Zasłużone zwycięstwo Śląska ME

W sobotnim spotkaniu 12 kolejki Młodej Ekstraklasy we Wrocławiu zespół Śląska ME pokonał młodą drużynę PGE GKS Bełchatów 4:2 (1:0). Bramki dla Śląska zdobyli po dwie Remigiusz Jezierski oraz Krzysztof Michalski. Dla gości trafienia zaliczyli Mateusz Cetnarski i Krystian Pieczara. Do ligowego spotkania przeciwko GKS Bełchatów młoda drużyna Śląska przystąpiła wzmocniona kilkoma zawodnikami na co dzień trenującymi z pierwszą drużyną. Od początku meczu na boisko wybiegli Remigiusz Jezierski, Łukasz Madej oraz Marek Gancarczyk. Na ławce rezerwowych znależli się także Piotr Ćwielong i Krzysztof Ulatowski. Jacek Berensztajn, z graczy pierwszej drużyny, przywiózł do Wrocławia Kamila Poźniaka oraz wracającego po kontuzji Mateusza Cetnarskiego.
W trudnych deszczowych warunkach od pierwszych minut spotkania podopieczni Łukasza Becelli próbowali narzucić swój styl gry. Pierwszą groźną sytuację przeprowadzili już w piątej minucie. Po dośrodkowaniu Gancarczyka Jezierski strzałem głową z kilku metrów nie zdołał pokonać jednak bramkarza gości. W 14 minucie Jezierski odwdzięczył się dobrym podaniem Gancarczykowi, jednak ten z powodu bardzo śliskiej murawy w sytuacji sam na sam nie zdołał oddać strzału. Goście swoich szans szukali w uderzeniach z dystansu. Strzały Woźniaka oraz Bociana były jednak bardzo niecelne. W 21 minucie Madej wyłożył piłkę Jezierskiemu, a ten bez trudu umieścił ją w siatce i wyprowadził Śląsk na prowadzenie. Kilka minut później znów bliski szczęścia był „Remik” jednak tym razem trafił w słupek. Po chwili w doskonałej sytuacji znalazł się Michalski, ale w pojedynku sam na sam z Paprockim uderzył obok słupka. Bełchatowianie jednak zdołali otrząsnąć się po stracie gola i kilkukrotnie groźnie zaatakowali. W 33 minucie gola wyrównującego mógł zdobyć Woźniak, ale poślizgnął się i nie zdołał ostatecznie oddać strzału. Dwie minuty później Kornego zdołał pokonać Bocian, jednak był on na pozycji spalonej. Przed końcem pierwszej części gry próbowali jeszcze uderzać z dystansu Zawodziński oraz Garyga, ale te uderzenia nie mogły zaskoczyć Kornego.
Druga część spotkania rozpoczęła się bardzo szczęśliwie dla gości. W 54 minucie wprowadzony w przerwie na boisko Cetnarski zdołał minąć dwóch zawodników Śląska i uderzeniem z dystansu doprowadził do wyrównania. Strata bramki na szczęście nie podłamała piłkarzy Śląska. W 66 minucie bliski szczęścia był Garyga, najpierw jego uderzenie zostało zablokowane, a dobitkę dobrze wybronił Paprocki. W 75 minucie na prowadzenie znów wyszli wrocławianie. Dośrodkowanie Abramowicza wykorzystał Michalski i strzałem głową umieścił piłkę w siatce. Trzy minuty później po dośrodkowaniu Cetnarskiego i strzale głową napastnika gości piłka znalazła się w bramce Śląska, na szczęście dla WKS-u był on na pozycji spalonej i gol nie został uznany. W 83 minucie za to świetnym strzałem z dystansu popisał się Michalski i podwyższył prowadzenie Śląska. To było trzecie trafienie w obecnym sezonie młodego pomocnika WKS-u. W ostatniej minucie spotkania wynik podwyższył Jezierski dobijając piłkę po strzale Ulatowskiego. W doliczonym czasie gry goście zdołali jeszcze zaatakować i wywalczyć rzut karny po obronie ręką piłki zmierzającej do bramki przez Milczarka. Obrońca Śląska za tę interwencję został ukarany czerwoną kartką, a jedenastkę pewnie wykorzystał Pieczara.
Wrocławianie odnieśli swoje drugie zwycięstwo w obecnym sezonie. Dzięki tym trzem punktom awansowali na 15 miejsce w ligowej tabeli. Za tydzień czeka ich spotkanie w Zabrzu z czwartym w tabeli Górnikiem. Niestety w tym spotkaniu nie zagra ukarany dzisiaj czerwoną kartką Milczarek. Miejmy nadzieje, że tym zwycięstwem podopieczni Łukasza Becelli przełamali złą passę i w następnej kolejce wywalczą pierwsze zwycięstwo w meczu wyjazdowym w obecnym sezonie.
Śląsk ME – PGE GKS ME 4:2 (1:0)
Jezierski 21’, 90' , Michalski 75',83' – Cetnarski 54’, Pieczara 90'
Śląsk ME: Korny – Abramowicz, Bąk (71’ Straszewski), Menzel, Milczarek – Gancarczyk (46’ Ćwielong), Madej (46’ Ulatowski), Michalski, Garyga – Miazgowski (88’ Nowak), Jezierski.
GKS ME: Paprocki – Jarmuż, Marciniak (46’ Grube), Słomian, Wenger – Wróbel, Bartosiak (63’ Wroński), Bocian (46’ Grzelak(57’ Gadomski), Poźniak (46’ Cetnarski) – Zawodziński (84’ Zawieja), Pieczara
Żółte kartki: Jezierski, Menzel, Straszewski – Wróbel
Czerwona kartka: Milczarek
Widzów: 50
Sędzia: Jarosław Przybył