Zwycięstwo Śląska ME

W niedzielnym spotkaniu Śląsk Wrocław ME pokonał młodą drużynę GKS-u Bełchatów 2:0 (1:0). Obydwie bramki dla gospodarzy zdobył Kamil Biliński, który prowadzi klasyfikacji strzelców z 19 trafieniami.Spotkanie rozpoczęło się od ataków gości, którzy próbowali zaskoczyć Trojana. Najpierw po rzucie wolnym niecelnie główkował Słomian, a chwilę później bliski szczęścia był Kalkowski. Także strzał Pieczarki bez problemu obronił golkiper Śląska. Po kwadransie gra się wyrównała. Ostatnie minuty pierwszej połowy należały jednak do podopiecznych trenera Andrzeja Ignasiaka. W 41 minucie Damian Lipiński faulował w polu karnym Bilińskiego, a sam poszkodowany pewnie wykorzystał jedenastkę. Chwilę później wrocławski napastnik miał kolejną okazję na zdobycie bramki, ale blokowany przez rywala nie zdołał oddać strzału. Przed przerwą piłkarze Śląska mogli jeszcze dwukrotnie pokonać bramkarza. Najpierw Kaczmarek nie zauważył dobrze wybiegającego Szydziaka i zdecydował się na strzał z 16 metrów, a w doliczonym czasie gry z rzutu wolnego uderzał Ćap, ale tym strzałem nie zagroził bramkarzowi gości.
Po zmianie stron wrocławianie nadal atakowali. Najpierw Małecki obsłużył podaniem Bilińskiego, ale napastnik znajdował się na spalonym. Chwilę później po kontrze Biliński będąc w dobrej sytuacji przed bramką zdecydował się jeszcze na odegranie piłki do Kaczmarka, ale podał zbyt mocno. Piłkarze Śląska skutecznie grali w defensywie i próbowali wykorzystać błędy przeciwnika. W 66 minucie ładnie z dystansu uderzył Baranowski, a chwilę później ten sam zawodnik dośrodkował w pole karne wprost na głowę Kaczmarka, lecz Paprocki z trudem wybił futbolówkę. Goście odpowiedzieli strzałem Zawodzińskiego z rzutu wolnego, ale Trojan bez problemów złapał piłkę. W 79 minucie piłkarze GKS-u byli bardzo blisko doprowadzenia do wyrównania. Piłkę do siatki posłał Pieczarka, ale przy podaniu znajdował się na pozycji spalonej i arbiter gola nie uznał. Kilkadziesiąt sekund później gorąco zrobiło się pod bramką Paprockiego, gdy do akcji ofensywnej włączył się Socha, którego wypatrzył Biliński. Defensor bardzo mocno uderzył na bramkę, ale golkiper z najwyższym trudem zdołał wybić piłkę. W 87 minucie Śląsk miał doskonałą okazje na zdobycie drugiego gola, ale Biliński zdecydował się na strzał, choć mógł podać do nadbiegających pod bramkę kolegów. Chwilę później napastnik jednak się zrehabilitował, gdy po dośrodkowaniu Szydziaka z najbliższej odległości posłał piłkę do siatki i pierwsza wiosenna wygrana Śląska stała się faktem.
Śląsk Wrocław ME – GKS Bełchatów ME 2:0 (1:0) – w Oławie
Biliński 42’ (k), 90’
Śląsk ME: Trojan – Ćap, Pokorny, Kaśnikowski, Socha – Szydziak, Kaczmarek (90’+2 Frey), Małecki, Tymiński, Baranowski (75’ Milczarek) – Biliński (90’+4 Duraj).
GKS ME: Paprocki – Lipiński (69’ Stąporski), Kalkowski, Słomian, Bocian, Tosik, Michalak, Adamiec (55’ Zawodziński), Kuklis (61’ Kuświk), Janus, Pieczarka.