Zwycięstwo i porażka juniorów. Sędziowska paranoja


Juniorzy starsi Śląska nieoczekiwanie przegrali u siebie z Górnikiem Polkowice 0:3 (0:2). Humory poprawili juniorzy młodsi którzy rozgromili rywala 6:0 (2:0) (3 gole Wac (2 z karnych) po 1 Skrzypczak Rychlik i Jamrozowicz. Atmosfere na boisku popsuło fatalne sędziowanie i postawa trójki sędziowkiej z panem Piotrem Paluchem na czele


 

Juniorzy starsi przezywają kryzys. Była to druga z rzędu porażka naszych zawodników. Szwankuje skuteczność, słabo wygląda gra w obronie. W meczu z Górnikiem optyczną przewagę miał Śląsk a przegrał wysoko. Już na początku meczu goscie uzyskali bramkę po rzucie wolnym. Krótko potem sądzia Paluch nie uznał prawidłowo strzelonej bramki przez Pawlaka. O postawie "sprawiedliwych" nieco później. Kolejne akcje Śląska nie przynosiły rezultatu. Okazje mieli Jędrzejowski Miazgowski Michalski, Tymczasem krótko przed końcem I połowy Górnik po kontrze i będzie obrony podwyższył na 2:0. Chwilę później znakomitej okazji nie wykorzystał Jedrzejowski. Po przerwie Śląsk nadal atakował ale gola strzelił Górnik (strzał z daleka rykoszet i bierna postawa Dąbrowskiego). Boisko po drugiej żółtej kartce musiał opuscić Pawlak. Idelanej okazji nie wykorzystał Kaczmarek. W końcówce doszło do sytuacji którą można nazwać Paluch show. O tym później. Skład Śląska Dąbrowski - Soberka (Poważny) Pawlak Kaczmarek Zapał -Mierzwa Krzysztof Michalski Jędrzejowski (Grabski) Straszewski (Paszliński) Sikorski (Bartnik) Miazgowski

Juniorzy młodsi godnie zrewanżowali się za porażkę starszych kolegw. Bohaterem spotkania był Wac - autor hat trika. Swoje bramki dorzucili Skrzypczak Rychlik i Jamrozowicz. Trzeba dodać, że goście kończyli mecz w 9 a i tu nie obyło się bez sędziowskich kontrowersji. Skład Śląska Skwierczyński - Omilanowicz (Gruszczyński) Flisiński Gołebiewski Sobierajski - Stępień (Niełacny) Wac (Siwik) Bychalski (Prawdzik) Skrzypczak - Berkowicz (Jamrozowicz) Narkiewicz (Rychlik)

Osobny akapit poswięcić sędziom. Nie ukrywam, że lider tej trójki Piotr Paluch należy do moich "ulubionych" arbitrów. Niestety w negatywnym wymiarze. Będąc częstym obserwatorem dolnośląskich spotkań pikarskich dosyć często mam wątpliwą przyjemność oglądać popisy tego pana. Zazwyczaj jest to spektakl, który ciężko zapomnieć. Bo nie jest tu najważniejszy niski poziom artystyczny tego pana. Bycie słabym sędzią w dzisiejszych czasach nie jest niczym nadzwyczajnym. Pan Paluch jest jednak taką męską sędziowską Jolantą Rutowicz - mimo, że nie ma nic sobą do zaprezentowania próbuje na siłe z tej nicości zrobić swój główny atut i być pierwszoplanową postacią widowiska. Mecze sędziowane przez niego obfitują w nerwowe, kontrowersyjne sytuacje, pan sędzia lubi swymi uwagami, złośliwymi uśmieszkami i i docinkami słownymi prowokować zawodników, trenerów, kibiców. często bywa złośliwy i mściwy, łatwo się obraża na uwagi z boku. Ostatnio były przypadki potyczek słownych z kibicami gdy pan Paluch był obecny na meczach jako kibic. Również w tym meczu wiele decyzji budziło zdziwienie. Wspomniałem o nieuznanej bramce dla Śląska przy stanie 0:1. Nawet kibice gosci przyznawali , że piłka przy dośrodkowaniu Straszewskiego nie wyszła poza boisko. Spokojna uwaga trenera Pietraszewskiego "przecież nie było autu" spotkała się z zapowiedzią odesłąnia na trybuny. Potem jeszcze wielokrotnie dochodziło do kontrowersyjnych decyzji. Do dużego spięcia doszło pod koniec meczu. Po akcji Krzysztofa Michalskiego zawodnik ten został sfaulowany 20 m przed bramką gości. Sytuacja była na tyle jednoznaczna , że zawodnicy Górnika zaczęli ustawiać mur a sam poszkodowany chwycił za piłkę z zamiarem wykonania rzutu wolnego. Wszystkich zaskoczył jednak sędzia pokazując ... żółtą kartkę Michalskiemu. Wywołało to rozbawienie przechodzącą w irytację na trybunach i ławce trenerskiej. Okrzyk trenera Pietraszewskiego Co ty gwiżdżesz to paranoja został uznany przez sędziego na tyle obraźliwy, że trener Śląska został wyrzucony na trybuny. A nie padły tu żadne obraźliwe słowa. Rzetelność pna Paluch dokumentują jeszcze 2 fakty. Po meczu do ławki trenerskiej podszedł trener gości. Powiedział "przykro mi. Szkoda, że sędziują tacy ludzie. Mi taki sam numer jak wam wyciął w Ząbkowicach" . W podobnym tonie wypowiadał się jeden z rodziców.Sędzia opisał w protokole całe wydarzenie z końcówki meczu. I tu również dał przykład swojej małości i złośliwości. Uznał, że trener Śląska wbiegł na murawę krzycząc do sędziego. Tymczasem trener podszedł do linii boiska i stanął na niej. Czy to jest wbiegnięcie na boisko? Opisał też wymianę zdań z prezesem Śląska Maciejem Sikorskim. Tu z kolei skłamał pisząc, ze prezes używał wulgaryzmów w kierunku arbitrów. Są świadkowie , że tak nie było. Panie Piotrze jeśli chce pan komuś zaszkodzić radzę nie posługiwać się kłamstwem. Bo wtedy wszystkie argumenty legną w gruzach. Złośliwość pana Palucha miała takze ciąg dalszy na początku meczu juniorów młodszych. Jako sędzia asystent specjalnie wybrał stronę obok ławki trenerów Śląska. Biegając wzdłuż linii bywało, że częściej patrzył się z wyzywającym szyderczym uśmiechem w kierunku trenerów Śląska niż na boisko. Na uwagę prezesa Sikorskiego że skłamał i te kłamstwa spotkają się z ripostą na wydziale dyscypliny ( i tym razem nikt pana sądziego nie obrażał, nie używał wulgaryzmów) liniowy Paluch polecił sędziemu głównemu przerwać mecz i uspokoić kibiców. Powtórzę za trenerem Pietraszewskim Co ty robisz to paranoja!!!!

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.