Zapowiadamy i typujemy 24. kolejkę (KURSY)

Zapowiadamy i typujemy 24. kolejkę (KURSY)

fot.:

Po odbywających się w środku tygodnia ćwierćfinałowych starciach Pucharu Polski wracamy do ligowej karuzeli, która kręci się jak szalona. Ciekawie będzie już w piątkowy wieczór, gdy Pogoń podejmie Radomiaka. W sobotę kluczowe starcie Bruk-Betu z Wartą w kontekście utrzymania, a w niedzielę wielki pojedynek Lecha z Rakowem. Na deser zaserwowany zostanie mecz Śląska z Legią przy Łazienkowskiej. Jakie są nasze typy i kursy na wszystkie spotkania? 



 

Piątek, 4 marca 

Stal Mielec – Jagiellonia Białystok (18:00) 

 NASZ TYP: 1 

Kolejka będzie rozkręcać się powoli, bo w Mielcu dojdzie do starcia drużyn rodem ze środka tabeli, prezentujących ostatnio poziom typowy dla ligowych średniaków. Drużyna Adama Majewskiego po rewelacjach przeciwko mocniejszym ekipom wpadła w 2 poprzednich spotkaniach w mały dołek, nie zdobywając żadnego punktu i gola, a tracąc 3 bramki. Jeśli coś ma jednak mielczanom sprzyjać, to może być to atut w postaci własnego boiska, na którym w tej edycji ekstraklasy zdobyli prawie 2 razy więcej oczek niż na wyjazdach. A Jagiellonia? Nie ma szału, ale jest pewnego rodzaju stabilizacja w postaci 5 punktów w ostatnim tryptyku spotkań. Po bezbramkowym remisie z będącą w niezłej formie Cracovią nadszedł kolejny podział punktów z walczącą heroicznie o utrzymanie Wartą (1:1). Czyżby szykował się trzeci z rzędu remis? 


Pogoń Szczecin – Radomiak Radom (20:30) 

 NASZ TYP: X2 

Wicelider jest podrażniony po brutalnej weryfikacji z Lechem, na którą przecież kompletnie się nie zanosiło. Zadecydowało dosłownie kilka minut, kiedy nieuwaga Portowców została ukarana trzema piłkami w siatce. W czubie tabeli tym samym zrobiło się ciasno jak w sezonie na Krupówkach. Akces do najwyższych celów ciągle zgłasza przecież Raków, sapiący w kark szczecinianom (1 punkt straty). To sprawia, że piątkowy pojedynek z będącym tuż za podium beniaminkiem z Radomia nabiera dużej wagi. Zespół popularnego pana Sławka wejście w ligową wiosnę miał koszmarne, ale tydzień temu zerwał z przeciętnością i pokonał po dwóch jedenastkach Lechię (2:0), dzięki czemu zrównał się z nią punktami. Radomianie wraz z Górnikiem Łęczna i Wartą są królami remisów (aż 9) i nietrudno oprzeć się wrażeniu, że pojedynek z ekipą Kosty Runjaicia może zakończyć się podobnym wynikiem, zupełnie jak jesienią, kiedy skończyło się 1:1. Ale nie ma co wyrokować, ekstraklasa już wielokrotnie pokazywała nam, że przedmeczowe zapowiedzi nadają się co najwyżej na rozpałkę do ogniska. 


Sobota, 5 marca 

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Warta Poznań (15:00) 

 NASZ TYP: 2 

Brzmi to nieprawdopodobnie, ale drużyna z Niecieczy przed tygodniem wygrała swoje pierwsze wyjazdowe spotkanie (2:1 przy Kałuży w Krakowie) i wlała w serca swoich fanów kapkę nadziei na utrzymanie bytu w ekstraklasie. Dzięki kompletowi punktów w dawnej stolicy Polski sytuacja na dole tabeli zaczęła niebezpiecznie przypominać tą z górnych jej rejonów. Słonie tracą do przedostatniej Legii 3 oczka, natomiast ustępujący mistrz Polski zrównał się punktami z Wisłą Kraków. Tak abstrakcyjnego składu dna chyba nie spodziewał się nikt, a przecież uwikłane w mityczną “walkę o spadek” są także Zagłębie, Górnik Łęczna i właśnie Warta Poznań. Drużyna prowadzona przez Dawida Szulczka idzie jednak jak burza i obecnie jest jedną z najdłużej niepokonanych drużyn (7 meczów z rzędu). Przy Drodze Dębińskiej mogą ze spokojem spoglądać w przyszłość, nawet po powrocie do Legii dotychczasowego dyrektora sportowego klubu, Radosława Mozyrki. Jeśli filozofia trenera Szulczka nadal będzie się broniła, Warta uniknie legendarnej klątwy “drugiego sezonu”, a na razie wszystko na to wskazuje. 


