Zatrzymać Frankowskiego
W sobotę o godzinie 18 na stadionie miejskim w Białymstoku piłkarze Śląska rozegrają kolejne spotkanie w ramach rozgrywek Ekstraklasy. Przeciwnikiem wrocławian będzie Jagiellonia. Rok temu mecz z żółto-czerwonymi zakończył się rezultatem 2:2, a podopieczni Ryszarda Tarasiewicza strzelili wyrównującego gola w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach. Zegar wskazywał 88 minutę spotkania. Na murawie z bólu zwijał się prawy obrońca Jagi Igor Lewczuk, który ucierpiał w jednym ze starć w środkowej strefie boiska. Mimo wszystko jego koledzy normalnie prowadzili grę, chwilę później futbolówkę przejęli zawodnicy Śląska i popisali się piękną kontrą. Krzysztof Ulatowski idealnym podaniem obsłużył Tomasza Szewczuka, który strzałem głową pokonał golkipera gospodarzy. W związku z zaistniała sytuacją po spotkaniu wszyscy piłkarze oraz trenerzy Jagiellonii mieli pretensje do zawodników Śląska, że ci nie wybyli piłki na aut, chociaż chwilę wcześniej sami nie zdecydowali się na taki gest.
W rewanżu na Oporowskiej gospodarze nie dali gościom najmniejszych szans i wygrali pewnie 2:0. W tamtym spotkaniu swoją debiutancką bramkę w Ekstraklasie zdobył wielki nieobecny sobotniej potyczki - Kamil Biliński. Młody napastnik w ostatnich tygodniach nie potrafi przekonać do swoich umiejętności Ryszarda Tarasiewicza, w efekcie szkoleniowiec zielono-biało-czerwonych w Białymstoku nie skorzysta z usług Bili. Dość niespodziewanie zastąpił go gracz z drużyny Młodej Ekstraklasy Robert Menzel.
Ze względu na udział w aferze korupcyjnej drużyna z Podlasia przystąpiła do obecnego sezonu z dorobkiem - 10 punktów, które może bardzo szybko odrobić. Jagiellończycy mają na swoim koncie tylko - 3 punkty co oznacza, że w 3 kolejkach ugrali aż 7 oczek. Najważniejszymi piłkarzami Jagi są napastnicy Tomasz Frankowski i Kamil Grosicki. Franek pomimo 35 lat wciąż imponuje formą i jest jednym z najlepszych graczy ofensywnych w całej Ekstraklasie. Z kolei Grosickiego dobrze zna Piotr Celeban. Obaj gracze w przeszłości występowali razem w Pogoni Szczecin.
Równie imponujący start zanotowali piłkarze Śląska. Wrocławianie po 3 kolejkach zgromadzili 6 punktów, a trzeba dodać, że grali bez kilku podstawowych zawodników. Na szczęście do zdrowia powrócił już reżyser poczynań ofensywnych WKS-u Sebastian Mila.