Zieliński: Czuje się jak Adamek po walce z Kliczką
Prezentujemy zapis konferencji prasowej z udziałem trenera Jacka Zielińskiego po spotkaniu Śląsk-Polonia:Czuje się jak Adamek po walce z Kliczką, jakoś ten zespół trzeba będzie po tym meczu sklecić. Śląskowi gratuluję zwycięstwa i mądrej, konsekwentnej gry. To był mecz z gatunku specyficznych, bo biorąc pod uwagę ilość stworzonych sytuacji, na pewno nie byliśmy gorsi. My byliśmy niestety nieskuteczni, a Śląskowi „wchodziło” niemal wszystko i dlatego mamy taki wynik. Przegraliśmy bardzo wysoko, nieco za wysoko, ale takie jest życie, musimy radzić sobie ze swoimi problemami. Gratuluję Śląskowi zasłużonej pozycji lidera.
Pytania:
Porażka 0:4 na pewno nie wpłynie pozytywnie na Józefa Wojciechowskiego...
Na nikogo nie wpłynęłoby dobrze. Prawda jest taka, że nie można przegrywać takiego w meczu w takim stylu. Zobaczymy co się będzie działo po powrocie do Warszawy. Mamy dwa tygodnie czasu na rozwiązanie swoich problemów, natomiast nie ulega wątpliwości, że musimy wstrząsnąć tą drużyną, bo tak przegrywać nie wolno. Nie chcę obwiniać poszczególnych formacji, wygrywa i przegrywa cały zespół. Zawiodła cała drużyna, nie chce mówić o indywidualnych ocenach, to pozostawię dla siebie, nie lubię tak na gorąco, kilka minut po meczu, wystawiać jakieś oceny.
Nie boi się pan włączać komórki? Pan Wojciechowski jest dosyć porywczym człowiekiem.
Ale ja komórki nie wyłączyłem.
Nie boi się pan reakcji właściciela?
Już tak nie demonizujmy. Przychodząc do Polonii zdawałem sobie sprawę, że to nie jest łatwy kawałek chleba i sobie zdaję sprawę z tego, że w piłce nożnej nie tylko się wygrywa, ale też przegrywa. Po przegranych spotkaniach też trzeba umieć stanąć przed właścicielem czy mediami i coś powiedzieć. Oczywiście odpowiedzialność za wynik biorę na siebie, ale reakcji właściciela się nie boję, mnie już życie uodporniło na to.
Czy pana zdaniem Śląsk jest obecnie faworytem Ekstraklasy?
Na pewno jest jednym z faworytów. Śląsk gra obecnie najrówniej w polskiej lidze, ta drużyna gra bez żadnych wzlotów, ale też nie zdarzają się mu wpadki. Jeżeli Śląskowi przytrafiają się jakieś słabsze mecze, to i tak w tych spotkaniach punktuje. Śląsk jest najbardziej stabilną i taką przewidywalną drużyną w Ekstraklasie i jak się okazuje to jest w piłce duża siła.
Powiedział pan, że Polonia potrzebuje wstrząsu, a nie uważa pan, że tych wstrząsów ostatnimi czasy było już za dużo?
Ja nie mówię o wstrząsie typu „część zawodników wypożyczyć, zastrzelić” i tak dalej. Musimy usiąść i po męsku ze sobą porozmawiać, powiedzieć sobie mocne słowa. Zawodnicy mają naprawdę dobre warunki w Polonii i za to powinni zostawiać serce na boisku. Nie mówię, że dzisiaj nie walczyliśmy, ale to było za mało, my musimy też zająć się grą w piłkę, dlatego mówienie o tym, że musimy być wstrząs, nie powinno się kojarzyć od razu z tym, że będą kary śmiertelne.
