Zmarł były kapitan Śląska Wrocław

Zmarł były kapitan Śląska Wrocław

fot.: Śląsknet

Sektor Niebo przyjął w ostatnich dniach byłego zawodnika i kapitana WKS-u Józefa Kurzeję. Choć grał we Wrocławiu niespełna dwa lata, zapisał się w historii klubu.



 

Występował na pozycji pomocnika, imponował walecznością i zaangażowaniem, dlatego szybko stał się ulubieńcem kibiców i zyskał szacunek kolegów z drużyny. Zadebiutował w Śląsku wiosną 1972 roku, a już w kolejnym sezonie został kapitanem drużyny. Okazał się dobrym przywódcą – Śląsk w rozgrywkach 1972/73 po raz drugi w historii awansował do I ligi. Po tym sukcesie Kurzeja odszedł do Górnika Zabrze. Karierę kończył w austriackich klubach SV Heid Stockerau i FC Sankt Veit.

Kurzeja obok kariery piłkarskiej równocześnie był cenionym lekarzem w Austrii, a potem w Niemczech. Był ordynatorem w klinice w Witten. Nie dziwi więc boiskowy pseudonim Doktor oraz określenie najlepszy piłkarz wśród lekarzy i najlepszy lekarz wśród piłkarzy.

Kurzeja zmarł w wieku 77 lat. Cześć Jego pamięci!

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.