Zapowiadamy i typujemy 34. kolejkę (KURSY)

Zapowiadamy i typujemy 34. kolejkę (KURSY)

fot.:

Zasmucą się Ci, którzy myśleli, że tegoroczna Multiliga przyniesie nam burzę emocji na koniec tego nietypowego sezonu. Już tydzień temu wyklarowała się bowiem mistrzowska trójka oraz tercet zespołów, które z ligą się rozstaną. To jednak nie znaczy, że tak szalonej edycji nie można przystemplować dobrym zakończeniem. Warto więc być z naszymi ukochanymi rozgrywkami do końca i pomachać białą chusteczką ekstraklasie w sobotę o 17:30. Jakie są nasze typy i kursy LVBET na wszystkie spotkania? 



 

Sobota, 21 maja

Lech Poznań - Zagłębie Lubin (17:30) 

 NASZ TYP: 1 

Po przegranej Rakowa w Lubinie (0:1) w szatni Lecha wystrzeliły korki od szampanów, bowiem Kolejorz po siedmiu latach posuchy sięgnął po upragniony triumf w walce o mistrzostwo Polski. Potwierdzają to statystyki, wykręcane przez podopiecznych Macieja Skorży, którzy mają najwięcej zwycięstw (21), strzelonych goli (65) i zdobytych punktów oraz najmniej straconych bramek (23). Żadna z tych liczb już się nie zmieni, bowiem wątpliwe jest, żeby częstochowianie wbili aż 8 bramek Lechii... Poznaniacy do tego mają najdłuższą ze wszystkich zespołów serię zwycięstw (5), a ostatnio poradzili sobie w przyjacielskich derbach z Wartą w Grodzisku Wielkopolskim (2:1), pomimo że przegrywali po golu Michała Kopczyńskiego. Na Dolnym Śląsku obawy co do spadku były z kolei tylko przez chwilę, później Zagłębie nie przegrało trzech kolejnych starć i w tym momencie zapracowało na solidną przewagę nad ogonem stawki. Przy Bułgarskiej zapowiada się wielka mistrzowska feta. 


Piast Gliwice – Radomiak Radom (17:30) 

 NASZ TYP: 1 

Piastunki pod wodzą Waldemara Fornalika stale znajdują miejsce w TOP 5, co dzieje się i w tym sezonie. Ekipa z Okrzei przegrała zaledwie jeden z trzynastu wcześniejszych meczów, a było to prestiżowe starcie z nowo koronowanym mistrzem Polski, które zakończyło się porażką 1:2. Gdyby gracze z Górnego Śląska niczym wytrawny żużlowiec, lepiej wystartowali spod taśmy na początku sezonu, zapewne dzisiaj cieszyliby się miejscem gwarantującym europejskie puchary, a tak to do 4. Lechii brakuje właśnie 4 punktów. Radomiak zaliczył natomiast lekki zjazd względem pięknej jesieni, jednak będą to zaledwie 2 miejsca (z 4 na 6), jeśli o wyprzedzenie drużyny Mariusza Lewandowskiego nie pokusi się mająca zaledwie jedno oczko straty Cracovia. Zespół pana Sławka mimo swoich wszystkich niezgodności łącznie ze zwolnieniem Dariusza Banasika i zatrudnieniem lewego lekarza, wydaje się jednym z największych wygranych tego sezonu. Potwierdził to w ubiegłej kolejce, wyrzucając za ekstraklasową burtę Wisłę Kraków pierwszy raz od ponad 25 lat.  


Legia Warszawa – Cracovia (17:30) 

 NASZ TYP: X2 

Gracze ze stolicy będącego równo w połówce stawki zabrzańskiego Górnika już nie dogonią, ale jak na tak fatalny początek sezonu, mogą być zadowoleni, że wyszli z bagna, w jakim znaleźli się w schyłkowej fazie pracy Czesława Michniewicza i europejskich pucharów. Legia nie przegrała 2 ostatnich spotkań, a w tym czasie potrafiła wygrać po szalonym meczu z Górnikiem Zabrze (5:3) i zremisować 2:2 z Jagiellonią, z którą zawsze ma pod górkę. Cracovia staje przed szansą wyprzedzenia Radomiaka w tabeli i uzyskania ostatecznie 6. miejsca w tabeli, co już przebijałoby chociażby wynik z sezonu 2019/20. Krakowianie jak większość klubów w tym sezonie zmierzyli się ze zmianą trenera i wyszła im ona na dobre. W skali całego sezonu Pasy okazały się ekstraklasowym Robin Hoodem, który kradnie punkty bogatym (7/18 punktów przeciwko pierwszej trójce), ale niekoniecznie oddaje je biednym. Owszem, zdarzały się wpadki, ale ostatni remis z Rakowem (1:1) czy rozbicie Wisły Płock (3:0) to już spokojne żeglowanie do końca rozgrywek. Ciekawe, jaki cel wyznaczą przy Kałuży przed następnymi... 


