Zapowiadamy i typujemy 32. kolejkę (KURSY)
fot.: Paweł Kot
Po emocjach związanych z finałem Pucharu Polski, w którym Raków po raz drugi z rzędu triumfował, tym razem nad Lechem Poznań, wkraczamy w ostateczny tryptyk rozgrywek ligowych. A w pierwszej z końcowych trzech faz zobaczymy interesujące starcia Legii z Górnikiem Zabrze, Śląska z Pogonią czy kluczowy w kontekście utrzymania poniedziałkowy pojedynek Górnika Łęczna z Bruk-Betem. Jakie są nasze typy i kursy LVBET na wszystkie spotkania?
Piątek, 6 maja
Radomiak Radom - Zagłębie Lubin (18:00)
NASZ TYP: X
Nawet nowy trener nie sprawił, że radomska drużyna jak za smagnięciem czarodziejskiej różdżki zacznie nagle wygrywać. Debiut Mariusza Lewandowskiego na ławce beniaminka był dosyć dyskretny, a rewelacja jesieni zaledwie bezbramkowo zremisowała z Górnikiem Zabrze, który w tamtym meczu cudem nie trafił do bramki strzeżonej przez Filipa Majchrowicza. Dzisiaj można się tylko zastanawiać, jak przerwać niechlubną serię ośmiu meczów bez zwycięstwa. O 4. lokatę nie ma już o co walczyć, ale jak mówił ostatnio pan Sławek, “ożywienie było konieczne, bo żaden pilot nie może latać cały czas z tym samym instruktorem”. Do Radomia przyjedzie najgorsza defensywa w lidze (56 straconych goli), która musi jednak zewrzeć swoje szyki, jeśli nie chce spuścić zespołu ligę niżej. Miedziowi mają zaledwie 2 oczka przewagi nad strefą spadkową i może się okazać, że o utrzymanie powalczą z inną drużyną z Dolnego Śląska, Śląskiem Wrocław, który ma jeden punkt więcej na koncie (33). Tydzień temu podopieczni Piotra Stokowca udowodnili, że wszystko jest możliwe, remisując z Lechią (2:2). Czy powtórka jest realna?
Legia Warszawa - Górnik Zabrze (20:30)
NASZ TYP: 2
Piątkowe granie zamknie iście królewski pojedynek dwóch najbardziej utytułowanych zespołów w ekstraklasie. Legia po dobrym okresie znowu wpadła w dołek, który obejmuje 4 z rzędu mecze bez wygranej. Ostatnio piłkarze ze stolicy zaliczyli wpadkę w Mielcu, przegrywając z będącą jedną z najgorszych drużyn Stalą (1:2). Wcześniej Legionistom przytrafiła się także lekcja futbolu od Pogoni (1:3), chociaż tamten mecz mógł się potoczyć w zupełnie innym kierunku. Z kolei Górnik Zabrze Jana Urbana powoli wraca na odpowiednie tory, niczym wyjeżdżający z zajezdni po usterce tramwaj wrocławskiego MPK. Zabrzanie nie przegrali dwóch ostatnich meczów, chociaż z pojedynku z Radomiakiem mogli wycisnąć znacznie więcej, gdyby nie pudła Mateusza Cholewiaka czy Lukasa Podolskiego. Jedno jest pewne – w piątkowy wieczór będzie co oglądać.
Sobota, 7 maja
Wisła Płock - Warta Poznań (15:00)
NASZ TYP: X2
Na otwarcie soboty terminarz oferuje nam pojedynek dwóch zespołów, które prezentują chwiejną i nieprzewidywalną formę w ostatnich kolejkach. Wisła Płock, która za Pavola Stano zaskakiwała na wyjazdach, uległa tydzień temu w Niecieczy (0:1), z kolei Warta w dosyć kuriozalny sposób przegrała z Piastem (2:3), ponieważ dwa gole straciła poprzez samobójcze trafienia. Nie można pozbyć się wrażenia, że ten mecz jest już tylko starciem o pietruszkę, bowiem te 2 ekipy nie walczą już o nic większego w tym sezonie. Co ciekawe, w poprzedniej edycji ekstraklasy dwukrotnie to właśnie Warciarze okazywali się lepsi, wygrywając 2:0 na własnym boisku i 3:1 w Płocku. Nafciarze tą złą serię przerwali w rundzie jesiennej obecnych rozgrywek, wygrywając 2:1 w Grodzisku Wielkopolskim.
