Załęczny na spotkaniu z kibicami: ''Jeśli ktoś nie wierzy w ten projekt, może rozwiązać kontrakt''

21.11.2024 (08:10) | Marcin Sapuń

fot.: Paweł Kot

W środowy wieczór na Tarczyński Arenie Stowarzyszenie Kibiców Wielki Śląsk zorganizowało otwarte spotkanie fanów Śląska z prezesem i dyrektorem sportowym. Podczas momentami burzliwej dyskusji zostało poruszonych kilka palących w ostatnim czasie tematów. Co Patryk Załęczny powiedział m.in. o transferach, zwolnieniu Jacka Magiery, czy kompetencjach Rafała Grodzickiego? Wypowiedzi tego ostatniego przedstawiamy TUTAJ.



 

W ostatnim tygodniu w Śląsku Wrocław nastąpiła kadrowa rewolucja. Z funkcją trenera pożegnał się Jacek Magiera, pracę stracił również dyrektor sportowy David Balda. Zastąpił go Rafał Grodzicki, a na ławce szkoleniowej Trójkolorowych co najmniej do końca roku poprowadzą Michał Hetel i Marcin Dymkowski. 

Zmiany w klubie i sytuacja sportowa drużyny (ostatnie miejsce w lidze) spowodowały duże rozgoryczenie i złość wśród fanów WKS-u. Dlatego też w środę 20 listopada w sali prasowej na Tarczyński Arenie Stowarzyszenie Kibiców Wielki Śląsk zorganizowało spotkanie dla kibiców, na które zaproszeni zostali prezes Śląska Patryk Załęczny i nowy dyrektor sportowy. Wydarzenie poprowadził i moderował redaktor naczelny Śląsknetu - Krzysztof Banasik. W pierwszej części podsumowania skupimy się na głównych wątkach i tematach poruszonych przez prezesa wicemistrzów Polski. 

O POWROCIE REZERW DO STRUKTUR AKADEMII: 

- Chcemy, żeby rezerwy były ostatnim elementem kończącym edukację w akademii. Nie chcielibyśmy, żeby ogrywali się w nich głównie zawodnicy 25-30-letni, chociaż trzech takich piłkarzy potrzeba, by utrzymać poziom sportowy i wspomagać młodych graczy. Natomiast przede wszystkim powinni to być zawodnicy, którzy mają 18/19 lat i pukają do drzwi pierwszego zespołu.

O PROBLEMIE TRANSFERÓW BEZGOTÓWKOWYCH W ŚLĄSKU: 

- Musimy pamiętać, że transfery bezgotówkowe mimo wszystko bardzo dużo kosztują. Mowa tu o podpisach, agentach. Wydaliśmy na te transfery około 5-6 milionów złotych.

O DOTYCHCZASOWEJ DECYZYJNOŚCI W ZAKONTRAKTOWANIU NOWYCH PIŁKARZY: 

- Decyzji transferowych nie podejmowała jedna osoba. Mamy narzędzia skautingowe i pod tym podpisywał się każdy z pionu sportowego. Weryfikowaliśmy każdego zawodnika, który został nam zaproponowany. Mieliśmy od tego ludzi, którzy przygotowywali specjalne raporty. Jeśli na samym końcu mieliśmy opinie pozytywne i rozmawialiśmy ze sztabem na temat przydatności poszczególnych zawodników, nie mogliśmy później tego wszystkiego wypierać.

O ZIMOWYCH TRANSFERACH: 

- Zimą będziemy chcieli zrobić jakieś transfery, ale muszę też myśleć nad budżetem Śląska. Niedługo odbędzie się sesja rady miasta, na której zostanie uchwalony budżet i pytanie, czy możemy planować pieniądze, czy nie. Dodatkowo będziemy chcieli pożegnać pięciu/sześciu zawodników, a jednego z nich pożegnamy najprawdopodobniej jeszcze w tym miesiącu. 

