Zdarzyło się wczoraj: Mistrz lepszy od lidera

Zdarzyło się wczoraj: Mistrz lepszy od lidera

fot.: Damian Filipowski

Mimo przenikliwego mrozu, w ostatniej kolejce rundy jesiennej sezonu 2012/2013 nie było chyba kibica Śląska, któremu ciepło zrobiło się przynajmniej na sercu. Zespół prowadzony przez Stanislava Levy’ego w spektakularny sposób pożegnał się przed zimową przerwą.



 

Mecz 15. kolejki sezonu 2012/2013 przeciwko Legii Warszawa miał dla Śląska Wrocław ogromne znaczenie biorąc pod uwagę sytuację w tabeli. Mistrz Polski tydzień wcześniej zaskakująco łatwo pokonał Lecha w Poznaniu 3:0 i utrzymał dziesięciopunktową stratę do przewodzącego tabeli rywala ze stolicy. Taki dystans, w końcówce pierwszej części sezonu, dawał jednak wyjątkowo niewielkie nadzieje na wiosenne dołączenie do walki o obronę tytułu, więc 7 grudnia 2012 roku nikt we Wrocławiu nie zakładał innego scenariusza niż zwycięstwo. W teorii miało być bardzo trudno, bo przewaga dowodzonej przez Jana Urbana Legii nie wzięła się znikąd – w trzech wcześniejszych spotkaniach nie zgubiła żadnego punktu, a jej seria minut bez straconego gola zbliżała się do dwustu.

GROŹNE ODPOWIEDZI

Mimo dziesięciostopniowego mrozu i zalegającego na ulicach śniegu, w późny piątkowy wieczór na trybunach stadionu we Wrocławiu pojawiło się blisko 22 tysiące widzów. W pierwszych minutach mieli okazję śledzić głównie akcje skrzydłowego gości Jakuba Koseckiego, który miał za sobą rewelacyjną rundę, która kilka dni później zaowocowała jego debiutem w seniorskiej reprezentacji Polski. Śląsk potrafił jednak groźnie odpowiadać, czego dowodem była okazja Cristiana Omara Diaza po kilkunastu minutach gry. Argentyńczyk zebrał piłkę po interwencji Michała Żewłakowa w polu karnym Legii, wymanewrował obrońców i uderzył w słupek. Wrocławianie stwarzali zagrożenie pod bramką lidera ekstraklasy również po kontratakach – w tym przed przerwą najgroźniejszy okazał się Waldemar Sobota, którego techniczne uderzenie nieznacznie minęło narożnik bramki Dusana Kuciaka.

ZMĄCONY SPOKÓJ

Druga część rywalizacji rozpoczęła się doskonale dla Śląska. Mistrz Polski zaproponował specjalność zakładu z sezonu, który w maju 2012 roku dał mu złote medale – w 56. minucie Sebastian Mila dośrodkował z rzutu rożnego na głowę Tomasza Jodłowca, a ten okazał się sprytniejszy od obrońców rywala i trafił na 1:0. Legia po utracie bramki, wbrew obawom kibiców gospodarzy, wcale nie rzuciła się do szaleńczych ataków, a z każdym mijającym fragmentem meczu komplet punktów dla gospodarzy stawał się coraz bardziej realny. Zielono-biało-czerwoni do samego końca musieli uważać na wspominanego Koseckiego, którego głównym atutem była szybkość, zawodnik Legii nie miał jednak wtedy swojego dnia.   

"O dziwo, legioniści zaczęli mocno gubić się w końcówce. Ich gra była chaotyczna, a nieporadność w ataku sprawiła, że Śląsk dowiózł zwycięstwo do końca. W efekcie mistrz Polski traci do prowadzącej Legii już nie dziesięć, a siedem punktów. Runda zakończona dwoma mocnymi akcentami w postaci dwóch zwycięstw"

- pisaliśmy 7 grudnia 2012 roku w naszej relacji z tego spotkania, którą znajdziecie TUTAJ.

Śląsk rozpoczął ponad dwumiesięczną przerwę w rozgrywkach w bardzo dobrych nastrojach, jednak te jeszcze przed startem ligi zostały zmącone… właśnie przez Jodłowca. W połowie lutego 2013 roku, zupełnie niespodziewanie gruchnęła wieść o tym, że pomocnik występujący we Wrocławiu raptem od kilku miesięcy przeniesie się do Legii Warszawa. Sprawa wzbudziła mnóstwo kontrowersji i wątpliwości regulaminowych biorąc pod uwagę, że właścicielem karty zawodniczej był Józef Wojciechowski, który przed startem sezonu 2012/2013 sprzedał poprzedni klub Jodłowca, czyli Polonię Warszawa (więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ). W rundzie rewanżowej Śląsk przegrał przy Łazienkowskiej aż 0:5 i zakończył ligę jako brązowy medalista, a mistrzem kraju po siedmioletniej przerwie znowu została Legia.

Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 1:0 (0:0)

Jodłowiec 56'

Śląsk Wrocław: Kelemen - Socha, Kowalczyk, Jodłowiec, Pawelec - Sobota, Elsner, Kaźmierczak, Mila, Ćwielong (90' Cetnarski) - Diaz (90' Voskamp)

Legia Warszawa: Kuciak - Jędrzejczyk, Żewłakow, Astiz, Wawrzyniak (46' Rzeźniczak) - Radović, Łukasik (86' Salinas), Gol (72' Kucharczyk), Furman, Kosecki - Ljuboja

Żółte kartki: Socha, Pawelec - Astiz

Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz)

Widzów: 21 986

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.