Zagłębie Lubin – Piast Gliwice (17:30) 

 NASZ TYP: X2 

Piotr Stokowiec ciągle próbuje sprzątać stajnię Żurawia, niczym dzielny Herkules wykonujący jedną z dwunastu prac. Po początkowych problemach Miedziowi odbili sobie słabe wyniki, pokonując pewnie Wisłę Płock (3:1) oraz remisując w bardzo trudnych derbach regionu ze Śląskiem (0:0). Dobrą wróżbą jest fakt, iż ostatni raz zawodnicy w pomarańczowych trykotach przegrali z Piastem ponad 2 lata temu, co obejmuje 3 następujące po sobie spotkania. Zawodnicy z Gliwic w końcu zaczynają grać na miarę swoich możliwości, które w tym momencie plasują ich dokładnie w środku stawki. Na ostatnie 3 mecze udało im się nie przegrać żadnego i zdobyć aż 7 punktów, dlatego tak ważne jest podtrzymanie passy. Zagłębie nerwowo spogląda przez ramię, czy dogoni je pędzący pościg? 


Lechia Gdańsk - Wisła Kraków (20:00) 

 NASZ TYP: 1 

Lechia ciągle trzyma się czołówki, ale robi to na tyle nieudolnie, że na razie zaatakowanie ligowego podium graniczy z cudem. Gdańszczanie punktują w kratkę. Potrafią wygrać ze Śląskiem (2:0), by za tydzień w takim samym rozmiarze przegrać z Cracovią. Później historia się powtarza – wygrana z liderem z Poznania (1:0), a w następnej kolejce weryfikacja przez Radomiaka (0:2). Na dłuższą metę nie da się w taki sposób zrealizować zakładanych dalekosiężnych celów, ale w sobotni wieczór Lwom Północy z pomocą może przyjść własny stadion, na którym przegrali zaledwie jeden mecz. Wisła to z kolei drużyna, która na wyjazdową wygraną czeka od października zeszłego roku, a punkty są jej potrzebne niczym tlen. Na razie wejście do szatni Jerzego Brzęczka nie zmieniło wiele – po bezbramkowym remisie z Górnikiem Łęczna nadeszła porażka z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie (1:2 z Legią) i sytuacja Białej Gwiazdy staje się coraz bardziej skomplikowana. Jeśli dołożymy do tego odpadnięcie z Pucharu Polski po rzutach karnych z trzecioligową Olimpią Elbląg, to dostaniemy pełny obraz słabości i miałkości. 


Niedziela, 6 marca 

Wisła Płock - Górnik Łęczna (12:30) 

 NASZ TYP: 2 

Wydawało się, że posada Macieja Bartoszka nie jest zagrożona. Były już trener płocczan wkroczył do klubu, aby gasić pożar pod koniec poprzedniego sezonu i w nagrodę otrzymał przedłużenie kontraktu. Niestety, po 3 z rzędu porażkach pożegnał się z ekipą Nafciarzy, którzy pozostaną raczej w obrębie ligowych średniaków bez ambicji na coś więcej. Być może nadal będą działały umocnienia Twierdzy Płock, ale nic nie wskazuje na to, by w starciu z drużyną z Łęcznej to właśnie gospodarze byli wyraźnym faworytem. A to dlatego, że zespół Kamila Kieresia ciągle trzyma się obranego na utrzymanie kursu. Podobnie jak Warta, Górnik nie przegrał ostatnich 7 meczów, a przed tygodniem wygrał 2:0 ze Stalą, chociaż to rywal prowadził grę i miał więcej okazji. W środku tygodnia umknęła jednak graczom ze Wschodu możliwość występu w półfinale krajowego pucharu, przegrali bowiem z Legią 0:2. Być może znów swoje odegra nostalgia – to przecież od wyszarpanego w ostatnich minutach zwycięstwa z Wisłą Płock (3:2) na jesień zaczęła się prawdziwa walka łęcznian o utrzymanie. Czy historia zatoczy koło? 