O RÓŻNICACH POMIĘDZY DAVIDEM BALDĄ A RAFAŁEM GRODZICKIM ORAZ O KOMPETENCJACH NOWEGO DYREKTORA SPORTOWEGO: 

- Już podczas pierwszego spotkania Rafała Grodzickiego z piłkarzami było widać, że mają oni przed nim respekt. Zawodnicy wiedzieli, że był on kiedyś w szatni i słuchali go z zainteresowaniem. Niestety z Davidem Baldą tak nie było. Brakowało dialogu. Rafał Grodzicki ma doświadczenie związane z byciem zawodowym piłkarzem. Rozegrał on około 300 meczów w Ekstraklasie, był w niejednej szatni.

- Jestem świadomy tego wyboru. Doświadczenie z boiska jest naprawdę bardzo duże. Praca z wieloma różnymi trenerami i z innymi dyrektorami sportowymi i myślę, że Rafał jest na tyle rozsądną i doświadczoną osobą i chłoną wiedzy, że z pewnych rzeczy też na pewno wyciąga odpowiednie wnioski. Znamy się z dyrektorem sportowym jeszcze za czasów, gdy ten grał w Śląsku, a ja w nim pracowałem, więc wiedziałem, że jest on osobą, która może nam pomóc.

O JACKU MAGIERZE I SZANSIE DANEJ TRENEROWI: 

- Powiedzmy sobie, że Jacek Magiera w hierarchii był trochę wyżej niż David Balda i to trener prowadził tego typu rozmowy z zawodnikami w szatni, gdzie od dyrektora sportowego oczekuje się też kilku innych kwestii. Trener Magiera sam w wywiadach mówił, że jest menadżerem w stylu angielskim, więc też ponosił odpowiedzialność za zespół Śląska.

- Było to bardzo trudne, żeby dotrzeć do Jacka Magiery, aby ten zmienił swoje podejście. Rozmów było naprawdę bardzo dużo. Nawet przeniosłem się na Oporowską, by zobaczyć na żywo, co nie funkcjonuje. Był moment, w którym chcieliśmy dać trenerowi szansę, ponieważ zasłużył na to swoimi wcześniejszymi wynikami. Ta szansa była duża i po meczu z Radomiakiem poczuliśmy wspólnie z piłkarzami, że jest jakiś symptom pokazujący, że możemy wyjść z kryzysu. Natomiast nagle przyszedł mecz w Lubinie i ja wstydziłem się siedzieć tam na trybunach po tym, co zobaczyłem na boisku. 

O NOWYM PROJEKCIE TWORZONYM WSPÓLNIE Z GRODZICKIM: 

- Możemy powiedzieć, że trener Magiera miał bardzo ważny głos w procesie kontraktowania zawodników lub zakończenia z nimi współpracy. Dlatego też obecnie tworzymy nowy projekt, w którym decyzje będą podejmować przede wszystkim prezes i dyrektor sportowy. Biorę za to pełną odpowiedzialność. 

O ROZMOWACH Z PIŁKARZAMI: 

- Po zwolnieniu trenera Magiery powiedziałem zawodnikom, że nikt poza klubem nie będzie ważniejszy. Jeśli ktoś nie wierzy w projekt Śląska Wrocław i ratunek zespołu, może rozwiązać kontrakt. Powiedziałem im wprost, że to ja podpisałem dokument o zwolnieniu trenera, ale niestety to zawodnicy przyczynili się do tego swoją grą. 

O PATRYKU KLIMALI: 

- Transfer Patryka Klimali to była nasza trójstronna decyzja. Ciężko mi powiedzieć, dlaczego Klimala nagle przestał pasować do koncepcji. Nie wiem, czy między nim a trenerem był konflikt i myślę, że obie strony tego nie zdradzą. 

O BUDOWIE WROCŁAWSKIEGO CENTRUM SPORTU: 

- Jeśli chodzi o budowę WCS, do sierpnia 2025 roku będziemy mieć pozwolenie na budowę i ruszymy z pierwszym etapem, czyli boiskiem pod balonem. Mamy na to podpisaną umowę z Ministerstwem Sportu i Turystyki. Jest rozstrzygnięty drugi etap, ale nie podpisaliśmy jeszcze żadnych dokumentów z resortem. Kilka dni temu rozmawiałem z panem ministrem Nitrasem i czekamy na decyzję. Natomiast jeśli chodzi o największą kwotę dofinansowania w wysokości 100 milionów złotych, projekt ten jest na razie na liście rezerwowych.

