Wywiad z Józefem Birką

- Ryszard Tarasiewicz uzyskał ogromną dozę zaufania i ma zbudować drużynę na 2012 rok. Co roku do zespołu ma dołączać dwóch, trzech graczy. Chodzi o to, żeby stopniowo zbudować kręgosłup drużyny. W ostatnim etapie również dokupimy dwóch, trzech piłkarzy. To będą gwiazdy naszej ligi - mówi w rozmowie z serwisem slasknet.com prezes rady nadzorczej Śląska Józef Birka.


 

Niedawno w hotelu Sheraton przedstawiciel Śląska był na spotkaniu z udziałem Grzegorza Laty. Czego dotyczyła rozmowa z prezesem PZPN?

Józef Birka (prezes rady nadzorczej Śląska): Faktycznie odbyła się taka konferencja. Niestety nie mogłem w niej uczestniczyć, ponieważ byłem we Wrocławiu i przygotowywałem się do dzisiejszej uroczystości (wywiad został przeprowadzony po konferencji prasowej podczas której zaprezentowano projekt galerii -przy. red.) To była kontynuacja spotkania z czerwca. Śląsk reprezentował Pan Marian Kmita, dyrektor sportowy naszej stacji. Zarząd PZPN-u przedstawił swoje plany. Doszło do wymiany zdań odnośnie organizacji 90-lecia PZPN. W spotkaniu wzięli udział m.in. właściciel Widzewa Sylwester Cacek oraz szef Cracovii Janusz Filipiak, to było bardziej spotkanie natury towarzyskiej. Nie było dyskusji na temat absolutorium, zresztą my się od tych spraw dystansujemy. To nie jest nasz interes, w naszym interesie najważniejsze jest to, żeby powstał mocny i silny Śląsk Wrocław.

Czy to co się dzieje z piłką nożną w Polsce: afera korupcyjna i jej zasięg, konflikt PZPN-u z kibicami i odwracanie się sponsorów od piłki, słaba gra reprezentacji i klubów na arenie międzynarodowej, nie spowodowały u was myśli typu: Po co się w to bawić ? I czy chociaż na chwilę nie odstraszyły was od pomocy Śląskowi?

- Jeżeli chodzi o naszą inwestycję to nie działamy na jakimkolwiek styku z władzami polskiej piłki. My po prostu tworzymy pewien wehikuł finansowy, który ma zabezpieczyć stabilne finansowanie klubu na najbliższe 30 lat. Na tyle czasu dostaliśmy pozwolenie na użytkowanie terenu, na którym powstanie galeria. Tworzymy stałe źródło dochodu dla klubu. Poza sponsoringiem czy prawami do transmisji telewizyjnych. To będą źródła uzupełniające przychodu klubu. W ten sposób uzyskujemy stabilizację i tylko w ten sposób będziemy mogli wprowadzić długofalową politykę klubu np. transferową. Do tej pory wszystko działało na zasadzie sponsoringu, a przecież wiadomo jak to wyglądało. Dzisiaj sponsor jest, jutro go nie ma, bo sytuacja rynkowa zmusiła go do wycofania się z tej inwestycji. Natomiast galeria jako źródło stałe będzie niezależne od kogokolwiek widzi mi się. Ustaliliśmy z miastem, że zyski z galerii będą zasilać budżet Śląska. Wiadomo, że trzeba też spłacać kredyt zaciągnięty na jej wybudowanie - 20 milionów złotych rocznie. Cała rzecz polega na tym, że Śląsk otrzyma gotowy produkt - galerię z najemcami. Już od pierwszego miesiąca użytkowania pieniądze będą wpływać na konto Śląska.

Co w zamian otrzyma Bithell Holding? Czy są to możliwości jakie niesie za sobą organizowanie koncertów na stadionie?

- Wymienione rzeczy są od siebie niezależne. Powtórzę to co na początku powiedział pan Solorz. Choć nie ukrywam, że w dużym stopniu było to spowodowane namową pana prezydenta, który chciał odciążyć miasto w roli właściciela i głównego sponsora Śląska. Powiedział w ten sposób: \\\\\\\'Rozpocząłem swoje interesy we Wrocławiu, niektóre mam do dzisiaj. Mogę dać potencjał gwarantujący, że ta inwestycja się powiedzie. Śląsk nie ma żadnej zdolności kredytowej i ja biorę to na siebie. Nie chcę na tym zarobić, ale też nie chcę do tego dołożyć.\\\\\\\" Oczywiście już zainwestował, bo odkupił akcję od pana Mazura. Chodzi o to, żeby nie musiał dokładać w przyszłości. Chcemy zapewnić klubowi stałe finansowanie. Oddajemy Śląskowi cały sponsoring. Nie chcemy wykorzystywać loga stacji do reklamy, bo np. kibice Arki nie lubią Śląska i mogą bojkotować telewizję. Po co? Pamiętam jak zakładaliśmy WTS Wrocław. Wtedy namówiłem do sponsoringu Coca-colę. Mieli jeden warunek, aby na kombinezonach i plastronach nie było żadnego loga. Zapytałem dlaczego? Bo jeżeli żużlowiec się przewróci to Pepsi będzie wykorzystywać takie zdjęcia w kampaniach reklamowych. Popatrzcie Coca-cola leży w błocie.

