Wywiad z Dariuszem Sztylką.

Poniżej wywiad z Gazety Wyborczej z Darkiem Sztylką po jego powrocie z Izraela.


 

Artur Brzozowski: Czy jest już przesądzone, że przechodzi Pan do izraelskiego klubu Hapoel Kfar Saba?

Dariusz Sztylka: - Nie, wciąż jestem graczem Śląska. Wróciłem z tygodniowych testów w Izraelu, gdzie miałem zobaczyć, jak funkcjonuje ten klub, a oni mieli przyjrzeć się moim piłkarskim umiejętnościom. Teraz decyzja należy do prezesów Hapoelu, którzy mają się odezwać w poniedziałek w kwestii mojego ewentualnego kontraktu. Jeśli nic z tego nie wyjdzie, w poniedziałek wieczorem dojadę do kolegów ze Śląska, którzy przebywają na zgrupowaniu w Świeradowie.

Jak wyglądały testy w Hapoelu?

- Trenowałem tam przez tydzień i zagrałem w jednym meczu pucharu Toto Cup, w którym zremisowaliśmy 1:1 z zespołem drugiej ligi izraelskiej. Początkowo miałem problemy z aklimatyzacją, gdyż jak wyjeżdżałem z Polski, to u nas były potężne mrozy, a tam aż plus 27 stopni ciepła. Później doszedłem do siebie i grało mi się dobrze. Zadowolony z mojej postawy był również trener Hapoelu, który rozmawiał ze mną po zakończeniu testów. Znał nawet kilka słów po polsku, gdyż wcześniej w tym klubie pracował trener Łazarek.

Podczas pobytu w Izraelu miał Pan okazję spotkać się z byłym zawodnikiem Śląska Remigiuszem Jezierskim?

- Tak, oczywiście. Remik troskliwie się mną tam zaopiekował i bardzo mi pomagał podczas tego pobytu. On ma już tam wyrobioną dobrą markę i naprawdę jest ceniony jako dobry piłkarz.

Chce Pan odejść ze Śląska?

- Jeśli będzie taka możliwość, to chciałbym. Ale nie jest tak, że rękoma i nogami łapię się każdej propozycji. Jeżeli oferta będzie dobra dla mnie i dla Śląska, to odejdę. W przeciwnym wypadku zostanę we Wrocławiu.

Czy Pana transfer to próba ratowania klubowego budżetu, w którym wciąż brakuje pieniędzy?

- Nie jest tajemnicą, że Śląsk ma problemy z pieniędzmi i mój ewentualny transfer poprawiłby trochę klubowy budżet. Dla mnie taki wyjazd też może być ważnym krokiem w piłkarskim rozwoju. Jestem zaskoczony dobrym poziomem ligi w Izraelu. Gra się tam widowiskową, szybką piłkę, jest duże zainteresowanie kibiców i mediów. Byłem na jednym pojedynku ligowym, wygranym przez Hapoel Kfar Saba 3:2, i wszystkie bramki padły po składnych, przemyślanych akcjach. Tam naprawdę dobrze grają w piłkę.

źródło: Gazeta Wyborcza

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.