Zmarł oldboj Śląska

W ubiegły piątek zmarł były oldboj Śląska Wrocław Aleksander Choroszko. Tym samym dobiegła końca ponad 3-letnia walka o zdrowie i życie tego zawodnika, toczona przez jego rodzinę i przyjaciół z boiska.


 

Bardzo lubiany w środowisku piłkarskim Olek wiosną 2015 r. podczas meczu zasłabł i zapadł w śpiączkę. Przez 3 lata rodzina i przyjaciele walczyli o powrót kolegi do zdrowia, Akcja Budzimy Olka była m.in promowana na meczach ekstraklasy, w internecie i prasie. Szczególnie aktywni byli zawodnicy z drużyny oldbojów Śląska Wrocław. Z własnej inicjatywy sami uczestniczyli w wielu meczach i turniejach wspomagających Aleksandra Choroszkę oraz innych kolegów w potrzebie, organizowali licytacje pamiątek i pomoc dla przyjaciół.

Pogrzeb odbędzie się w piątek, 17 sierpnia o godzinie 12 na cmentarzu Św. Ducha we Wrocławiu przy ul. Bardzkiej. Jednocześnie rodzina Zmarłego chciałaby podziękować wszystkim, którzy zaangażowali się w pomoc dla Olka.

Cześć Jego pamięci!

źródło: własne

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.