WYPOŻYCZENI: Źle się dzieje w państwie łódzkim
fot.: Mateusz Porzucek
Zapraszamy na cotygodniowy przegląd "wojsk wypożyczonych", czyli raport z poczynań piłkarzy Śląska wypożyczonych do innych klubów. Nie mamy najlepszych wieści. Ale po kolei.
Zaczniemy od Damiana Gąski, bo to on w minionej kolejce spędził na boisku więcej czasu. Zawodnik wypożyczony ze Śląska rozegrał całe spotkanie w barwach Radomiaka, który jednak przegrał 1:2 z Chrobrym Głogów. Gąska nie brał udziału w akcji bramkowej, trafienie zaliczył zaś inny kojarzony ze Śląskiem Wrocław piłkarz - Karol Angielski.
Z kolei od naszego ostatniego raportu wypożyczony do Widzewa Łódź Piotr Samiec-Talar miał szansę zagrać w aż dwóch spotkaniach swojej drużyny. Łodzianie bowiem oprócz sobotnich derbów Łodzi mieli do rozegrania jeszcze zaległe spotkanie na wyjeździe z Odrą Opole. Niestety, mimo dobrych występów w pierwszych meczach w nowym klubie, w dwóch kolejnych skrzydłowy WKS-u rozegrał łącznie zaledwie nieco ponad pół godziny. W derbach Łodzi zameldował się na boisku w 79. minucie, zaś w dzisiejszym zaległym spotkaniu w Opolu w 69. minucie. Oba te spotkania zakończyły się wynikiem remisowym (2:2 z ŁKS-em i 0:0 z Odrą).
Wygląda na to, że sytuacja naszych wypożyczonych nieco się odwróciła - na początku roku to Gąska grał mniej, zaś Samiec-Talar debiutował, strzelał i asystował. W ostatnich dwóch spotkaniach sytuacja Samca-Talara w Łodzi zdaje się jednak pogarszać...