Zapowiadamy i typujemy 26. kolejkę (KURSY)
fot.: Paweł Kot
Ostatnia kolejka przed przerwą reprezentacyjną to seria gier, w której poszczególne ekipy będą miały dużo do udowodnienia. Podrażniona stratą gola w samej końcówce Pogoń zmierzy się z Wisłą Kraków, Śląsk uda się do twierdzy Płock, by odbić się od dna, Raków zmierzy się z Legią, a Lech będzie celebrował stulecie klubu meczem z Jagiellonią. Jakie są nasze typy i kursy LVBET na wszystkie spotkania?
Piątek, 18 marca
Zagłębie Lubin – Warta Poznań (18:00)
NASZ TYP: X
Tak jak wcześniej Miedziowi nie mogli zgarnąć pełnej puli punktów w kilku meczach z rzędu, tak teraz rozpędzili się i od 4 kolejnych meczów pozostają bez porażki, a udało im się w tym czasie uzbierać 8 punktów. Ostatnio podopieczni Piotra Stokowca oddalili się nieco od strefy spadkowej, ale to wciąż tylko jeden punkt przewagi nad będącym tuż nad kreską Śląskiem. Będzie to niezwykle ciekawy mecz, bowiem Warta dosyć niespodziewanie w poprzedniej kolejce wypunktowała Górnika Zabrze, a zrobiła to dzięki dwóm pięknym uderzeniom, najpierw Łukasza Trałki, a później Franka Castanedy. Możemy nazwać ten pojedynek “starciem o spokój w dole tabeli”, bowiem Warciarze znajdują się tylko jedną pozycję za lubinianami. Kto wyjdzie z niego zwycięsko?
Pogoń Szczecin - Wisła Kraków (20:30)
NASZ TYP: 1
Portowcy mają do spełnienia misję odkucia się za poprzedni mecz z inna krakowską drużyną, z ulicy Kałuży. Zawiodła koncentracja i zamiast pierwszego miejsca w tabeli, jest oglądanie pleców rywala z Częstochowy. Fakt jest taki, że u siebie gracze Kosty Runjaicia punktują najlepiej do spółki z Lechem Poznań i Wisłą Płock (29 punktów) i strzelają najwięcej goli (30). Jedyna porażka, jakiej doznali na swoim obiekcie, to bolesne 0:3 od Lecha. Mecz z krakowską Wisłą jawi się więc jako prezent-pułapka, bo właśnie na Białej Gwieździe połamali sobie zęby poznaniacy przed tygodniem. A powinni przecież przegrać, bo niesłusznie nieuznana została bramka Josepha Colleya. Jerzy Brzęczek walczy ze swoim zespołem o życie i wydostanie się ze strefy spadkowej. Dobra dla oka gra nie wystarczy, gdy od 6 kolejek nie wygrało się żadnego meczu...
Sobota, 19 marca
Wisła Płock - Śląsk Wrocław (12:30)
NASZ TYP: 2
...no chyba, że jest się Śląskiem Wrocław, który nie wygrał od 9 kolejek. Należało więc tylko obrócić liczbę, by zobaczyć, jak dramatyczna jest sytuacja wrocławskiego klubu. We Wrocławiu nie zgadza się jednak i dobra gra i punktowanie. Na pokład zostały rzucone wszystkie ręce, a debiutancki mecz Piotra Tworka tylko przypudrował wady WKS-u, czyli szablonowość, wolną grę i brak pomysłu w ofensywie. Każdy jednak zna legendy krążące o grze Nafciarzy w twierdzy Płock, która do tej pory upadła tylko raz (0:2 z Piastem Gliwice). Powiedzieć, że sytuacja robi się dla wrocławian trudna, to nie powiedzieć nic. Jednocześnie śmiało można zakwalifikować sobotni mecz otwierający zmagania tego dnia jako “pojedynek świeżaków” na ławkach obu zespołów, bo Pavol Stano również ma za sobą debiut w roli trenera Wisły Płock. Dla niego jednak zakończył się on o wiele lepiej niż dla Piotra Tworka. Płocczanie zwyciężyli z Jagiellonią (1:0) i umocnili się na 7. pozycji. W stolicy Dolnego Śląska takie miejsce byłoby dzisiaj marzeniem...
