Zając: Śląsk to bardzo poukładany zespół
fot.: Youtube/KKS Kalisz
Oto zapis wypowiedzi trenera Bogdana Zająca po meczu KKS Kalisz 3:1 Śląsk II Wrocław.
Na pewno trzeba pogratulować zespołowi zwycięstwa, bo ciężko na to zapracowaliśmy. Byliśmy bardzo cierpliwi w tym meczu, mówiłem zespołowi, że musimy w naszej zachować wiele zimnej krwi, więcej cierpliwości mieć, spróbować utrzymać się przy piłce i poszukać chwili słabości przeciwnika. Tak to w pierwszej połowie wyglądało, stwarzaliśmy zagrożenie po mądrych odbiorach. Czekaliśmy na sytuację, która by wywołała bramkę i świetne wejście Nikodema Zawistowskiego przed przeciwnika, wyszło takie boiskowe cwaniactwo i rzut karny, który zamieniliśmy na bramkę. Mieliśmy wszystko pod kontrolą i wyszliśmy z nastawieniem, aby szukać drugiej bramki, agresywnie, naciskać przeciwnika i praktycznie pierwsza akcja od razu nas podcięła, bo szybkie dośrodkowanie, wygrany pojedynek i mamy 1:1. Dobrze jednak ten mecz się zakończył, pokazał, że potrafimy w trudnym momencie się podnosić, to jest kolejny element poprawy wiosną, potrafimy w trudnych momentach reagować. Na tle Śląska w drugiej połowie było widać dużo dojrzałości, ciekawych akcji, choć może nie każda kończyła się efektownym strzałem czy wykończeniem, ale pracowaliśmy na kolejne bramki i w konsekwencji końcówka spotkania, to już wychodziliśmy kilka razy z kontrami. Michał Borecki mógł zakończyć ten mecz, ale i ostatnia akcja - świetne wejście Koczego przed obrońcę, wykazał się dojrzałością. Dziś on i Nikodem pokazali to, wypracowali w ten sposób rzuty karne.
Chciałem zapytać o ten bilans dwumeczu, który był o włos dla Śląska, ale jednak ta bramka na 3:1 spowodowała, że jest remis, co może mieć znaczenie przy ewentualnej walce o utrzymanie. Czy było to gdzieś z tyłu głowy?
Jak gramy mecz, to nie patrzymy na bilanse, najważniejszy jest komplet punktów i dziś kluczem było wygrać mecz, taki sobie stawialiśmy cel. Wiadomo, można było się pokusić o więcej bramek, ale trzeba podejść do tego z pokorą, bo Śląsk to jest bardzo poukładany zespół, ma wiele utalentowanej młodzieży i kilku chłopaków, którzy ocierali się o pierwszy skład i ocierali się o boiska ekstraklasy, więc tym bardziej trzeba szanować to zwycięstwo. Dla nas jest to kolejny kroczek, aby ustabilizować dyspozycję, żeby punktować, bo po dwóch przegranych spotkaniach nie wykonaliśmy ani pół kroku w tył, wręcz przeciwnie, powiedzieliśmy sobie, że musimy przeć do przodu i to nam dało 3 punkty.
Pytanie o Nestora Gordillo, wiemy jak ważny był w poprzednim sezonie, czy spadł kamień z serca, że się przełamał?
Wg hierarchii był ktoś inny wyznaczony do strzelania, ale to pokazuje, że czuł się pewnie, podszedł - wiadomo, że w meczu jest tak, że mimo, że coś jest ustalone, to zawodnicy podejmują decyzję, biorą odpowiedzialność. Nestor ją wziął i to znaczy, że czuje się znacznie lepiej. Też muszę wytłumaczyć, że on wraca do optymalnej dyspozycji, pracujemy też z nim mentalnie, bo jest niepokój u zawodnika. Nestor jak przychodził do nas, to też przeszedł chorobę, jeszcze w okresie przejściowym, gdy był w domu. Podobnie jak już wrócił do nas, potem złapał kontuzję po chorobie, wypadł na tydzień i dochodził do siebie. To jest taka sinusoida jeżeli chodzi o przygotowanie, z każdym tygodniem jednak idzie do przodu, ten mecz też mu pomógł, aby złapać głęboki oddech, bo bramka, wypracowana druga, one dały nam zwycięstwo i tu też jest ogromna zasługa Nestora. A wiemy, że są jeszcze duże rezerwy, czekamy na ten błysk formy strzeleckiej i asyst, wiemy, że sprawi nam jeszcze wiele radości.