Górnik Łęczna - Jagiellonia Białystok (17:30) 

 NASZ TYP: 2 

Najgorsza drużyna w tym sezonie ekstraklasy zamyka rozgrywki starciem z Jagą, która ciągle nie potrafi pozbyć się genu przeciętności. Po czasach Michała Probierza na Podlasiu ciężko odnaleźć promienie nadziei. Zwolnienie Ireneusza Mamrota i późniejsze zatrudnienie Piotra Nowaka, który nie do końca pasuje do profilu Jagielloni, tylko uwypukliło pewne rysy na wizerunku klubu ze Słonecznej. Goście sobotniego starcia nie wygrali ostatnich sześciu meczów, a mimo to zapewnili sobie w miarę spokojne utrzymanie w lidze. O takim pomarzyć mogą tylko w Łęcznej, bowiem tegoroczny beniaminek mimo dobrego przełomu grudnia i stycznia spada z najwyższej klasy rozgrywkowej trzeci raz w historii klubu. Na wschodzie od początku sezonu godzili się z faktem, że nie będzie to łatwy rok, tak też się stało. Najwięcej porażek (17) i najwięcej straconych goli (59) tylko podkreśla aspekt, że beniaminek nie przełożył odpowiednio sił na zamiary. Jednak ostatni mecz zagrać trzeba... i godnie z ekstraklasą się pożegnać. 


Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze (17:30) 

 NASZ TYP: 1 

Trudno oprzeć się wrażeniu, że ostatnie w tym sezonie starcie na wrocławskim stadionie będzie ogórkowym meczem. Śląsk w poprzedniej kolejce dzięki łaskawości innych klubów i jego byłych zawodników, utrzymał się w lidze, wisząc zaledwie jedną pozycję nad strefą spadkową. Natomiast bilans wrocławian u siebie po poprzednim sezonie, kiedy w stolicy Dolnego Śląska przegrali zaledwie jedno spotkanie (0:1 z Legią), jest przygniatający. W zamykającej się w sobotnie popołudnie edycji zielono-biało-czerwoni zremisowali aż 8 meczów na Pilczycach (tyle samo: Jagiellonia), a przegrali pięć razy więcej niż sezon temu. Piotr Tworek zdołał wygrać zaledwie jedno starcie w roli szkoleniowca Śląska, a jego średnia punktowa wynosi równe 1,00. Dużo pytań nasuwa się przed kolejnymi rozgrywkami, ale na to przyjdzie jeszcze czas. Jedyną nadzieją dla rozrywkowości meczu z Górnikiem są ostatnie dwa mecze zabrzan, w których padło aż 14 bramek. Panowie, zagrajcie mityczny futbol na TAK... 


Wisła Płock - Stal Mielec (17:30) 

 NASZ TYP: X2 

W pewnym momencie końcówki rozgrywek można było nawet pomyśleć, że Nafciarze powalczą o TOP5, ale rzeczywistość mocno zweryfikowała te plany. Pavol Stano przedstawił się kibicom w Płocku pozytywnymi meczami z Górnikiem Zabrze (3:2), Pogonią (2:1) i Wisłą Kraków (4:3). Na jego nieszczęście, ostatnio w szeregi zespołu z dawnej stolicy Polski wkradło się rozprężenie, bowiem gracze spod znaku popularnego naftowego koncernu w trzech poprzedzających mecz ze Stalą meczach nie zdobyli nawet gola, a przegrali z Bruk-Betem (0:1) i dwa razy oberwali po 0:3 z Wartą i Cracovią. Stal Mielec natomiast heroicznym golem Mateusza Matrasa w meczu ze Śląskiem (1:1) oficjalnie zapewniła sobie ligowy byt na kolejny sezon. Co ciekawe, historia zatoczyła koło, bowiem gracze dwukrotnego mistrza Polski rok temu także utrzymali się po meczu ze Śląskiem, ale we Wrocławiu. Wtedy w samej końcówce trafił natomiast Maciej Jankowski. Mielczan lekką ręką można odznaczyć najbardziej charakterną drużyną tego sezonu. Adam Majewski mimo przeciwności losu podołał zadaniu i uszczęśliwił cały Mielec, pieczętując okres dobrej pracy przy Solskiego. 


