5 pytań przed startem rundy wiosennej

5 pytań przed startem rundy wiosennej

fot.: Krystyna Pączkowska/slaskwroclaw.pl

Śląsk Wrocław wraca do gry o ligowe punkty! Przyzwoita rudna jesienna w wykonaniu WKS-u sprawia, że do wiosennej batalii startujemy z czwartego miejsca w tabeli. Taka lokata rodzi nadzieje, a wraz z nimi pytania – z perspektywy kibica sformułowałem pięć moich zdaniem kluczowych, do których chętnie odniosę się również po sezonie.



 

Czy Śląsk będzie drużyną przygotowaną na 90 minut walki?

Oglądając trzy sparingi, które ostatnio rozegrał Śląsk, próżno było dopatrywać się prób zmiany taktyki czy znacznych modyfikacji stylu gry. Krótkie, zimowe przygotowania nie są raczej od tego, a głównym celem ekipy Śląska powinno być zbudowanie kondycji fizycznej. To w tym aspekcie widać było spore rezerwy podczas rundy jesiennej, a szczególnie u jej schyłku. Gołym okiem było widać, że piłkarze Śląska w końcówkach oddychali rękawami. Potwierdzają to statystyki (by je otworzyć w powiększeniu, wystarczy w nie kliknąć).

Kliknij w tabelkę, by ją powiększyć

Rzuca się w oczy, że od meczu z Górnikiem Zabrze 7-ego listopada, Śląsk regularnie wypadał słabiej od rywala we wszystkich wskaźnikach raportu fitness – od liczby przebiegniętych kilometrów, po liczbę sprintów i ich intensywność. Podkreślenie tej marności stanowi statystyka strzałów na bramkę oddanych w ostatnim kwadransie. Biorąc pod lupę 4 ostatnie spotkania – z Podbeskidziem, Rakowem, Zagłębiem i Wartą – Śląsk, pomiędzy 75 a 90 minutą, oddał razem 3 strzały na bramkę, podczas gdy rywale ostrzeliwali nas wtedy 19 razy. Oczywiście – bilans za wspomniane 4 mecze to 9 punktów, niemniej trudno wyobrazić sobie, by Śląsk utrzymując tak desperacki styl był w stanie utrzymać miejsce w czołówce na koniec sezonu. Fizyczność będzie więc aspektem na który warto zwrócić szczególną uwagę obserwując pierwsze spotkania, bo tylko przy poprawie tego elementu Śląsk będzie w stanie podjąć walkę o podium.

Czy Śląsk będzie miał zdrowych prawych obrońców?

Na ten moment w pełni zdrowia i gotowi do gry są Guillermo Cotugno oraz Patryk Janasik. Jest to sytuacja o tyle wyjątkowa, że do tej pory obaj więcej czasu spędzili raczej u masażystów i lekarzy niż na boisku. Na prawej obronie występował więc głównie nieśmiertelny Piotr Celeban, który prezentował się solidnie, ale pewnych ograniczeń w grze ofensywnej już nie przeskoczy. W przedsezonowych sparingach występował on w środku defensywy i aktualnie to jest jego nominalna pozycja. W systemie trenera Lavicki rola ofensywnie usposobionych bocznych obrońców jest kluczowa do tworzenia przewagi w fazie ofensywnej.

Bardzo dobrze odnajduje się w tym pomyśle Dino Stiglec na lewej stronie defensywy. Wyłonienie się jego odpowiednika na prawej stronie mogłoby zniwelować wiele bolączek tej drużyny przy konstruowaniu ataków. Potencjał widać tu głównie u Patryka Janasika, który rozegrał dobry mecz z Rakowem i przejawia inklinacje do gry ofensywnej. Kolejne pół roku z łataniem pozycji prawej obrony wyborem numer 3 lub 4 byłoby porażką. Wyżej wymienionym panom życzymy więc zdrowia i wielu celnych dośrodkowań.

Czy Śląsk zacznie punktować na wyjazdach?

Pytanie, które prześladuje kibiców Śląska niemal od początku tego sezonu, wraca jak klątwa i teraz. Gdy wydawało się, że wyjazdowe morale poszło w górę po wygranej z Podbeskidziem, nadeszły feralne derby i powrót wyjazdowych demonów. Na 4 pierwsze spotkania po wznowieniu rozgrywek, 3 to wyjazdy, więc jeśli Śląsk nie chce odpaść już w przebiegach z gry o czołówkę, musi zwalczyć tą niezrozumiałą, wyjazdową niemoc. Warunkiem udzielenia pozytywnej odpowiedzi na to pytanie jest spełnienie warunku z pytania numer jeden. Mecze po przerwie zimowej są często zamknięte i mało atrakcyjne, a wynik w końcówce rozstrzyga ten, kto ma więcej sił.

