Zapowiadamy i typujemy 27. kolejkę (KURSY)
fot.: Paweł Kot
Po emocjach związanych z barażami o katarski mundial, powracamy na nasze ligowe poletko. A na nim rozpocznie się ostateczny etap walki o końcowy triumf lub utrzymanie w stawce. Już w piątek emocjami zapachnie w starciu Śląska z goniącym lidera Lechem, a w sobotę najciekawiej rysuje się wieczorne spotkanie Legii z Lechią. Jakie są nasze typy i kursy LVBET na wszystkie mecze 27. serii gier?
Piątek, 1 kwietnia
Stal Mielec – Cracovia (18:00)
NASZ TYP: X
Kolejka będzie rozpędzała się dosyć wolno, bo zaczniemy ją starciem dwóch znajdujących się w środku tabeli zespołów. Wygłodniali pożeracze polskiej piłki odliczają minuty do tego pojedynku, bowiem nie ma lepszego określenia na te partidazo niż mecz o przełamanie. Analogie nasuwają się same – obie ekipy nie wygrały 5 meczów z rzędu, zdobywając zaledwie 2 punkty. Mielczanie w tym czasie potrafili przegrać dosyć niespodziewanie z Górnikiem Łęczna (0:2), natomiast po dobrym początku Jacka Zielińskiego w Cracovii nie pozostało już prawie nic. Pasy poległy przecież w złym stylu z Bruk-Betem (1:2) oraz zostały rozpracowane przez zabrzańską machinę Jana Urbana (0:3). Lepszego momentu na zmazanie plamy nie znajdą. Motywacji dodaje fakt, że podkarpacki zespół wyprzedza najstarszy klub w Polsce zaledwie o jeden punkt w stawce. Nie mielibyśmy nic przeciwko powtórce z jesieni, kiedy po efektownej grze skończyło się hokejowym wynikiem 3:3.
Ich pierwsze spotkanie w sezonie skończyło się remisem 3:3, w piątek @FksStalMielec i @MKSCracoviaSSA rozpoczną 27. kolejkę PKO BP #Ekstraklasa
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) March 28, 2022
#STMCRA
Śląsk Wrocław - Lech Poznań (20:30)
NASZ TYP: 1X
Po siąpistej ulewie zawsze wychodzi słońce - tak można określić ostatni mecz Śląska, który zakończył się przełamaniem w ostatnich sekundach, gdy dośrodkowanie z rzutu rożnego na gola zamienił Fabian Piasecki (2:1). Jednocześnie przed wrocławianami prawdziwa Golgota w postaci starć z pretendentami do tytułu. Po piątkowym starciu z Lechem klubowy autobus wyruszy w podróż pod Jasną Górę, gdzie nie będzie można liczyć na cud. Misja jednak zaczyna się od pędzącej poznańskiej lokomotywy, której wcale nie sprzyja powiew wiosny. Po międzyrundowej przerwie Lech złapał dużą zadyszkę, przegrywając 2 kluczowe spotkania (po 0:1 z Rakowem i Lechią) i dzisiaj do gry o ekstraklasowy tron przystępuje z najniższego stopnia podium. Przed Twierdzą Wrocław zadanie najtrudniejsze – odbudowanie jej niezdobytych murów. Śląsk pełnej puli punktów u siebie nie zdobył od końcówki listopada (2:1 ze Stalą), ale na Lecha patent ma (3 kolejne mecze bez porażki u siebie). Poznaniacy jednak nie mają zamiaru czekać na ruch przeciwnika, na wyjazdach lubią bowiem strzelać niczym angielski arystokrata do kaczek (21 goli zdobytych, tyle samo: Śląsk), a jeśli chodzi o bilans ogólny także nie próżnują. Już 52 razy kierowali piłkę do bramki rywali. Czy ustrzelą coś w piątek?
Sobota, 2 kwietnia
Warta Poznań - Raków Częstochowa (15:00)
NASZ TYP: 2
Wydźwignięcie się Warty z ligowych czeluści pozostaje ciągle dogmatem istniejącym w ramach futbolowego cudu. W roli cudotwórcy świetnie odnalazł się Dawid Szulczek, a poukładanie mentalności i personaliów w ekipie Warciarzy przez tego młodego szkoleniowca poskutkowało błyskawicznym wystrzeleniem w na 12. miejsce. Zawodnicy z zielonej części Poznania zwyciężyli dwa ostatnie spotkania, a popisali się w meczu poprzedzającym przerwę na kadrę, gdy rozbili lubińskie Zagłębie (4:0) doświadczonego trenera Piotra Stokowca. Dzięki temu kompletowi punktów zostawili Miedziowych tuż nad kreską, a sami wybili się w przestworza. W sobotnie popołudnie czeka ich jednak zadanie z rangą specjalną. Raków Częstochowa Marka Papszuna ambitnie walczy o pierwszą pozycję w ekstraklasie, czego najlepszym dowodem 20 zdobytych oczek w 8 ostatnich meczach. Ostatnia porażka częstochowian to mecz z 15 grudnia poprzedniego roku, gdy ulegli 1:2 Górnikowi Zabrze. Na niekorzyść Warciarzy gra także karta historii – z Rakowem nie wygrali żadnego z 7 spotkań, nawet w II lidze...