Jaka przyszłość czeka klubu do momentu, w którym powstanie galeria?

- Umówiliśmy się z prezydentem, że do czasu kiedy powstanie galeria razem będziemy współfinansować klub i to robimy. Są tutaj pieniądze, natomiast jak one będą wydatkowane w dużej mierze zależy od Ryszarda Tarasiewicza. Trener dobiera sobie zawodników od strony sportowej, a my jako rada nadzorcza prowadzimy rozmowy od strony biznesowej. Jeżeli dojdziemy do porozumienia z piłkarzem i będzie to zawodnik, który podpisze z nami dłuższą umowę niż rok czy dwa, bo docelowo ma być graczem nowej drużyny, to ją sfinalizujemy.

W rozmowie z nami Ryszard Tarasiewicz opowiadał o piłkarzu, którym Śląsk był zainteresowany. Został kupiony przez inny klub za 2,5 miliona euro i ma 60 000 euro pensji.

- Trzeba uwzględnić relację wewnątrz drużyny. Piłkarz, który będzie odstawał finansowo w sposób rażący, może mieć kłopoty w drużynie. Np. inni nie będą mu podawali, a to doprowadzi do tego, że zawodnik sam się wyeliminuje. Jestem zwolennikiem wprowadzania tajnych premii i wynagrodzeń, żeby piłkarze nie zaglądali sobie w portfele, bo to demoralizuje.

Nie uważa pan, że dzisiejsze wyniki Śląska są wynikiem tego, że w klubie bardziej myśli się o przyszłości a nie teraźniejszości?

- Nie chodzi o to, żeby z dnia na dzień wymienić połowę drużyny i uplasować się na 4. pozycji. Ryszard Tarasiewicz uzyskał ogromną dozę zaufania i ma zbudować drużynę na 2012 rok. Co roku do zespołu ma dołączać dwóch, trzech graczy. Chodzi o to, żeby stopniowo zbudować kręgosłup drużyny. W ostatnim etapie również dokupimy dwóch, trzech piłkarzy. Niewykluczone, że będą to gwiazdy naszej ligi.

Nie boi się pan powtórki z Doniecka? Szachtar gra bardzo dobrze, powstał nowy stadion, a na mecze przychodzi bardzo mało kibiców.

- Chcielibyśmy stworzyć we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku modę na Śląsk. Są różne sposoby, żeby przyciągnąć kibiców na stadion. Np. za wstęp na obiekt płaci tylko ojciec, a żoną i dziecko wchodzą na mecz za darmo. Po Euro na stadionie zostanie nagłośnienie, studia telewizyjne i będziemy to chcieli wykorzystać do organizacji koncertów. Walczymy nie tylko o to, żeby to był klub Wrocławia, ale i całego Dolnego Śląska. Obiekt będzie położony zaraz przy obwodnicy i będzie do niego dogodny dojazd. Przykładowo jeżeli w drużynie będzie grać ktoś ze Złotoryi to na pewno na stadionie pojawi się grupa kibiców z tego miasteczka.

Czy Śląsk planuje stworzenie swojej akademii piłkarskiej?

- Są różne plany. Np. żeby kupić w okolicach Wrocławia ziemie i wybudować tam 4-5 płyt z jakimś pensjonacikiem. Istnieje też możliwość dobudowania jednej kondygnacji w budynku klubowym na Oporowskiej. Podobny schemat jest wykorzystywany w Hercie Berlin, gdzie istnieje coś na zasadzie rodziny zastępczej. Poza zawodnikami w internacie mieszka rodzina, która opiekuje się cała grupą. Pierze, gotuje, a także pomaga w nauce.

Jest pan również członkiem rady nadzorczej POLSATu, cały czas spekuluje się o tym czy powstanie kanał Śląska Wrocław?

- Już powstał dodatkowy kanał. Zakupiliśmy prawa do Ligi Europejskiej i w środy do Ligi Mistrzów. Na tym kanale można znaleźć spore fragmenty poświęcone Śląskowi. Pan Kmita już szuka materiałów dotyczących naszych rozgrywek np. z Napoli. Chcemy pokazać przeszłość i dawne sukcesy.

Kogo pan widzi jako rywala Śląska w spotkaniu otwierającym działalność nowego stadionu?

- Ja bym sobie życzył Barcelony. Jednak wszystko zależy od spraw finansowych. Dzisiaj nie mamy zbyt wiele do zaoferowania, bo stadion na Oporowskiej nie spełnia do końca tych wymogów jakie zespoły z najwyższej półki oczekują. Na nowym stadionie będzie inaczej.

Kiedy Śląsk będzie się bił o mistrza Polski?

- W 2012 drużyną będzie pretendować do tytułu.

Są również inne drużyny, które mają podobne plany choćby Legia, Wisła, Lech.

- Nie chcę przesądzać jak to będzie, ale takie mamy plany, założenia i aspiracje.

źródło: kibice Śląska / własne

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.