Zapowiadamy i typujemy 2. kolejkę (KURSY)

Zapowiadamy i typujemy 2. kolejkę (KURSY)

fot.:

Ledwie zaczęliśmy grać, a tu już reglamentują nam spotkania! Druga seria gier zostanie okrojona o 3 mecze. Na przełożenie swoich spotkań zdecydowali się bowiem pucharowicze, czyli Lech Poznań, Raków Częstochowa i Lechia Gdańsk. Na hit weekendu wyrasta więc jedyne niedzielne starcie, w którym Śląsk podejmie Pogoń Szczecin. Jaki są nasze typy i kursy na wszystkie mecze?



 

Piątek, 22 lipca 

Warta Poznań – Wisła Płock (18:00)

 NASZ TYP: X 

Warciarze pomimo porażki z Rakowem (0:1) mogli schodzić z boiska w Częstochowie z podniesionymi głowami, bowiem maszyna pressingowa Dawida Szulczka kompletnie zaskoczyła wicemistrza Polski. Zieloni nie przestraszyli się silniejszego rywala, a momentami byli nawet blisko objęcia prowadzenia. Ekipie z Drogi Dębińskiej przyjdzie się zmierzyć z dużą stratą, bowiem zespół opuszcza Jason Papeau. A rywal będzie wymagający – nikt raczej nie spodziewał się zwycięstwa Wisły Płock z zespołem reprezentującym nasz kraj w eliminacjach do europejskich pucharów. Można powiedzieć nawet więcej, było to zwycięstwo zasłużone, a jednym z jego kreatorów okazał się nowy nabytek, Davo, który do gola dołożył asystę. Swoją znakomitą postawę od początku podtrzymuje także Łukasz Sekulski, który jako jedyny piłkarz w poprzedniej serii gier mógł mieć na koncie dublet, ale druga bramka została nieuznana. Jedno jest pewne – w piątkowy wieczór warto zasiąść do ekstraklasy.


Jagiellonia Białystok – Widzew Łódź (20:30)

 NASZ TYP: 1 

Iście smakowity kąsek czeka nas na zakończenie piątkowych zmagań, kiedy to po raz pierwszy od sezonu 2013/14 Jaga zmierzy się z 4-krotnym Mistrzem Polski z Łodzi. Maciej Stolarczyk w swoim debiucie na ławce trenerskiej białostockiego klubu pokazał, że z ekipą z Podlasia musi liczyć się każdy, bowiem osłabiona brakiem kilku ważnych ogniw (m.in. Tarasa Romanczuka, Bojana Nasticia i Juana Camary) potrafiła pokonać Piasta (2:0), a strzelanie w tamtym spotkaniu zamknął 16-letni Mateusz Kowalski. Widzew z kolei nie witał się z ekstraklasą z nieśmiałością zmierzającego na pierwszy dzień w nowej szkole uczniaka, ale dał jasny sygnał, że po kilku miesiącach przetarcia liga może mieć z niego dużo pociechy. Na nic zdało się prowadzenie po golu Bartłomieja Pawłowskiego, ponieważ Portowcy odrobili straty i wygrali tamto spotkanie 2:1.  Zespół Janusza Niedźwiedzia do następnej kolejki musi czekać na zaprezentowanie się przed własną publicznością, a na Podlasiu od kilku lat nie układa się po jego myśli. Widzewiacy nie wygrali w Białymstoku od 2011r. a fani Jagielloni piątkowy mecz reklamują pod hasłem „Kibicowskie święto przy Słonecznej”, co oznacza pełen pakiet emocjonalny.


Sobota, 23 lipca 

Cracovia – Korona Kielce (17:30)

 NASZ TYP: 1X 

Pasy brutalnie wypunktowały w debiucie na zabrzańskiej ławce trenerskiej Bartoscha Gaula, a zwycięstwo 2:0 było efektem wykorzystywania nadarzających się szans, głównie przez szalejącego i potwierdzającego dobrą dyspozycję z poprzednich rozgrywek Michała Rakoczego (gol + asysta). Nietrudno oprzeć się wrażeniu, że najstarszy klub w Polsce będzie czerpał dużo zysków z transferowego hitu lata w postaci Patryka Makucha, który w Zabrzu pokazał się z dobrej strony. Nowym kapitanem zespołu został zaledwie 23-letni Kamil Pestka, a wydaje się, że przy Kałuży zaczyna krystalizować się pierwsza jedenastka, która niezmącona zmianami może osiągnąć w tym sezonie sporo. Korona Kielce to z kolei kolejny charakterny beniaminek, który świetnie zaplanował mecz z mocniejszą Legią (1:1), toczony na wysokiej intensywności pojedynków i przy szarpaniu „z serducha”. Najlepszym tego wyrazem było wejście Bartosza Śpiączki, którego rozpychanie się łokciami i twarda walka spowodowały ostatecznie uraz twarzoczaszki Maika Nawrockiego. Przy Ściegiennego było widać głód ekstraklasy, objawiony stadionem wypełnionym do ostatniego krzesełka oraz znakomitą atmosferą, sygnowaną wybuchem radości po wyrównującym golu Jakuba Łukowskiego. Koroniarze w sobotę muszą jednak wspiąć się na swoje piłkarskie wyżyny – w Krakowie nie wygrali bowiem dziewięciu kolejnych meczów.