Górnik Łęczna - Pogoń Szczecin (17:30)
NASZ TYP: 2
Jeśli trudną przeprawę będzie miała Warta, to jak nazwać wyzwanie stojące przed obliczem Górnika Łęczna. Kamil Kiereś od tygodni studiuje niczym owładnięty analityczną aurą maniak zejścia do środka ze strzałem Sebastiana Kowalczyka, rajdy Mariusza Fornalczyka i wyprowadzenie piłki od linii obronnej Portowców. Po tym, jak Kosta Runjaić ogłosił zakończenie pracy przy Twardowskiego po zakończeniu obecnego sezonu, apetyty na pierwsze klubowe trofeum sięgnęły szczytu. To właśnie Pogoń jest teraz w najlepszej pozycji najazdowej do sięgnięcia po mistrzostwo. Drużyna z Pomorza Zachodniego zaledwie 3 razy schodziła w tym sezonie z boiska pokonana, łęcznianie mają za sobą 4 razy więcej takich epizodów. Po dobrym okresie pod koniec roku, beniaminek znów zatrzymał się w czasie, nie zdobywając żadnego punktu w 3 kolejnych spotkaniach. Zawodnicy trenera Kieresia są w niezwykle ważnym momencie rozgrywek – zrzucenie z pokładu kotwicy w takim momencie oznaczałoby wywieszenie białej flagi na pokładzie przedostatniej bandy w stawce. A demony jesiennej potyczki nadal ciążą nad gospodarzami (1:4). Smutna wiadomość w butelce jest taka: “Nawet wygrana nie gwarantuje wydostania się ze strefy spadkowej natychmiast.”
— Pogoń Szczecin (@PogonSzczecin) March 31, 2022
#GKŁPOG pic.twitter.com/Bm4wGrPgoW
Legia Warszawa – Lechia Gdańsk (20:00)
NASZ TYP: X
“Jesteś nieprzewidywalna jak Lechia Gdańsk w sezonie 2021/22” - po takich słowach druga połówka może się obrazić... lub przyznać nam rację. Nie ma w tej lidze drugiego tak chimerycznego zespołu, który potrafiłby w jednej kolejce wygrać z Lechem (1:0), a w następnej przegrać z Radomiakiem (0:2). W Gdańsku pomimo świadomości wagi celów, o jakie walczą nad Bałtykiem, nie ma żadnej pewności powodzenia misji. Na 4. miejsce chrapkę mają także Radomiak i Piast (w dalszej perspektywie). Pewnie skusiłaby się jeszcze na nie stołeczna drużyna, gdyby nie przespała pierwszej części sezonu w szafie. Legioniści obudzili się jednak wraz z pierwszymi przebiśniegami i od 3 meczów zdobywają u siebie komplety punktów. Ogólnie, na 6 ostatnich spotkań zaledwie 2 zremisowali, resztę zwyciężając. Dodatkowo w ustępujących mistrzach Polski zapewne będzie chęć odegrania się za jesienne 1:3 nad Bałtykiem. Hit kolejki podano do stołu...
Niedziela, 3 kwietnia
Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Radomiak Radom (12:30)
NASZ TYP: 2
Kierownik Bruk-Betu już powoli organizuje logistykę podróży na pierwszoligowe stadiony w przyszłym sezonie – tak brutalnie można określić obecne położenie w ligowej tabeli niecieczan. Ostatnia drużyna w tabeli przed przerwą reprezentacyjną była blisko sprawienia sensacji przeciwko zabrzanom, ale straciła gola na 1:1 w końcówce meczu, po raz kolejny w tym sezonie pozbawiając się okazji na zwycięstwo (na własne życzenie). Radomiak swoją drogę przez ciernie przeszedł niedawno, choć po wynikach i grze wydaje się, że drużyna Pana Sławka jeszcze nie wskoczyła na swoje dawne tory, na których zmiatała rywala z powierzchni boiska swoim wyrachowaniem i stosowaniem różnych chwytów. Od 3 meczów radomianie pozostają bez zwycięstwa, a ich ostatni taniec radości po zwycięstwie na wyjeździe to grudniowa eskapada do stolicy, zakończona wygraną z Legią (3:0). W Niecieczy emocje gwarantowane, do tak zwanego niedzielnego rosołu w sam raz.
