Zapowiedź meczu: Finał na wyciągnięcie ręki

Znają się jak łyse konie? Tak o sobie piłkarze Śląska i Arki wkrótce będą mogli powiedzieć. W ubiegłym tygodniu wrocławianie pokonali w pierwszym meczu półfinału Pucharu Ekstraklasy podopiecznych trenera Marka Chojnackiego 3:0. Warto podkreślić, że była to pierwsza porażka gdynian w tych rozgrywkach. WKS z Arką zmierzy się jeszcze dwa razy – w środę w rewanżowym spotkaniu o finał Pucharu Ekstraklasy, a w sobotę w meczu ligowym. Oba pojedynki zostaną rozegrane na boisku przeciwnika, dlatego wrocławianie nad morze wyjechali już wczoraj i przebywać tam będą do niedzieli.


 

Trzybramkowa zaliczka Śląska przed rewanżem nie stawia oczywiście Arki na straconej pozycji, ale pozwala na wyłonienie faworyta tego dwumeczu. Tym bardziej, że obie drużyny są w zupełnie innej sytuacji. Wrocławianie są oczywiście pewni utrzymania się w lidze, ale z drugiej strony trudno będzie im nawiązać walkę z czołówką. Z kolei gdynianie z meczu na mecz grają co raz gorzej i systematycznie spadają w tabeli. Czarę goryczy przelała ostatnia porażka w derby Trójmiasta z Lechią Gdańsk. Niżej w stawce sklasyfikowani są już tylko Górnik Zabrze i Cracovia Kraków. Trudno więc nie oprzeć się wrażeniu, że to na utrzymaniu w Ekstraklasie, czyli m.in. meczu w sobotę, arkowcom powinno zależeć bardziej.

Wrocławianie nie mają nic do stracenia i chcą wywalczyć awans do finału. – Wynik 3:0 jest bardzo dobry, ale do Gdyni nie pojedziemy po to, żeby się opalać. Wiadomo, że ostatnio pogoda ku temu sprzyja, ale pojedziemy nad Bałtyk by grać w piłkę i pokazać, że Śląsk jest zespołem wyraźnie lepszym – zapowiada Patryk Klofik. Jeżeli faktycznie tak będzie, WKS zagra po raz pierwszy od ponad 20 lat w finale krajowego pucharu. Dokładnie w 1987 roku wrocławianie zdobyli Puchar Polski, pokonując po rzutach karnych GKS Katowice. To był ostatni poważny sukces wrocławskiego klubu.

Gra Śląska w ostatnich tygodniach nie napawała optymizmem, jednak dwa ostatnie mecze zmieniają ten pogląd. Zwycięstwa nad Arką i Jagiellonią na pewno poprawiły humory piłkarzom i kibicom. Gracze trenera Ryszarda Tarasiewicz znów grali z polotem i co najważniejsze nie stracili bramek. Duża w tym zasługa Wojciecha Kaczmarka, który czuje się co raz pewniej i prezentuje obecnie wysoką formę. Golkiper WKS-u jest mocno zmotywowany i chce wystąpić w finale. – Z pewnością zagramy na sto procent, damy z siebie wszystko i wywalczymy awans – stwierdza z optymizmem. Jeżeli wrocławianie zagrają podobnie jak w poprzednich dwóch meczach przeciwko Arce w tym sezonie, które Śląsk wygrał 2:1 w lidze i 3:0 przed tygodniem w półfinale, możemy być spokojni awansu.

Krzysztof Banasik

Autor

Krzysztof Banasik

Ukończyłem dziennikarstwo sportowe i radiowo-telewizyjne. Ta część mojego życia stała się ogromną pasją, którą realizuje w Śląsknecie od 2007 roku. Od 2019 roku jestem redaktorem naczelnym i współwłaścicielem serwisu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.