Zapowiadamy i typujemy 31. kolejkę (KURSY)
fot.: Paweł Kot
Przełom kwietnia i maja to czas na następną kolejkę najlepszej ligi świata, która zostanie uszczuplona o 2 mecze pretendentów do tytułu, które zostały już rozegrane awansem. Lech i Raków 2 maja zmierzą się w finale Pucharu Polski, ale zanim to nastąpi, będziemy świadkami emocjonujących starć o utrzymanie w sobotę, gdy Śląsk uda się na Podlasie, a Zagłębie spróbuje przeciwstawić się Lechii. Kolejkę zamknie iście królewski deser w postaci Derbów Krakowa. Jakie są nasze typy i kursy LVBET na wszystkie spotkania?
Piątek, 29 kwietnia
Warta Poznań - Piast Gliwice (18:00)
NASZ TYP: X
Gdyby w naszej lidzie rozgrywano tylko rundę wiosenną, bardzo możliwe, że mistrzem rok w rok zostawałby Piast Gliwice, który po zimowych przygotowaniach dostaje zawsze jeszcze większy atak sił witalnych niż na jesień. Pamiętamy dobrze poprzednią edycję ligowych zmagań, gdy po pierwszej rundzie Piastunki kręciły się w strefie spadkowej, by później spektakularnie włączyć się w walkę o 4. miejsce w tabeli. Teraz strata do będącej na tej samej pozycji Lechii jest dosyć duża (5 punktów) ale punktowanie drużyny Waldemara Fornalika sprawia, że batalii jest ciągle otwarta. Gliwiczanie nie przegrali kolejnych 10 meczów, a tym bardziej lubują się grze w wyjazdach, gdzie nie ulegli od początku grudnia zeszłego roku (0:1 z Rakowem). W Grodzisku Wielkopolskim utrzymanie jest już zapewnione, więc Warciarze nie muszą nakładać na siebie niepotrzebnej presji. Dawid Szulczek spełnił swoją misję i z nadzieją może spoglądać w przyszłość malowaną zielono-białymi barwami. Trudna jest z kolei dla rywala z Górnego Śląska przeszłość, bowiem po awansie Warty do ekstraklasy, Piast nie wygrał z nią ani jednego meczu (1 remis i 2 porażki).
Górnik Zabrze – Radomiak Radom (20:30)
NASZ TYP: 1
Mecz z Zagłębiem okazał się dla ekipy trenera Jana Urbana prawdziwym oczyszczeniem i wyrzuceniem z drużyny wszystkich złych emocji, które trawiły ostatnio zabrzan. Lanie sprawione Miedziowym (4:2) i koncertowe akcje bramkowe tchnęły w drużynę 14-krotnego mistrza Polski dodatkową energię, mogącą znaleźć swoje kolejne ujście w piątkowy wieczór przeciwko Radomiakowi. A po drugiej stronie barykady działo się od początku tygodnia wiele. Niespodziewanie posadę po 4 latach spędzonych przy Struga stracił Dariusz Banasik, co tylko uwydatniło myślenie o polskiej piłce klubowej w ramach: “zatrudnij, zrób wynik ponad stan, zostań wyrzucony przy pierwszym poważnym kryzysie”. Na gorący fotel w Radomiu wskoczy Mariusz Lewandowski, który od końca grudnia pozostawał wolnym agentem po rozstaniu z Bruk-Betem. W tegorocznym beniaminku jest co ratować - drużyna nie wygrała siedmiu poprzednich spotkań, a ostatnio została pokonana przez Cracovię (0:1). Czy znany z poukładania gry Słoni i awansu z nimi do ekstraklasy Lewandowski wykręci wynik podobny do Banasika? Niepokojących symptomów jest więcej niż tych dających nadzieję...
Sobota, 30 kwietnia
Jagiellonia Białystok - Śląsk Wrocław (15:00)
NASZ TYP: 2
Wydarzenia sprzed tygodnia mocno wstrząsnęły całym Wrocławiem i okolicami. Już dawno na Pilczycach nie oglądaliśmy tak słabego Śląska, popełniającego dziecinne błędy w defensywie i rozkojarzonego do granic możliwości. Efekty przegranej 0:4 z Bruk-Betem uwydatniają tylko całą strategię i przebieg tego szalonego sezonu, który zaczął się hurraoptymizmem, a kończy się walką o utrzymanie. Wrocławianie wygrali zaledwie jedno z 14 ostatnich spotkań i aż strach pomyśleć, co działoby się, gdyby nie wyszarpana przez Fabiana Piaseckiego bramka w Płocku, dającą zwycięstwo 2:1. Równo tydzień po niecieczańskim blamażu trzeba wyjść na boisko w Białymstoku i oddalić się od strefy spadkowej (tylko 3 punkty przewagi), a przecież Jaga “tanio skóry nie sprzeda”, cytując najsilniejszego człowieka w Polsce. Zespół prowadzony od grudnia przez Piotra Nowaka w ostatnich 4 meczach strzelał przynajmniej jednego gola, a nie były to starcia z przeciętniakami. Białostoczanie dwukrotnie pokazywali charakter, wygrywając po dwóch golach w końcówce z Zagłębiem (2:1) czy wyrównując stan meczu z Radomiakiem (2:2) w zaledwie 5 minut. A przecież potrafili także zadać pierwszy cios Pogoni, w przegranym 1:2 pojedynku. Stawka jest ogromna, bowiem w przypadku wygranej Śląsk przeskoczyłby Jagę w tabeli i zapewniłby sobie względny komfort w 3 ostatnich meczach.
