Zostać królem asyst

W „Przeglądzie Sportowym” Sebastian Mila przyznał, że najlepiej czuje się w roli zawodnika podającego, a nie strzelającego. W czterech pierwszych kolejkach, jego trzy zagrania otworzył drogę do zdobycia bramki dla Wrocławian. Gra Śląska jednym wysuniętym środkowym napastnikiem nie powinna mu przeszkodzić w tym, aby uzyskać jak najwięcej asyst, gdyż z przodu oprócz Vuka Sotirovića ma także dwóch bardzo bardzo ofensywnie grających bocznych pomocników. W Śląsku Mila został bardzo szybko zaakceptowany przez kibiców i kolegów z zespołu. - Uważają już mnie za swojaka - przyznaje pomocnik WKS-u. Sebastian także przyznał się, że nie pozwala dziewczynie przychodzić na mecze, gdyż przynosi mu pecha.

źródło: Przegląd Sportowy

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.