Legia Warszawa – Zagłębie Lubin (20:00)

 NASZ TYP: 1 

Kosta Runjaić w pierwszym oficjalnym meczu na ławce 15-krotnego Mistrza Polski musiał wykonywać nie lada intelektualne wygibasy, by przechytrzyć starego ekstraklasowego wygę, Leszka Ojrzyńskiego. Legioniści nieco odmienieni, ze starymi częściami i zaledwie jednym nowym elementem w postaci Roberta Picha ruszyli do Kielc. W starciu z Zagłębiem niemiecki szkoleniowiec powinien wykorzystać już jeden z najgłośniejszych letnich transferów Legii, czyli Makanę Baku. Chociaż historia meczów z Miedziowymi pokazuje, że nie ma się o co bać, ponieważ w trzech ostatnich meczach z lubinianami wszystkie wygrała stołeczna ekipa, aplikując rywalowi aż 11 goli i tracąc zaledwie jednego. Na razie podopieczni Piotra Stokowca nie zapisali jeszcze żadnej liczby po stronie strat, a to efekt zaciętych derbów Dolnego Śląska, które zakończyły się bezbramkowym remisem. Wydaje się, że jedną z kluczowych postaci w Lubinie może być Łukasz Łakomy, który dobrze prezentuje się w środku pola. Prawdziwy test lubińskiej obrony już w sobotni wieczór na Łazienkowskiej.


Niedziela, 24 lipca 

Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin (17:30)

 NASZ TYP: 1 

Wrocławianie nie musieli długo czekać, by na ich terenie znowu pojawiła się Pogoń Szczecin. Tym razem z pewnymi zmianami, bowiem z trenerem Jensem Gustafssonem za sterami szczecińskiego statku. No właśnie, pewnymi korektami, bowiem niemal cały skład pozostał nietykalny, a człowiek, który zostałby nagle wybudzony z półrocznego snu, mógłby pomyśleć, że ciągle trwa sezon 2021/22. Impulsy w meczu z Widzewem popłynęły dopiero z ławki, a konkretnie dał je Wahan Biczachczjan, który ze znaną sobie bajeczną techniką zapewnił drużynie z Pomorza Zachodniego zwycięstwo z beniaminkiem. Na niedzielny mecz Śląska będą zwrócone oczy każdego kibica ekstraklasy w Polsce, bowiem będzie to jedyne danie w ciągu tego dnia. Pogoń jako jedyna ekipa z grona pucharowiczów nie zdecydowała się na przełożenie spotkania, a we Wrocławiu będzie próbowała zwyciężyć pierwszy raz od pamiętnego 4:0 w 2001r. Gospodarze chcą na nowo budować w stolicy Dolnego Śląska twierdzę. Rzeczywistość jest jednak brutalna – po raz ostatni u siebie wygrali pod koniec listopada ze Stalą (2:1). Czy już w drugiej kolejce będzie widoczny trenerski ryt Ivana Djurdjevicia?


Poniedziałek, 25 lipca 

Stal Mielec – Radomiak Radom (19:00)

 NASZ TYP: X 

Bezsprzecznie największą niespodzianką premierowej kolejki świeżo otwartego sezonu ekstraklasy było to, co wydarzyło się przy Bułgarskiej w Poznaniu. Piłkarze Stali Mielec pokonali Mistrza Polski po golach Piotra Wlazły i Macieja Domańskiego i zadali kłam wszelkim teoriom, które jeszcze przed startem ligi skazywały ich na całkowite pożarcie. Trener Adam Majewski ma duży ból głowy, ponieważ z powodu kontuzji wypadł (na około trzy miesiące podstawowy młodzieżowiec, Bartłomiej Ciepiela. W Mielcu już jednak nie z takich rzeczy szyli utrzymanie. Na Podkarpacie przyjedzie jednak Radomiak, który nie zadowolił się jednym punktem zdobytym z beniaminkiem z Legnicy. Ten mecz upłynął pod znakiem fantastycznych bramek zdobywanych kolejno przez Macieja Śliwę i Dawida Abramowicza. Nie oczekujmy jednak od meczu zamykającego drugą serię gier festiwalu goli. W trzech ostatnich meczach tych drużyn padła analogiczna liczba bramek, co jak łatwo obliczyć, daje jednego gola na mecz. Czy nadszedł czas odbezpieczenia strzelb?

 Kliknij w nasz kupon i sprawdź aktualne kursy w LV BET! 

LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem. 18+

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.