W niedzielę kolejna #BBTRAD #BandaSłonia pic.twitter.com/1WJD6Ng7B9
— Bruk-Bet Termalica (@BB_Termalica) March 31, 2022
Jagiellonia Białystok - Zagłębie Lubin (15:00)
NASZ TYP: 2
Niedzielne popołudnie zaserwuje nam kolejny mecz z tych ważnych dla układu dolnych rejonów tabeli. Zaciekle o wydostanie się znad strefy spadkowej walczą właśnie zawodnicy z Podlasia oraz ekipa Piotra Stokowca, będąca tuż nad przepaścią spadku. Miedziowi po 4 meczach bez porażki dali się ograć Warcie (0:4) i była to już trzecia ich porażka w takim wymiarze, jeśli chodzi o obecny sezon (wcześniej z Rakowem i Legią). Tracone gole to z resztą największa bolączka graczy z polskiej stolicy miedzi – lubinianie są bowiem przodownikami w liczbie straconych goli (46; tyle samo: Bruk-Bet). Jagiellonia ma się czego obawiać, w 5 ostatnich spotkaniach zdobyła zaledwie 3 punkty, natomiast jeszcze dziwniejszy jest fakt domowej słabości białostoczan. Ostatni komplet punktów przy Słonecznej datowany jest jeszcze na listopad. Chyba nie tak wyobrażał sobie szycie zespołu na własną modłę Piotr Nowak... Ponadto, Miedziowi dobrze czują się w Białymstoku. Wygrali tam 3 kolejne spotkania, nie tracąc nawet gola.
Wisła Kraków - Piast Gliwice (17:30)
NASZ TYP: 1X
Schedę drużyny niemogącej przełamać fatalnej serii bez wygranej po Śląsku przejęła właśnie krakowska Wisła, gramoląca się w dole ligowej stawki. Na zwycięstwo gracze Białej Gwiazdy czekają już 7 spotkań. W tym czasie zdobyli zawrotną liczbę 3 punktów, remisując bezbramkowo z Górnikiem Łęczna, z Lechią (1:1) oraz Lechem (1:1). To właśnie spotkanie z Kolejorzem mogło być przełomem dla Wiślaków, ale gol Josepha Colleya nie został uznany. Jerzy Brzęczek ma ogromny ból głowy. Aby nie być pamiętany jako ten, który po przygodzie z reprezentacją spadł z ekstraklasy, musi dokonać na ławce przy Reymonta futbolowych wariacji. Tego problemu nie ma inny były selekcjoner, czyli Waldemar Fornalik. Jego Piast od niemal 2 miesięcy pozostaje niepokonany, a w tym czasie udało się chociażby zdobyć twierdzę w Płocku (2:0) czy pokonać Lechię (1:0). Ostatnio jednak Piastunki są oszczędne w zdobywanie bramek. Na 4 poprzednie mecze tylko 2 razy skierowali piłkę do siatki. A przecież nie do tego przyzwyczaiły nas bezpośrednie starcia tych zespołów (średnia 4,3 gola w ostatnich 3 meczach tych drużyn).
Czekając na wizytę Piastunek przy Reymonta #WISPIA pic.twitter.com/ZUN7SRXAXt
— Wisła Kraków (@WislaKrakowSA) March 31, 2022
Poniedziałek, 4 kwietnia
Wisła Płock - Górnik Zabrze (18:00)
NASZ TYP: X2
Dobrze wiedzieliśmy, z jakim strachem w oczach przyjeżdżały jeszcze do niedawna drużyny do dawnej stolicy Polski. Płock oznaczał trudną przeprawę dla każdego, kto przekroczy widniejącą obok drogi tabliczkę z nazwą tego miasta. Aura ta jednak zdaje się powoli znikać, po tym jak mazowiecką warownię zdobyły na przestrzeni zaledwie 3 kolejek kolejno Piast (2:0) i Śląsk (2:1). Efekt nowej miotły w szatni Nafciarzy był rzeczywiście błyskawiczny, przemknął po budynkach klubowych jak wiosenny wiatr. A przed Pavolem Stano misja trudna, bowiem rywalem w meczu zamykającym zmagania w 27. serii gier będzie Górnik Zabrze. Górnik, który jednak także wpadł w pułapkę przeciętności, czego efektem zaledwie jedno zwycięstwo w ostatnich 6 pojedynkach oraz niedawny remis z Bruk-Betem (1:1) wywalczony rozpaczliwie pod koniec regulaminowego czasu gry. Walka będzie z pewnością zacięta, bowiem Górnicy walczą zaciekle o dopadnięcie pierwszej szóstki oraz zwiększenie minimalnej przewagi nad poniedziałkowym rywalem (obecnie tylko jedno oczko). Nie mielibyśmy nic przeciwko, gdyby skończyło się zacnym widowiskiem, tak jak miało to miejsce w październiku, gdy po godzinie gry na tablicy wyników widniało 2:2, a zabrzanie później zdołali wcisnąć jeszcze 2 gole.
Kliknij w nasz kupon i sprawdź aktualne kursy w LV BET!
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem. 18+