Śląsk Wrocław - Pogoń Szczecin (17:30)
NASZ TYP: 1
Wrocławianie cudem uniknęli stryczka w Białymstoku, gdy pomocną nogę wyciągnął do nich Michał Pazdan, przecinając zagranie Dennisa Jastrzembskiego i pakując piłkę do własnej siatki. Przed sobotnim meczem z trzecią siłą ligi największym problemem Śląska wydaje się jednak aspekt, który w poprzednich latach nie spędzał snu z powiek, a więc gra u siebie. Zespół prowadzony obecnie przez Piotra Tworka nie widział radości kibiców ze zwycięstwa na Pilczycach od końcówki listopada (2:1 ze Stalą Mielec), a u siebie zdobył wraz z Górnikiem Łęczna najmniej goli (zaledwie 14 w 15 meczach). Ostatnią bramką była akcja z końca pierwszej połowy remisowego starcia z Wisłą Kraków (1:1), gdy piłkę do siatki wpakował Caye Quintana. Dodatkowego smaczku temu meczowi dodaje fakt, że Portowcy nie umieją grać w stolicy Dolnego Śląska. Ostatni raz wywieźli stamtąd pełną pulę punktów jeszcze w sezonie 2001/02, gdy drużyny również rywalizowały w najwyższej klasie rozgrywkowej. Zakończyło się wtedy wysoką wygraną graczy z Pomorza Zachodniego (4:0). Podopieczni Kosty Runjaicia na wyjazdach mają najtwardszą defensywę, która straciła zaledwie 11 goli. W sobotę mogą mieć problem, bo zawieszeni za kartki są podstawowi defensorzy: Kostas Triantafyllopoulos oraz Benedikt Zech.
Wisła Kraków - Jagiellonia Białystok (20:00)
NASZ TYP: X
Nad Wisłą Kraków ciągle krąży widmo nieodgadnionego losu w kolejnym sezonie. Końcowka obecnych rozgrywek w wykonaniu Białej Gwiazdy śmiało mogłaby posłużyć za odcinek kolejnej “Piły”, gdzie po każdej kolejce przerażający Jigsaw z logiem ekstraklasy na masce mówi mrocznym głosem: I want to play a game. Jerzy Brzęczek próbuje tę rywalizację podjąć, ale idzie mu to dosyć opornie. Krakowianie ledwo ukończyli derby miasta przeciwko Cracovii z czystym kontem, a już przyjdzie im się mierzyć z niewygodnym dla rywali przeciwnikiem z Podlasia. Jaga ze wszystkich zespołów będących w dolnej części tabeli ma prawie najlepszą, ponieważ jej przewaga nad strefą spadkową wynosi już 5 punktów, ale podopieczni Piotra Nowaka od 4 kolejek poszukują zwycięstwa. Podobnie jest na wyjazdach, gdzie w 4 ostatnich meczach zdobyli zaledwie 2 punkty. W dawnej stolicy Polski nie będzie łatwo, bowiem Duma Podlasia ostatni raz zwyciężyła przy Reymonta w październiku 2014r. Zakończmy też Jigsawem. Droga Wisło, apel do ciebie: Live or die. Make your choice.
Niedziela, 8 maja
Lechia Gdańsk - Stal Mielec (12:30)
NASZ TYP: 1
Prowadzona przez Tomasza Kaczmarka drużyna z Gdańska pewnie zmierza po 4. miejsce w tabeli na koniec rozgrywek, które obejmuje już od kilku kolejek. Lechia zdecydowanie obudziła się po kilku wpadkach na początku roku i teraz legitymuje się dziesięcioma punktami zdobytymi w 4 meczach. Do tego jako jedna z trzech drużyn (obok Lecha i Rakowa) w tym sezonie nie przegrała więcej niż jednego meczu na własnym obiekcie (1:2 z Jagiellonią). Na ten jakże gorący bałtycki teren przyjedzie drużyna, która przełamała się ostatnio po dziewięciu meczach bez wygranej, zwyciężając z Legią (2:1). Po tym meczu obawy mielczan związane ze spadkiem znacznie uciekły w niepamięć, chociaż na wyjazdach podopieczni Adama Majewskiego nadal radzą sobie średnio (5 meczów z rzędu bez zwycięstwa). Trener Stali ostatnio obronił się przed zwolnieniem. Wydaje się, że teraz może być już tylko lepiej...
