raz musiał wyciągać piłkę z siatki, po niedopilnowaniu przez obrońców napastnika Rekordu. Zawodnik pewnie umieścił futbolówkę w bramce z najbliżej odległości, po strzale głową. Spotkanie zakończyło się remisem, a wypożyczony ze Śląska zawodnik nie miał wiele powodów do zmartwień w ciągu spotkania, patrząc na to że gospodarze mieli problem z oddaniem celnego strzału.
Głogowski zagrał też w kolejnym meczu Sandecji, tym razem przeciwko Zawiszy Bydgoszcz. Pierwszą bramkę gospodarze stracili w doliczonym czasie pierwszej połowy, ale był to dopiero początek emocji tego dnia.
W 53. minucie do wyrównania doprowadził Kolar po fantastycznym strzale z dystansu po ziemi. W 72. minucie Zawiszę na prowadzenie wyprowadził Stępień, a po 10 minutach Piszczek doprowadził do wyrównania. Już minutę później Głogowski był po raz trzeci zmuszony wyciągać piłkę z siatki, ale ten wynik utrzymał się ponownie przez minutę, ponieważ swoją drugą bramkę zdobył Filip Piszczek. Dzieła w doliczonym czasie dopełnił Pleśnierowicz, strzelając gola na 4:3 i zamykając tym samym spotkanie.
#SANZAW | Koniec meczu pic.twitter.com/AiwcUkGqwS
— Sandecja Nowy Sącz (@SandecjaNS) 18 października 2026
Nie były to najlepsze spotkania w wykonaniu Głogowskiego, ale nie popełnił też żadnych radykalnych błędów, aby nie móc liczyć na jego występy w nadchodzących meczach. Miejmy nadzieję, że Głogowski wpisze się w wizję nowego trenera. Najbliższe spotkanie Sandecja rozegra ze Stalą Stalowa Wola.
Tommaso Guercio
Carrarese po przerwie reprezentacyjnej wygrało swoje pierwsze mecze ligowe w tym sezonie. Udział przy tym miał wypożyczony zawodnik Śląska, który w meczu z Padovą wszedł na ostatnie 18 minut, a w meczu z Modeną na ostatnie 10 minut meczu. Jego drużyna wygrała kolejno 2:0 i 2:1. Swoje następne spotkanie drużyna rozegra z rozpędzonym Palermo, które po siedmiu meczach ma na koncie sześć zwycięstw i jeden remis.