Raków Częstochowa - Legia Warszawa (15:00)
NASZ TYP: 1
Jeszcze kilka miesięcy temu starcie tych drużyn oznaczałoby walkę na życie i śmierć o jak najwyższą pozycję w tabeli. Dzisiaj tak o sobie może powiedzieć tylko Raków, który na wiosnę jest najokazalej punktującą ekipą (16 na 18 możliwych oczek) i po ostatniej kolejce wskoczył na dumny tron królewski. Chociaż w ostatniej kolejce maszyna Marka Papszuna miała małe kłopoty z przełamaniem defensywy Stali, to pomogli jej w tym właśnie obrońcy drużyny Adama Majewskiego, którzy popełnili fatalny w skutkach błąd zakończony debiutanckim golem Deiana Sorescu. To wcale nie oznacza, że Legioniści jadą w sobotnie popołudnie do jaskini lwa. Aleksandar Vuković odkąd powrócił do stolicy zaczął notować dobre wyniki, czego efektem niespotykana jeszcze w tym sezonie seria 4 meczów z rzędu z kompletem punktów (a przedłużona do pięciu po triumfie z Górnikiem Łęczna w Pucharze Polski). W zaległym meczu 5. kolejki ustępujący mistrzowie Polski sprawili srogie lanie Bruk-Betowi, punktując zespół Radoslava Latala 4:1. Czyżby sobota oznaczała piłkarskie fajerwerki pod Jasną Górą?
Lechia Gdańsk - Górnik Łęczna (17:30)
NASZ TYP: 1
“Lechio, Lechio, dokąd zmierzasz?” Wydawało się, że zespół Tomasza Kaczmarka będzie w zdecydowanym stylu bił się o 4. miejsce, natomiast sytuacja wygląda tak, że gdańszczanie od 3 meczów pozostają bez zwycięstwa. Ich nadzieją pozostaje starcie z przedostatnim Górnikiem Łęczna, który wpadł w mały kryzys po dobrej formie, gdy przez 7 kolejnych spotkań pozostawał bez porażki. W Płocku (1:3) łęcznianie byli bezsilni, podobnie jak przed tygodniem przeciwko Legii (0:1). Jeśli mieliby odbić się od dna, to nie można znaleźć lepszego momentu na uszczypnięcie Lwów Północy. Chociaż historia starć nie przemawia na korzyść gości, którzy 3 ostatnie mecze z Lechią przegrali, tracąc w nich łącznie 9 goli, a strzelając zaledwie jednego. Sobotni wieczór może przynieść jednak odmianę. “Ekstraklasowa logiko, gdzie jesteś?”
Lech Poznań - Jagiellonia Białystok (20:00)
NASZ TYP: 1
Zapowiada się piękny mecz równo na stulecie Lecha Poznań. Miejsca na stadionie już prawie w całości sprzedane, a spotkanie z Jagiellonią ma być zerwaniem z ostatnimi demonami, które męczą Kolejorza. W 5 ostatnich meczach poznaniacy odnieśli 2 zwycięstwa, 1 remis i 2 porażki, co nie jest satysfakcjonującym wynikiem, zważając, że zepchnęło to drużynę trenera Macieja Skorży na ostatnie miejsce podium. A nie zapominajmy, że to właśnie Duma Podlasia, ale prowadzona jeszcze przez Ireneusza Mamrota, zadała pierwszą w tym sezonie klęskę lechitom, wygrywając w Białymstoku 1:0. Tym razem na rewolucję się nie zanosi. Piotr Nowak ciągle nie może znaleźć optymalnych rozwiązań w składzie, a drużyna w 5 ostatnich meczach zdobyła zaledwie 6 punktów, przegrywając ostatnio z Wisłą Płock (0:1). Właśnie teraz rozpoczyna się sądny czas dla graczy ze stolicy Wielkopolski. Czy wytrzymają presję walki o majstra?