Raków Częstochowa - Cracovia (15:00)
NASZ TYP: 1
Drużyna prowadzona przez Marka Papszuna ma autostradę do wygrania ligi. Przed zawodnikami z Częstochowy 3 kolejki, w których wystarczy zwyciężyć, nie oglądając się na depczącego po piętach Lecha. Szczególnie uskrzydliła lidera tabeli wygrana i w ostatecznym rozrachunku obronienie Pucharu Polski, po rywalizacji właśnie z Kolejorzem (3:1). Jeśli dodamy do tego mixu suchą statystykę w postaci trzynastu z rzędu nieprzegranych spotkań, to przepis na majstra pisze się sam. Pierwszą z przeszkód do bram raju będzie Cracovia, która ostatnio notuje całkiem dobre wyniki, bowiem pokonała Zagłębie i Radomiak, by w poprzedniej kolejce zremisować w prestiżowych Derbach Krakowa. Czyżby zapowiadał się fantastyczny sezon Rakowa przyklepany dubletem? Cytując klasyka: We will see what time will tell.
Piast Gliwice – Lech Poznań (17:30)
NASZ TYP: 1X
Tuż po meczu pod Jasną Górą odbędzie się kluczowe spotkanie dla Lecha, który nie ma już marginesu błędu w walce o pierwsze miejsce. Zawodnicy Macieja Skorży pomimo, że mają najwięcej zdobytych goli (61) i najmniej straconych (21), nie mogą być pewni końcowego układu tabeli. Oprócz zgryzania paznokci w oczekiwaniu na wygraną Cracovii z Rakowem przyjdzie im zmierzyć się przy Okrzei z niezwykle mocnym Piastem, który na wiosnę pokazał swe mocarne oblicze, tak jak robił to w poprzednich latach. Dla Kolejorza to prawdziwy test po przegranej w finale krajowego pucharu. Wszystkie zła tegorocznej edycji działy się dla drużyny z Bułgarskiej poza Poznaniem, gdzie zawodnicy w niebieskich trykotach najczęściej tracili punkty, by wymienić chociażby Białystok (0:1), Radom (1:2) czy Gdańsk (0:1). Pokonać ekipę Waldemara Fornalika, która nie przegrała od jedenastu spotkań będzie niezwykle trudno, ale lechici nie składają broni. Walka o tytuł wchodzi w ostateczną fazę.
Poniedziałek, 9 maja
Górnik Łęczna - Bruk-Bet Termalica Nieciecza (18:00)
NASZ TYP: 2
Kolejkę zamknie prawdziwy creme de la creme ekstraklasy, czyli pojedynek o utrzymanie pomiędzy beniaminkiem z Łęcznej a beniaminkiem z Niecieczy. Jeszcze niedawno tylko głupcy przewidywaliby pozostanie którejś z tych drużyn w najwyższej klasie rozgrywkowej, ale wtedy Słonie doszły do głosu, gromiąc na wyjeździe Śląsk (4:0) i zatrzymując we własnej twierdzy mocną poza własnym stadionem ostatnio Wisłę Płock (1:0). Sytuacja w dole tabeli zmieniła się diametralnie, a w tym momencie podopieczni Radoslava Latala zrównali się punktami z Wisłą Kraków i realne jest opuszczenie przez nich strefy spadkowej. Górnik Łęczna jest w sytuacji tragicznej i tylko cud mógłby uratować drużynę prowadzoną przez Marcina Prasoła, która miała kolejkę przerwy, bowiem rozegrała mecz z Lechem awansem (0:3). To już raczej ostatnie chwile łęcznian w ekstraklasie.
Kliknij w nasz kupon i sprawdź aktualne kursy w LV BET!
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem. 18+