Górnik Zabrze – Cracovia (15:00) 

 NASZ TYP: 1 

W obecnej lidze dwóch prędkości to właśnie Górnik otwiera drugą część czołówki, utrzymując się za plecami Lechii, do której traci aż 6 punktów. Tuż za nim plasuje się właśnie Cracovia. Już samo to mówi nam o wadze tego meczu. Wielokrotnie słyszeliśmy już o mitycznych spotkaniach “o przełamanie”, ale jak potraktować starcie, w którym gospodarze będą na głodzie (3 spotkania bez wygranej), a goście na jeszcze większym (2 spotkania bez wygranej) po dyskredytującej porażce z najsłabszym w stawce Bruk-Betem. Próżno szukać stabilności w poczynaniach Pasów, potrafiących wygrać 2:0 z Lechią i zremisować bezbramkowo z Jagiellonią. Nie mówiąc już o Górniku, który przecież jeszcze niedawno z Jagą przegrał (1:2). W środku tygodnia także nie było zabrzanom wesoło, bo dosyć gładko ulegli Lechowi (0:2) w ćwierćfinale Pucharu Polski. Starcie z Cracovią będzie kluczowe w odbudowaniu nadszarpniętej w ostatnich dniach pewności siebie. 


Lech Poznań - Raków Częstochowa (17:30) 

 NASZ TYP: X 

Lech kończy swój tryptyk niezwykle ważnym spotkaniem z trzecią drużyną w tabeli. Marek Papszun nie ma już czasu na kalkulację, jeśli chce podjąć otwartą walkę o mistrzostwo Polski. Po pewnej wygranej z Wisłą Płock (2:0) przy Bułgarskiej piłkarze z Częstochowy zostaną poddani prawdziwemu testowi na piłkarską dojrzałość. Wszak zmierzy się ze sobą najlepsza domowa ekipa w tym sezonie, czyli Lech (9 zwycięstw i 2 remisy) oraz najlepsza wyjazdowa drużyna całej stawki w postaci Rakowa (6 zwycięstw, 3 remisy i 3 porażki). Jeśli Kolejorz ma rzeczywiście zbliżyć do siebie mistrzostwo, to najlepiej już w niedzielny wieczór. A przecież nikt nie mówi, że będzie łatwo i przyjemnie. W rundzie jesiennej podopieczni Macieja Skorży ledwo wywalczyli pod Jasną Górą remis, strzelając 2 gole dopiero po zmianie stron. 


Poniedziałek, 7 marca 

Legia Warszawa - Śląsk Wrocław (19:00)

 NASZ TYP: X2 

Odbywający się o nietypowej porze mecz zamknie weekend z ekstraklasą. Śląsk ma w tym momencie najsłabszą serię ze wszystkich występujących w ekstraklasie zespołów, obejmującą 7 kolejnych spotkań bez zwycięstwa, w których wrocławianie zgromadzili zaledwie 2 punkty. Strefa spadkowa zaczyna się niebezpiecznie zbliżać, a w niej jest właśnie poniedziałkowy rywal z Łazienkowskiej. Legioniści przed tygodniem poprawili sobie humory, wygrywając w ważnym meczu z krakowską Wisłą (2:1) i przechodząc do półfinału Pucharu Polski. Mecz zamykający kolejkę będzie pełen różnych kontekstów - powrót Jacka Magiery do stolicy czy Fabian Piasecki strzelający Legii. Jedno jest najważniejsze - przy braku jakichkolwiek punktów przywiezionych w poniedziałkowy wieczór z Warszawy, syreny alarmowe przy Oporowskiej zawyją na całego. 

 Kliknij w nasz kupon i sprawdź aktualne kursy w LV BET! 

LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem. 18+

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.