Zagłębie Lubin – Lechia Gdańsk (17:30)
NASZ TYP: 2
Zwycięstwo ze Stalą (3:1) tylko przypudrowało realne zagrożenie Zagłębia, jakim jest w tym momencie spadek z ekstraklasy. Miedziowi są niczym bohater desperacko uczepiony jedną ręką nad przepaścią w filmach akcji i czekający na niespodziewany ratunek (tylko 2 punkty nad strefą spadkową). Największym wrogiem jest w przypadku gospodarzy sobotniego starcia przeklęty terminarz, który okazuje się prawdziwą ścieżką zdrowia. Ekipa z Dolnego Śląska zmierzy się jeszcze z Radomiakiem, Rakowem i Lechem. W takim razie przed Piotrem Stokowcem ambitne zadanie zdobycia przynajmniej 4 punktów, co zostało przekazane przez zarząd klubu. W przypadku niepowodzenia, w gabinetach działaczy przy Skłodowskiej-Curie będzie wrzało, a Zagłębie poleciałoby z ekstraklasy pierwszy raz od 2014r. Z innej maści problemami mierzy się Lechia, a właściwie to godnie im sprostuje, dzierżąc miejsce premiowane eliminacjami do Ligi Konferencji Europy. Gdańszczanie po lawirowaniu między porażkami, remisem i sporadycznymi wygranymi, w końcu złapali serię kolejnych trzech kompletów punktów. Najważniejsze w perspektywie pojedynku w polskiej stolicy miedzi jest przełamanie na wyjazdach, które dokonało się w Zabrzu (3:1). Wcześniej podopieczni Tomasza Kaczmarka cierpieli w delegacjach sakramencko, przegrywając 6 starć z rzędu. W Lubinie Miedziowym może pomóc jednak historia ostatnich starć na tym terenie z Lwami Północy, która mówi nam, że Lechia nie wygrała tam czterech ostatnich meczów.
Stal Mielec – Legia Warszawa (20:00)
NASZ TYP: 2
Biorąc pod uwagę rundę wiosenną, Stal jest najgorszym w całej stawce zespołem. W jedenastu spotkaniach zdołała zgromadzić zaledwie 5 punktów, a już w kuluarach mówi się, że w przypadku braku jakiejkolwiek zdobyczy w meczu z ustępującym mistrzem Polski, uruchomiony zostanie protokół zastępczy w osobie Dariusza Marca, znającego mieleckie realia lub Przemysława Cecherza. Wszystko zbiegło się z problemami dwukrotnych mistrzów Polski po nad wyraz dobrej jesieni. Aż ciężko wyobrazić sobie, że to właśnie w podobnej sytuacji przez długi czas od początku sezonu był stołeczny zespół, który przegrał ze Stalą przy Łazienkowskiej 1:3, a banda Adama Majewskiego dała wtedy w stolicy prawdziwy koncert. Legioniści nie walczą już w tej chwili o nic, ponieważ kręcą się blisko środka stawki. Ostatnio wpadli jednak w dołek i nie potrafią wygrać od trzech kolejnych spotkań. Komplet punktów był na wyciągnięcie ręki z Portowcami, ale zabrakło koncentracji i pragmatyczna Pogoń zdołała zwyciężyć 3:1.
Niedziela, 1 maja
Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Wisła Płock (15:00)
NASZ TYP: X
Potężne zwycięstwo we Wrocławiu (4:0) uskrzydliło ekipę beniaminka z Niecieczy, który zdaje się walczyć ostatkami sił o pozostanie w elicie. O zwycięstwo na własnym terenie z Nafciarzami będzie jednak niezmiernie trudno, ponieważ za Pavola Stano zespół kompletnie odmienił swoje oblicze, przeobrażając się z mocnego tylko u siebie, na groźnego także na wyjazdach. Płocczanie mają za sobą 3 podróże z kompletami punktów, a wcale nie były to łatwe wyjazdy. Białystok, Szczecin i Kraków - te miejsca z powodzeniem odwiedzili gracze z Mazowsza, pokazując charakter i wydzierając zwycięstwa. Bruk-Bet w gminie Żabno czuje się jednak jak na obczyźnie. Nie wygrał tam trzech ostatnich meczów, a do niedzielnego starcia przystąpi z przedostatniej pozycji w tabeli.
Cracovia - Wisła Kraków (17:30)
NASZ TYP: 2
Na koniec kolejki przyszło nam czekać do prawdziwego spektaklu, który stworzą przy Kałuży Cracovia i Wisła w 83. Derbach Krakowa. W 4 ostatnich starciach na terenie Pasów aż trzykrotnie wygrywała Wisła, strzelając 11 goli, a tracąc zaledwie 2. Cracovia jest już pewna utrzymania i do końca sezonu nie musi robić już praktycznie nic, natomiast Biała Gwiazda ciągle próbuje się ratować przed spadkiem. Ostatnio drużyna prowadzona przez Jerzego Brzęczka w dramatycznych okolicznościach uległa Wiśle Płock (3:4), a wcześniej zremisowała ze Śląskiem (1:1). Krakowianie muszą poważnie wziąć się za punktowanie, ale w tym może pomóc im dobry terminarz i zaplanowane starcia z Jagiellonią, Radomiakiem i Wartą. Czy byłemu selekcjonerowi polskiej kadry uda się uratować ekstraklasę dla Wisły Kraków?
Kliknij w nasz kupon i sprawdź aktualne kursy w LV BET!
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem. 18+