Ze Śląska na... igrzyska olimpijskie!

W nadchodzącym tygodniu rusza wielkie sportowe wydarzenie, jakimi są XXX Igrzyska Olimpijskie w Londynie. Piłkarsko jest to impreza drugiej kategorii, jednak udział w niej jest zawsze wielkim zaszczytem. Mało kto wie, że już po raz drugi członkiem polskiej drużyny olimpijskiej będzie były zawodnik Śląska Wrocław - Rafał Binda. Jest on fizjoterapeutą kadry judoków, z którą pracuje już od siedmiu lat. Tym samym dla Rafała będą to już drugie igrzyska – był on także fizjoterapeutą polskiej kadry judoków na igrzyskach w Pekinie. W Londynie będzie pracował dodatkowo z łucznikami i gimnastykami.


 

Rafał Binda pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Polarze. Szybko jednak trafił do Śląska. Z tego rocznika wywodzi się kilku ciekawych graczy (m.in. Krzysztof Szewczyk, Tomasz Nakielski, Paweł Lis, Andrzej Ignasiak, Tomasz Hryńczuk czy rok młodsi Tomasz Kosztowniak i Marek Kowalczyk). Z rezerwami Śląska awansował do IV ligi. Następnie sezon grał w Polarze i wrócił do rezerw Śląska, gdy te rozgrywały swoje mecze w Kobierzycach.

Kolejnym jego klubem był III-ligowy Inkopax, gdzie spędził blisko cztery lata. Jesienią 2004 roku zaliczył występ w Polarze w Pucharze Polski i trafił do Śląska, który właśnie spadł do III ligi. Wreszcie Rafałowi było dane zadebiutować w pierwszym zespole Śląska (w Kietrzu z Włókniarzem). Jesienią zagrał w 12 spotkaniach Śląska. Grał nieźle, imponował szybkością, jako jeden z pierwszych graczy popisywał się dalekim wyrzutem z autu.

Z powodu problemów zdrowotnych zakończył przygodę ze Śląskiem i trafił do Motobi Kąty Wrocławskie. Kontuzje spowodowały jednak, że musiał zakończyć karierę. Początkowo był fizjoterapeutą w Motobi, następnie rozpoczął współpracę z Polskim Związkiem Judo. 24 lipca kadra judoków ma ślubowanie olimpijskie, a dzień później leci do Londynu. Życzymy powodzenia!

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.