''Zagraliśmy po japońsku'' - R. Tarasiewicz

Prezentujemy zapis pomeczowych wypowiedzi zawodników - Piotra Mosóra, Piotra Celebana oraz Marka Kowala, a także wypowiedzi z konferencji prasowej trenera Ryszarda Tarasiewicza oraz dyrektora Świtu Andrzeja Prawdy, który zastąpił źle czującego się szkoleniowca – Jerzego Masztalera. Piotr Mosór (Świt): - Niektórzy chłopcy nie dorośli do grania w 2 lidze. Nie zależy im, przechodzą koło meczu. Potem jest szukanie usprawiedliwień, że brakuje jednego, czy drugiego zawodnika akurat. Część osób nie dorosła do grania w piłkę. Nie będę tutaj podawał nazwisk. Moja przygoda z piłką się kończy, a oni mają po dwadzieścia lat i nie chce im się nawet podczas meczu biegać. Najwięcej biegają najstarsi.
Jak to było przy tym golu, musnąłeś piłkę, czy nie?
Piotr Celeban (Śląsk): - Tak, strzeliłem, dotknąłem piłki i wpadła do siatki. Chcieliśmy jak najszybciej strzelić bramkę, udało się to i ten fakt już ustawił mecz. Praktycznie cały czas kontrolowaliśmy przebieg meczu. Tworzyliśmy sytuacje, jednak Świt był cofnięty, skupiony na defensywie i trudno czasem się przebić. Ważne, że w końcu się udało i potem było z górki. Mieliśmy jeszcze parę sytuacji, mogliśmy wygrać nawet wyżej, nie wykorzystaliśmy rzutu karnego. Najważniejsze, że zwyciężyliśmy.
Miałeś doskonałe wejście. Po kilku minutach od pojawienia się na murawie zdobyłeś gola, który wybił z głowy rywalom myśli o wywiezieniu z Wrocławia punktu.
Marek Kowal (Śląsk) : - Nie wszedłem za dobrze w mecz, zmarnowałem sytuacje, ale później przy trzecim kontakcie z piłką udało się zdobyć bramkę. Pozostały jeszcze dwa mecze i będziemy dawać z siebie wszystko by awansować. Wierze, że uda się je wygrać.
Andrzej Prawda (dyrektor Świtu): - Trudno po taki meczu zebrać myśli i ocenić to spotkanie bez emocji. Mieliśmy określony cel, który udało nam się zrealizować do 34 minuty. Później niestety wyglądało to, tak jak wyglądało. My mamy swoje cele, Śląsk ma swoje. My naszego nie zrealizowaliśmy. Mam żal do zespołu, a szczególnie do linii defensywnej. Jeśli się walczy o utrzymanie to nie można tracić takich bramek - ze środka, bez interwencji bramkarza, stoperów. Zostało nam marzenie o 6 punktach w 2 ostatnich meczach . Gramy z Heko i Finishparkietem, naszymi bezpośrednimi rywalami i jeśli wygramy mamy szanse na baraże. Trenerowi Tarasiewiczowi i zespołowi Śląska gratuluję sukcesu i życzę awansu do ekstraklasy.
Ryszard Tarsiewicz (trener Śląska): - Zaprezentowaliśmy się po japońsku – jako tako. Zwycięstwo, bo nie będę mówił o wyniku, mimo wszystko jest zasłużone. Czekają nas jeszcze dwa mecze, które tak jak dzisiaj będziemy chcieli wygrać. Stawka meczu była wysoka dla obu drużyn. Śląsk był dzisiaj faworytem i faworyt wygrał. A wiemy dobrze, że nie zawsze faworyci wygrywają. Teraz myślimy o najbliższym meczu, bo gramy go za kilka dni. Najważniejszą sprawą teraz będzie jak najszybsze zregenerowanie sił. Jak ktoś popatrzy na suchy wynik 3:0 to pomyśli, że Śląsk cały czas dominował, a wcale tak nie było.
źródło: własne
