WYPOŻYCZENI. Spadek formy naszych
fot.: Paweł Lipnicki
Zapraszamy na przegląd "wojsk wypożyczonych", czyli raport występów piłkarzy Śląska grających tymczasowo w innych klubach.
W ostatnim raporcie bardzo chwaliliśmy Damiana Gąskę po wysokim zwycięstwie jego Radomiaka nad rywalem aż 4:0. W ostatnich tygodniach forma Gąski jednak nieco przygasła. Radomiak rozegrał od tego czasu dwa spotkania. Zaczęło się od nieszczęsnego wyjazdu do Tychów, gdzie gospodarze nie dość, że przegrali 1:0, to jeszcze otrzymali nie jedną, a aż dwie czerwone kartki. 84 minuty w tym spotkaniu rozegrał Damian Gąska.
Nieco lepiej radomianie wspominają mecz z Odrą na własnym boisku. Gospodarze wygrali 1:0 po dość kuriozalnym golu Nascimento, który wszedł na boisko dwie minuty wcześniej. Portugalczyk dostał piłkę po rzucie rożnym i miękko dośrodkował prosto do bramki rywala. Damian Gąska spędził na boisku cały mecz.
Już w środę przed Radomiakiem spotkanie z sąsiadującym w ligowej tabeli rywalem - ŁKS-em. Obie drużyny mają punkt straty do miejsca premiowanego bezpośrednim awansem do Ekstraklasy, jednak zespół Gąski ma do rozegrania jeden mecz więcej.
***
Nieco niżej, bo na 7. miejscu jest inny łódzki zespół, a mianowicie Widzew, do którego wypożyczony jest Piotr Samiec-Talar. Łodzianie grają bardzo w kratkę - od publikacji naszego poprzedniego raportu rozegrali trzy mecze i zaliczyli w nich po jednym remisie, zwycięstwie i porażce. Samiec-Talar rozegrał w nich łącznie nieco ponad 70 minut, nie zaliczywszy gola ani asysty. W ostatnim meczu, wygranym 3:2 z GKS-em Bełchatów skrzydłowy wypożyczony ze Śląska nie znalazł się nawet w kadrze meczowej. Na tę chwilę trzeba chyba powiedzieć, że Samiec-Talar nie do końca sprawdza się w zespole ze środka pierwszoligowej tabeli...
źródło: własne