Niedziela, 20 marca
Radomiak Radom – Stal Mielec (12:30)
NASZ TYP: 1
Wiosna budzi przyrodę do życia, ale ewidentnie nie służy drużynie Dariusza Banasika, która na ostatnich 5 spotkań wygrała tylko jedno (2:0 z Lechią). Mimo tych przeszkód, po zimowym śnie to ciągle ekipa, dla której jest to dopiero drugi sezon w elicie, zajmuje 4. miejsce premiowane grą w pucharach. Przed tygodniem radomianie byli o włos od zwycięstwa ze Śląskiem, ale euforię w szeregach drużyny ostudził sędzia, który po analizie VAR słusznie odwołał gola strzelonego w samej końcówce spotkania. Przeciwnik w postaci Stali Mielec nie powinien być dla gospodarzy niedzielnego pojedynku wielkim wyzwaniem, bowiem podopieczni Adama Majewskiego stracili kilku kluczowych zawodników (Fabian Piasecki, Mateusz Mak, Koki Hinokio, Rafał Strączek). Jeden punkt w 4 ostatnich meczach to bardzo słaby dorobek, chociaż na zamknięcie poprzedniej kolejki dwukrotni mistrzowie Polski stawiali opór Rakowowi, ale zawiodły indywidualności. Nadszedł trudny czas dla graczy z Podkarpacia. Przed nimi oprócz Radomiaka w najbliższej perspektywie majaczą kwietniowe spotkania z Cracovią, Lechem i Legią.
Cracovia – Piast Gliwice (15:00)
NASZ TYP: X2
Niedzielę z ekstraklasą oprócz tradycyjnego obiadu warto okrasić meczem dwóch sąsiadów w tabeli (2 punkty różnicy). Piastunki przez kolejne 5 meczów zdobywały przynajmniej jeden punkt, a ostatnio udało im się wygrać z Lechią (1:0) przy Okrzei, gdzie stan murawy, mówiąc łagodnie, nie jest najlepszy. Przy Kałuży możemy oczekiwać fajerwerków, bowiem to właśnie tam ekipa Jacka Zielińskiego po zimowej przerwie najpierw dogoniła Lecha (3:3), później rozprawiła się z Lechią (2:0), a w ubiegłej kolejce uratowała losy meczu z Pogonią (1:1) niemal w ostatniej akcji, remisując za sprawą pierwszego w sezonie gola Rivaldinho. Jednak mały dołek Pasów jest widoczny, w 4 ostatnich meczach zdobyły tylko 2 punkty, a gliwiczanie na wyjazdach potrafią punktować. Ostatni raz poza swoim obiektem ulegli jeszcze na początku grudnia, po golu Mateusza Wdowiaka w 94. minucie meczu w Częstochowie (0:1).
Górnik Zabrze – Bruk-Bet Termalica Nieciecza (17:30)
NASZ TYP: 1
Gdy już wydawało się, że ekipa z podtarnowskiej wsi powoli wchodzi na odpowiednie tory, znów nadeszło zwątpienie i pogłębienie kryzysu. Uwydatniła to porażka 1:4 w zaległym meczu 5. kolejki z Legią. Ogólnie, niecieczanie już 5 razy w jednym meczu tracili przynajmniej 3 gole i widać to jak na dłoni w statystykach, gdzie Słonie mają największą liczbę wpisaną w rubryce straconych goli (45). Zamykające kolejkę spotkanie z Górnikiem Zabrze będzie symboliczne, bowiem to właśnie przeciwko drużynie z Górnego Śląska podopieczni (wtedy) Mariusza Lewandowskiego zwyciężyli pierwszy mecz w sezonie, punktując Górników 3:1. Zabrzanie mają wiele do udowodnienia po porażce w Grodzisku Wielkopolskim z Wartą (1:2), bowiem zdecydowanie ich umiejętności pozwalają na więcej. 6. miejsce samo się nie utrzyma, a za plecami czają się już gracze z Płocka. Kiedy punktować, jak nie z najsłabszą w stawce Niecieczą?
Kliknij w nasz kupon i sprawdź aktualne kursy w LV BET!
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem. 18+