Zwycięstwo piłkarzy ręcznych
Spotkanie rozpoczęło się dwiema bramki dla wrocławskiego Śląska, zdobytymi przez Gudza i Lijewskiego. Głogowianie jednak bardzo szybko doprowadzili do wyrównania po rzutach Bartka Jureckiego i Pawła Piwko, a następnie zdobyli i powiększali przewagę bramkową.
W 13. minucie na tablicy świetlnej było już 9:4 dla SPR-u. Stało się tak za sprawa rzutów Piotra Będzikowskiego, Adama Ciemniaka, Michała Jureckiego, Dariusza Konrada oraz kolejnych trafień Bartka Jureckiego i Pawła Piwko. Wrocławianie potrafili odpowiedzieć tylko bramkami Garbacza i Dmytruszyńskiego. O wyniku w tym fragmencie gry decydował dobra, uważna i agresywna gra w obronie oraz skuteczny atak Chrobrego. Jednak pozytywne skutki na grę 3-ego zespołu ekstraklasy wywarła przerwa na żądanie trenera Karpińskiego. Wrocławianie zwarli szyki w obronie, zagrali dokładniej w ataku i już w 21. minucie mogli się cieszyć z remisu. Najlepiej w tym fragmencie prezentowali się Dmytruszyński, Lijewski i Garbacz. Do końca pierwszej połowy gra była bardzo wyrównana, a oba zespoły szły "łeb w łeb". Ostatecznie pierwszą odsłonę derbowego pojedynku rozstrzygnęli na swoja korzyść goście z Wrocławia.
Druga połowa to dramat Chrobrego w ataku. Głogowianie wyszli po przerwie na parkiet mniej skoncentrowani, bez woli walki. Czyżby znów zabrakło sił? Doświadczony Śląsk nie miał najmniejszych problemów z wykorzystaniem tej sytuacji. Przewaga zaczęła wzrastać bezlitośnie i w 49. minucie osiągnęła punkt kulminacyjny - 20:29 dla gości. Doskonale w ataku Śląska spisywali się Garbacz (4 bramki w ciagu tych 19-stu minut), Gliński, Lijewski i Gudz. Przez pierwsze 19. minut drugiej części Chrobry zdobył tylko 5 bramek, pomiędzy 40. i 49. minuta nie zdobył żadnej bramki!!!
Grając z takim przestojami nie można pokusić się o zwycięstwo z czołową drużyną ligi. WKS kaleczył Chrobrego rzutami z drugiej linii i kontrami. Stagnację swego zespołu w ataku przełamał dopiero wprowadzony z ławki Adrian Marciniak. Było już jednak za późno, gdyż zawodnicy z Wrocławia spokojnie kontrolowali przebieg spotkania. Odrobienie czterech bramek przewagi po rzutach Marciniaka, Ciemniaka, Piwko i Piotrowskiego miały bezpośredni związek z rozluźnieniem w szeregach Śląska i wprowadzeniem przez trenera Karpińskiego do gry "drugiego garnituru" zawodników.
CHROBRY: Kotliński, Pitoń - Piwko 7, B.Jurecki 6,Ciemniak 4, Marciniak 3, M.Jurecki 3, Konrad 2, Będzikowski 2, Piotrowski 1, Kopeć 1, Domek, Rafalski, Jastrzębski
ŚLĄSK: Banisz, Makówka, Ciechanowicz - Lijewski 9, Garbacz 8, Gliński 5, Dmytruszyński 4, Gudz 3, Nowak 2, Salami 2, Wardziński 1, Lewicki, Mistak.
źródło: reczna.pl
