Wicemistrz czy spadek? Co Śląskowi przyniesie pięć porażek z rzędu?

Wicemistrz czy spadek? Co Śląskowi przyniesie pięć porażek z rzędu?

fot.:

Porażka z Motorem Lublin była dla Śląska Wrocław piątą ligową przegraną z rzędu. To zaledwie trzeci przypadek w XXI wieku, kiedy Wrocławianie notują tak fatalną passę w Ekstraklasie. Jak wyglądało to w przeszłości? Co się działo z trenerem i drużyną?



 

Forma Śląska Wrocław jest dziś kiepska. Zespół pozostaje bez zwycięstwa od dziewięciu ligowych spotkań, a ostatnie pięć zakończyło się porażkami. Prawdziwym ciosem dla kibiców nie są jednak wyłącznie suche liczby, lecz styl - w starciach z Lechem i Motorem WKS wyglądał bezradnie, oddając rywalom pełną kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Nic więc dziwnego, że według doniesień medialnych posada Ante Simundzy wisi na włosku.

Aż do teraz seria pięciu ligowych porażek z rzędu na najwyższym szczeblu rozgrywkowym przydarzyła się WKS-owi w tym stuleciu zaledwie dwukrotnie. Nawet w pamiętnym sezonie spadkowym 2024/2025 limit wynosił cztery kolejne przegrane. W obu historycznych przypadkach klub decydował się na zmianę na ławce trenerskiej, lecz minione sezony kończyły się zgoła inaczej:

Sezon 2010/2011

Wrocławianie rozgrywali swój trzeci sezon w elicie po powrocie do Ekstraklasy w 2008 roku. Po znakomitym 6. miejscu w roli beniaminka, kolejny rok przyniósł spadek na 9. lokatę. Przed startem rozgrywek na Ryszardzie Tarasiewiczu spoczywała spora presja, by zespół znów zaczął piąć się w górę tabeli.

Rzeczywistość okazała się bolesna. Po remisie z Jagiellonią 0:0 i wygranej z Cracovią 3:2 nastąpiło nagłe załamanie: 0:1 z Legią Warszawa, 0:2 z Lechią Gdańsk, 1:2 z Lechem Poznań,2:5 z Widzewem Łódź. Cztery porażki z rzędu przelały czarę goryczy - Tarasiewicz został zwolniony. W 7. kolejce drużynę tymczasowo poprowadził jego dotychczasowy asystent Paweł Barylski, ulegając w Kielcach Koronie 1:2.

W ten sposób licznik zatrzymał się na pięciu porażkach. Od 8. kolejki stery przejął Orest Lenczyk. Po początkowych remisach i odpadnięciu z Pucharu Polski, doświadczony szkoleniowiec całkowicie odmienił zespół. Śląsk zanotował fenomenalną serię i z drużyny typowanej do walki o utrzymanie stał się rewelacją ligi, zdobywając wicemistrzostwo Polski. Był to początek złotej ery współczesnego Śląska, zwieńczonej mistrzostwem i brązowym medalem w kolejnych dwóch latach.

Sezon 2001/2002

Zupełnie inaczej potoczyła się historia dziewięć lat wcześniej, podczas jedynego w dziejach sezonu rozgrywanego systemem dwuetapowym od początku (podział na grupy A i B, a następnie grupy mistrzowską i spadkową).

Śląsk zaczął sezon bardzo dobrze, bo od 2 zwycięstw, aby potem przegrać 3 mecze z rzędu. Wtedy też klub pożegnał się z trenerem Putyrą na rzecz II szkoleniowca - Petra Nemca. Pomimo dużych problemów finansowych i organizacyjnych klubu, gra się poprawiła i zabrakło jedynie jednego punktu, aby Śląsk dostał się do grupy mistrzowskiej.

Prawdziwe załamanie formy przyszło w rundzie wiosennej - odejście ważnych postaci, brak wzmocnień, brak płynności finansowej oraz źle przepracowany okres przygotowawczy zimą sprawiły, że zespół nie potrafił wygrać spotkania. Serię porażek przeplatał z remisami i ostatecznie przydarzyła się passa aż 5 przegranych z rzędu: Zagłębie Lubin 0:1, Widzew Łódź 0:2, Dyskobolia Grodzisk 0:2

I wtedy nastąpiła zmiana trenera - na ławkę powrócił w roli „strażaka” wcześniej zwolniony Putyra. Przegrał on swoje dwa pierwsze mecze: KSZO Ostrowiec 1:3, Górnik Zabrze 1:2 Choć w samej końcówce Wrocławianie urwali kilka punktów, na ratunek było za późno. Śląsk zajął przedostatnie miejsce w grupie spadkowej i z hukiem wyleciał z ligi. Był to początek wieloletniego kryzysu - rok później klub spadł do III ligi, a powrót do elity nastąpił dopiero w 2008 roku.

W obu przypadkach klub decydował się na zmianę trenera w trakcie serii 5 porażek z rzędu i w obu tych sytuacjach to pomogło, nawet krótkofalowo. Ante Simundza stoi pod ogromną presją przed najbliższym spotkaniem z Wieczystą Kraków i pytanie brzmi: czy zobaczymy przełamanie, czy może rekordowo długą serię?

Jan Pindral

Autor

Jan Pindral

Interesuję się piłką nożną i kibicuję Śląskowi od małego. Choć marzenia z dzieciństwa o zawodowej karierze zweryfikowały boiska B-klasy, pasja do futbolu pozostała. Poza grą, działam jako sędzia w strukturach DZPN oraz studiuję prawo. W redakcji jestem obecny od sezonu 2024/25, gdzie odpowiadam za różnorodne zadania - od pisania artykułów i tworzenia materiałów meczowych, po udział w podcastach.