Wisła Kraków - Warta Poznań (17:30) 

 NASZ TYP: X2 

Wisła Kraków - Warta Poznań (17:30) 

Padł grom z jasnego nieba i stało się - po 26 latach nieustannej gry w ekstraklasie Wisła Kraków żegna się z polską elitą futbolu. Jednak jeszcze bardziej absurdalność tego zjawiska uwypuklają okoliczności spadku z meczu w Radomiu (2:4). Biała Gwiazda prowadziła bowiem po pierwszej połowie, by zaprzepaścić wszystko w drugiej części gry, gdy swoje nietuzinkowe umiejętności zaprezentował Karol Angielski, który w tamtym meczu ustrzelił klasycznego hat-tricka. Jeszcze po rundzie jesiennej te 2 drużyny można było postawić na przeciwnych biegunach. Warta za schyłkowego Piotra Tworka nie zdobywała punktów, ba, nie potrafiła strzelić nawet gola, ale wtedy wkroczył Dawid Szulczek. Były trener Wigier Suwałki przy Drodze Dębińskiej zaimplementował autorską wizję postrzegania futbolu, które pozwoliło Warciarzom na odbicie się od dna i utarcie nosa takim drużynom jak Legia (1:0) czy Wisła Płock (3:0). Drugi sezon w ekstraklasie dla zeszłorocznego beniaminka miał być przygniatający, ale dzięki odnalezieniu nowej formuły, w Grodzisku Wielkopolskim zapanowała euforia. Tak jak na ubiegłotygodniowych derbach – Lech cieszy się z mistrzostwa, a Warta z utrzymania. 


Pogoń Szczecin – Bruk-Bet Termalica Nieciecza (17:30) 

 NASZ TYP: 1 

Pogoń zamyka sezon na ostatnim stopniu podium i upragnione marzenia o mistrzostwie będzie musiała odłożyć na następny rok. Szczere deklaracje o walce o złoto zapowiedział już nowy szkoleniowiec Portowców, Jens Gustafsson na swojej powitalnej konferencji prasowej. Walka z Lechem i Rakowem toczyła się niemal do końca sezonu, ale porażka z drużyną Marka Papszuna (1:2) zadecydowała o tym, że gracze z Pomorza Zachodniego zaczęli odstawać o krok od wymienionej wyżej dwójki. Ostatnie 2 mecze Pogoni udowadniają, że drużyna powoli zjeżdża do bazy, bowiem przydarzyły się remisy ze Śląskiem (1:1) i Lechią (0:0). W podobnych nastrojach skończą tegoroczną edycję ekstraklasy piłkarze z Niecieczy, których nieskuteczność będzie prześladować w nocnych koszmarach między meczem w Głogowie a Niepołomicach.  Nie pomogła nawet mini-seria dwóch zwycięstw z rzędu, po której przyszła kulminacyjna chwila starcia z beniaminkiem z Łęcznej, w której podopieczni Radoslava Latala nie podołali powadze zadania. Tym samym machamy już trzecią białą chusteczką, więcej nie będzie... 


Raków Częstochowa - Lechia Gdańsk (17:30) 

 NASZ TYP: X 

Miał być dublet, natomiast pozostał tylko Puchar Polski. Raków może być zadowolony z kończącej się ligowej przygody, bowiem sezon po sezonie staje się coraz mocniejszym graczem na polskiej arenie. Zespół Marka Papszuna zawalił sprawę w Lubinie, gdzie w samej końcówce stracił gola z rzutu karnego i pozbawił się szans na majstra. Mecz z Lechią będzie dobrym widowiskiem na zakończenie sezonu, bowiem gdańszczanie zajęli wysokie 4. miejsce, premiowane walką o europejskie puchary. Zmiana na stanowisku szkoleniowca udała się także w Gdańsku, ponieważ Tomasz Kaczmarek udanie wyszedł z butów asystenta Kosty Runjaicia i samodzielnie poprowadził gdańszczan do pozycji tuż za podium rozgrywek. Pomimo kryzysu na przełomie stycznia i lutego, młody trener poradził sobie z tą sytuacją i dzisiaj zmiana na ławce trenerskiej oceniania jest jak najbardziej pozytywnie. 

 Kliknij w nasz kupon i sprawdź aktualne kursy w LV BET! 

LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem. 18+

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.