Zylla zdąży na Górnika?

Zylla zdąży na Górnika?

fot.:

Marcel Zylla z powodu kontuzji nie dotrwał do przerwy ostatniego meczu z Jagiellonią Białystok. Szanse, by w sobotę zagrał przeciwko Górnikowi Zabrze nie są duże.



 

Zylla w poprzedniej kolejce wrócił do wyjściowej jedenastki kosztem Mateusza Praszelika po dwóch zupełnie nieudanych meczach byłego legionisty w Płocku i Warszawie. Sprowadzony z rezerw Bayernu ofensywny pomocnik nie zdążył jednak rozwinąć skrzydeł, bo po ostrym ataku Bartosza Bidy, musiał opuścić boisko pięć minut przed końcem pierwszej połowy.

- Marcel w meczu z Jagiellonią podkręcił staw skokowy i do tej pory ćwiczył tylko z fizjoterapeutą. W tym momencie trudno ocenić, czy będzie gotowy do gry w sobotnim meczu przeciwko Górnikowi

- mówi nam rzecznik Śląska Tomasz Szozda.

Choć do spotkania z zabrzanami pozostały jeszcze trzy dni, trudno spodziewać się, by stan Zylli poprawił się na tyle, by trener Vitezslav Lavicka mógł z niego skorzystać w sobotni wieczór. Zwyżkę formy zasygnalizował na szczęście Mateusz Praszelik, którego wejście w rywalizacji z Jagiellonią nie tylko załatało dziurę na pozycji młodzieżowca, ale i zaowocowało bramką na wagę cennego kompletu punktów.

Zylla do tej pory wystąpił w czterech meczach pierwszej drużyny Śląska. Zadebiutował w 6. kolejce przeciwko Cracovii (3:1), od razu w wyjściowej jedenastce, i chociaż nie strzelił gola, był jednym z najlepszych piłkarzy efektownie wygranego spotkania. Przed pechowym spotkaniem z Jagiellonią wchodził jeszcze z ławki w Płocku i Warszawie, a pierwsze minuty w zielono-biało-czerwonych barwach zbierał we wrześniowych meczach drugoligowych rezerw.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.