Śląsk najpierw pojedzie do Mielca, gdzie drużyna Stali przepracowała zimę pod okiem trenera Ojrzyńskiego. Ekipy tego szkoleniowca słyną z zawziętej walki i dobrego przygotowania fizycznego, więc wbrew pozorom nie będzie to łatwy rywal. Zwycięstwo w Mielcu może mocno dźwignąć mentalnie trenera Lavickę i jego drużynę, więc poniedziałkowy mecz ma niebagatelne znaczenie.

Czy duet Mączyński-Sobota może być mózgiem tej drużyny?

Współpraca obu panów zaczęła się bardzo obiecująco, meczem z Cracovią. U byłych reprezentantów Polski widać było klasę i doświadczenie w grze na wyższym poziomie. Regulowali tempo gry, zaliczali sporo przechwytów i dobrze współpracowali z młodszym kolegą na pozycji numer 10. Wydawało się, że taki układ ma dużą jakość i o środek pola, nawet po odejściu Łabojki, nie trzeba się martwić. Niestety z każdym meczem współpraca Soboty z Mączyńskim zdawała się kleić co raz mniej. Dodatkowo obu tych zawodników nie omijały problemy zdrowotne i Śląsk stał się w środku pola drużyną łatwą do zdominowania.

Do walki o czołowe lokaty potrzeba na boisku liderów. Takimi w środku pola naturalnie powinni być Mączyński z Sobotą, a ostatnie ruchy kadrowe pokazują, że klub chce na tym fundamencie budować drużynę nie tylko na najbliższe pół roku. Z tym większą ciekawością będziemy przypatrywać się, czy jest między nimi boiskowa chemia i czy u schyłku karier mają wystarczająco zdrowia i energii by ciągnąć ten zespół do przodu. Trzymam za to kciuki.

Czy trener Lavicka stymuluje rozwój młodych zawodników?

Minęły właśnie trzy lata odkąd Vitezslav Lavicka został trenerem Śląska Wrocław. Nie ulega wątpliwości, że po okresie piłkarskiej nędzy i chaosu, stabilizacja na ławce trenerskiej w postaci prawdziwego fachowca, była dla Śląska rzeczą nieocenioną. Trener Lavicka zrobił już dla Śląska dużo, pytanie czy może zrobić więcej? Od początku swojego pobytu we Wrocławiu trener realizuje filozofię małych kroków do przodu. Ze spokojem, bez rewolucji z naciskiem na jakość – słowo klucz na każdej konferencji prasowej. Dlatego wydaje mi się, że czeskiemu trenerowi bardzo zależy, by poprawić miejsce w tabeli z poprzedniego sezonu, a tym samym unaocznić efekty wspomnianej filozofii wszystkim sceptykom.

Z drugiej strony Dariusz Sztylka swoimi ostatnimi ruchami na rynku transferowym jasno pokazuje, że chce budować Śląsk, który będzie trampoliną do lepszych lig dla młodych zawodników. Czy trener Lavicka jest osobą, która ich na tę trampolinę w odpowiednim momencie wrzuci? Tego jeszcze nie wiemy. Na ten moment z wyróżniających się młodzieżowców u trenera Lavicki mieliśmy Płachetę i obecnie mamy Praszelika. Obaj jednak przychodzili do Śląska jako piłkarze już w dużej mierze ukształtowani, z łatką talentu, któremu po prostu trzeba było znaleźć miejsce w drużynie. To ostatnie wymusił zresztą odgórny przepis. Obok nich mamy takie nazwiska jak Zylla, Bargiel, Łyszczarz, Samiec-Talar, Maćkowiak, Wypart, Lewkot, teraz dojdzie do tego grona Bejger. Grono zawodników, którzy też czekają na swoją szansę, którym trzeba znaleźć przestrzeń do rozwoju, wyczuć moment w którym są gotowi. Czy Vitezslav Lavicka jako trener nie lubiący ryzyka, wprowadzi któregoś z tych chłopaków na poziom ekstraklasy w najbliższym półroczu? Rozwojowi tych młodych chłopaków również warto się przyglądać.


Jest to pięć aspektów pod kątem których, uważam że warto spojrzeć na Śląsk Wrocław w nadchodzącej rundzie. Rundzie, która powinna nam dać odpowiedzi na zadane pytania i wtedy wrócimy do tego artykułu. Liczę, że będzie to 5 x TAK.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.