''Zadecydowaly względy sportowo-organizacyjne'' - R. Tarasiewicz

Ryszard Tarasiewicz (jeszcze trener Śląska): - Dzisiaj zapadła decyzja po konsultacji z właścicielem klubu Panem Ptakiem i prezesem Sobańskim, że nie przedłużam kontraktu ze Śląskiem Wrocław. Nie wiem, co będą robić w przyszłości. Jutro, do czasu aż klub znajdzie nowego trenera, przyjdę na zajęcia. W środę wg planu mieliśmy wyjechać na obóz do Zieleńca, trudno mi powiedzieć czy tak będzie, może wyjazd drużyny przesunie się na czwartek. Jutro o 10:00 będą na Oporowskiej i to wszystko co mogę powiedzieć na dzień dzisiejszy. O tym, że nie będę dalej trenerem przede wszystkim zadecydowała nie osoba Tarasiewicza, ale względy sportowo-organizacyjne. Proszę zapytać Panów Ptaka i Sobańskiego. Mnie najbardziej interesuje dobro tego klubu i piłki wrocławskiej. O tym, że pewne rzeczy są potrzebne mówiłem już w zeszłym roku w lipcu. Wiadomo, nie zostały one zrealizowane z powodów przede wszystkim finansowym. Znając realia 2 ligi w tym sezonie trzeba sobie jasno postawić cel, który chcemy osiągnąć. Ja ze wzglądów sportowo-organizacyjnych nie jestem w stanie tego celu zagwarantować. Myślałem, że dzisiaj zakończę moją przygodę ze Śląskiem, ale dojdzie do tego jutro. Na dzień dzisiejszy zawodnikom mogę podać rękę i popatrzeć w oczy i każdemu we Wrocławiu, czy poza Wrocławiem. Ja mam czyste sumienie. Moja osoba jest tu najmniejszym problemem. Ja mógłbym nawet zaakceptować warunki kontraktu, choć nie powinienem. Chodzi mi przede wszystkim o zawodników. Ja chce gwarancje dla klubu i piłkarzy. Chcę wiedzieć, że jest taka suma i będzie tak i tak organizacyjnie i sportowo. Mogło by być tak, że brakowałoby pieniędzy na wcześniejsze wyjazdy na mecze, hotele, odżywki, piłkarze mniej by zarabiali, nie byłoby premii. Jak się jest szefem w zakładzie pracy, to jak ktoś wykonuje dobrze swoją robotę, to nie może pod choinkę zamiast bomboniery dostać kwitek z wypłatą mniejszą o 10, czy 15 procent. Za dobrze wykonaną pracę człowiek powinien być wynagradzany. Sam brat Pana Edwarda w wywiadzie w Przeglądzie Sportowym powiedział, że w sporcie, żeby osiągać wyniki trzeba zainwestować. To zależy od możliwości finansowych, ale żeby iść do przodu to trzeba albo utrzymać to co było, albo dorzucić jeszcze coś, a nie obcinać.
źródło: własne