O POWODACH PRZECIĄGANIA SIĘ BUDOWY WCS-u: 

- Jest to spowodowane między innymi tym, że nie było umowy podpisanej z ministerstwem, między innymi stąd, że musieliśmy zmienić projektanta, natomiast o szczegółach zmiany projektanta nie chciałbym w tym momencie mówić, bo myślę, że to nie będzie służyło ani nam, ani też drugiej strony. 

O PLANACH NA OBIEKT PRZY ULICY OPOROWSKIEJ 62: 

- Po rozmowach z przedstawicielami miasta dostałem informację, że nie ma planów, żeby deweloperka przejęła tamten obiekt. Są wstępne plany, żebyśmy po prostu zrobili przy Oporowskiej kompleks dla pierwszej, dla drugiej drużyny. Natomiast to, co będzie się budowało na Nowych Żernikach, żeby to po prostu przeszło tylko i wyłącznie pod Akademię, ewentualnie pod sekcję kobiet. 

O DZIAŁANIACH PODJĘTYCH PRZEZ KLUB W TEMACIE PRYWATYZACJI: 

- Nie jestem stroną tego wszystkiego i nie ode mnie zależy, czy klub zostanie sprzedany. Nasze działania są takie, by uporządkować strukturę. Przez ostatni rok czasu zostało to wszystko zrobione. Dużo procesów zaszło i dużo procesów zostało uporządkowanych do tego momentu, w którym jesteśmy. Po to, żeby jeżeli ktoś przejmie klub, żeby nie musiał wszystkiego przekopywać, odkopywać i budować na nowo. 

O WSPÓŁFINANSOWANIU ŚLĄSKA Z BUDŻETU MIASTA: 

- Jeśli chodzi o dokapitalizowanie ze strony miasta, szczerze jest to po prostu 1/3 tego, co my musimy wydać. Jeżeli mam zarządzać Śląskiem, to chciałbym, żeby miasto jak najwięcej dołożyło. Nie będę ukrywał, ale z tego względu, żebyśmy zrobili coś porządnego w tym klubie. Czy to będzie 25, czy 30 milionów złotych, jeśli oczywiście miasto dysponowałoby takimi środkami. 

O ŚRODKACH Z EKSTRAKLASY (27 MLN ZŁ): 

- Chciałbym, żeby wszyscy wiedzieli, że po zakończeniu sezonu na konto Śląska nie wpływa od razu cała kwota. Ekstraklasa działa trochę na zasadzie kroplówki dla klubów. Zaczyna się sezon i pieniądze to stopniowo i powoli są przelewane na konto. 

Dodatkowo Patryk Załęczny wyraził chęć organizacji cyklicznych spotkań z kibicami (co dwa miesiące), sparingów podczas przerwy na kadrę w miejscowościach, w których występują fan cluby Śląska Wrocław. Prezes WKS-u wyjaśnił również zebranym fanom, że zimą nie można cofnąć wypożyczenia Patryka Klimali z Sydney FC, a także zadeklarował, że nie studiował na uczelni Collegium Humanum. Dodatkowo można było odczuć, że w niektórych momentach Załęczny próbował dystansować od dotychczasowego dyrektora sportowego i trenera, mówiąc, że to nie on ich wybierał i po przyjściu do klubu, zastał już taki projekt z ową dwójką. - Ja pewną formę tutaj już zastałem przychodząc do Śląska Wrocław. Zastałem Davida Baldę i Jacka Magierę - napomknął prezes. Podczas spotkania podnoszony był również temat ewentualnej dymisji Załęcznego, której duża część kibiców oczekiwała. Na pytania o nią prezes odparł, że się nad tym zastanowi w trakcie trwania dyskusji powtarzał, że bierze pełną odpowiedzialność z nowo tworzony projekt. 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.