Zagrali dla Bartka

We wrocławskiej hali Pod Balonem odbył się I Charytatywny Turniej Piłki Nożnej Trenerów Wrocławskich Klubów pod hasłem "Gramy dla Bartka". Celem zawodów była pomoc 14-letniemu zawodnikowi WKS Śląsk, Bartkowi, który zmaga się z ciężką chorobą. Uczestniczyło w nich 8 drużyn, w tym WKS Śląsk i AP Śląsk.


 

Sporym zaskoczeniem był skład "trenerów" Akademii. Ponieważ większość ekip młodzieżowych wyjechała na turnieje, brak było kadry trenerskiej. Klub zdecydował się wystawić zawodników z drużyny rezerw i juniorów, wspieranych przez Michała Hetela oraz okazyjnie w dwóch meczach Krzysztofa Wołczka. Decyzja ta wywołała sprzeczne opinie. Z jednej strony naprzeciw trenerów stanęli zawodnicy młodzi na co dzień grający w piłkę. Z drugiej strony turniej to zabawa w szczytnym celu i docenić trzeba udział. W połączeniu z decyzją zespołu na koniec turnieju udział należy uznać za pozytywny.

AP Śląsk rzeczywiście zdominował rozgrywki. Co prawda w I meczu tylko zremisował z trenerami Wojskowego KS Śląsk ale potem pokonali Ślęzę, Olympic (w jego barwach zagrali m.in. Remigiusz Jezierski i Krzysztof Wołczek) a w finale po zaciętym meczu pokonali Parasol Wrocław (w jego barwach Kamil Witkowski) 5:4.

WKS Śląsk zremisował z AP Śląsk, przegrał z Olympicem 0:3 i pokonał Ślęzę 4:2. w meczu o piąte miejsce wygrał z FC Academy 3:2.

Królem strzelców został z 12 golami Adrian Sobczak. Najlepszym bramkarzem wybrano Waldemara Grzankę z WKS Śląsk. Na koniec turnieju AP Śląsk uznając, że startował w nietypowym składzie, oddał puchar drużynie Parasola.

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.