‘’Kibice Wisły stworzyli taką atmosferę, że graliśmy jak na wyjeździe” – J. Kowalik

Prezentujemy wypowiedzi trenerów obu drużyn po meczu Śląska z Kmitą Zabierzów.Jerzy Kowalik (trener Kmity): Ja chciałem bardzo podziękować zespołowi za walkę. Był to mecz bardzo ważny i dla Śląska i dla nas. Wydaje mi się, że ważniejszy był dla nas. Było widać w tygodniu u chłopców złość piłkarską i ćwiczyliśmy też dużo innych rzeczy, m.in. dużo stałych fragmentów gry. Trochę przemeblowałem zespół i chciałbym powiedzieć, że nigdy w życiu bym nie powiedział, że na środku pomocy kiedyś zagra Krauz i Jankowski. Wypadł Romuzga - wymuszona zmiana, Stolarz druga wymuszona zmiana. Kasperkiewicz był na reprezentacji i słaniał się na nogach i nawet nie usiadł na ławce.
Cebula jest kontuzjowany i w sumie pięciu ludzi wypadło mi ze środka pola i musiałem to wszystko poustawiać. Od pierwszego gwizdka staraliśmy się usiąść na przeciwniku. Doceniam klasę przeciwnika, bo uważam że w tej chwili to bardzo dobry osobowo zespół. I właśnie - osobowo, bo mówiłem zawodnikom przed meczem, że nie jest to jeszcze monolit. Jest to początek sezonu. Praktycznie 11 nowych zawodników, ja uważam bardzo dobrych zawodników, takich, których chciałbym mieć. A uważałem, że jak możemy wygrać ze Śląskiem, właśnie teraz kiedy nie jest to jeszcze monolit. Chciałem też podziękować gospodarzom tutaj, bo nigdy to boisko nie będzie idealne, ale Wawel zrobił tutaj wszystko, żeby to boisko było jak najlepsze i było najlepsze ze wszystkich meczów jakie tutaj graliśmy. Dziękuje w imieniu swoim i zawodników no i jeszcze raz chłopakom za walkę, za 3 pkt. Myślę, że szczęście się zbilansowało, ponieważ w Polonii Warszawa czy w Polonii Bytom mieliśmy 200% sytuacje i nie wykorzystaliśmy ich. Dzisiaj takie sobie powiedzmy były te bramki, ale bardzo dobra bramka do szatni, potem jeszcze jedna, także wydaje mi się, że wypracowane, ale paść nie musiały. Natomiast w innych meczach mieliśmy 100-procentowe szanse, ale bramki nie wpadały. Taka jest właśnie piłka. Mamy teraz bardzo ciężki mecz z Sosnowcem, gdzie też coś będziemy chcieli przywieźć. Dziękuję.
Jan Żurek (trener Śląska): Ciężko się ustosunkować do faktu, że przegraliśmy ten mecz. Pierwszy raz od dłuższego czasu miałem wszystkich zawodników do dyspozycji. Straciliśmy bardzo frajerskie bramki, które miały duże znaczenie, szczególnie ta pierwsza do przerwy, którą właściwie sami żeśmy sobie strzelili. A powinniśmy my prowadzić, bo my mieliśmy sytuacje, mieliśmy bardzo dobre sytuacje, które niestety nie były wykorzystane. Dzisiaj zespół walczył, ten zespół na pewno potrzebuje czasu. Oczekiwania są przecież bardzo duże, ale ten zespół powstał bardzo szybko. Ja mówiłem, że to w lidze ten zespół się będzie cementował, docierał. Na pewno taki mecz powinien być wygrany, bo mieliśmy więcej sytuacji i byliśmy momentami lepszą drużyną, ale liczy się to co wpadnie do bramki a nie to, że się ma więcej sytuacji, czy więcej z gry. Na pewno żal tego meczu, ale to jest już historia. Przegraliśmy mecz, w którym robiliśmy wszystko żeby wywalczyć co najmniej remis, ale myśleliśmy o wygranej, bo z taką nadzieją tutaj przyjechaliśmy. No niestety, ale bramki które straciliśmy to dawno w swojej karierze trenerskiej nie widziałem czegoś takiego, żebyśmy właściwie sobie dwie bramki strzelili, ale nie można powiedzieć, że zespół nie walczył, że nie chcieliśmy tego odrobić. Ta pierwsza bramka ułatwiła po prostu grę a było wiadomo, że kto pierwszy strzeli bramkę będzie dyktował warunki a raczej taktykę gry. Tyle.
Co z Romuzgą ?
Kowalik: - No został kopnięty bez piłki. Sędzia nawet nie podyktował rzutu wolnego. Tutaj też się wtrącę do wypowiedzi trenera Żurka, bo nie zgodzę się że zespół Śląska był zespołem lepszym, ponieważ gdybyśmy podsumowali ilość rzutów z autu, rzutów wolnych, rożnych, zepchnęliśmy Śląsk do defensywy, a oczywiście musieliśmy to zrobić i Śląsk często kontratakował, bo naprawdę ma dobrych napastników, ale w przeciągu całego meczu był to równy mecz, a na pewno Śląsk nie był zespołem lepszym. Takie jest moje zdanie. Każdy ma prawo mieć swoje i tutaj ja mówię ... miałem problemy, bo czterech środkowych pomocników mi wypadło a nawet pięciu i troszeczkę miałem kłopoty na kilku pozycjach, gdzie musiałem pozmieniać. Dziękuję im za walkę.
Żurek: Ale to nie umniejsza w żaden sposób Twojej wygranej.
Kowalik: Nie ... dlatego ja mówię o tym, bo powiedziałeś że frajerskie bramki. Ja miałem sytuacje na Polonii Warszwawa, gdzie sędzia nas skrzywdził, a mieliśmy nawet strzały do pustej bramki, które nie wpadły. ale taka jest piłka. Tam nie strzelisz, a tu strzelisz takie. Suma szczęścia równa się zero, tam nie mieliśmy szczęścia, tu dla nas słońce się zaświeciło, a Wam zaświeci w następnym meczu, bo uważam że z takim zespołem to kiedyś musi zaskoczyć. Ja mówiłem wcześniej, że zespół masz naprawdę niezły, ale nie jest to jeszcze monolit. to się dociera dopiero. 11 nowych zawodników to jest nowa drużyna i uważam, że ta przerwa gdzie nie graliście z Zawiszą też mogła spowodować, że ten jeden mecz może by coś dał przed dzisiejszym spotkaniem
Żurek : Ale dzięki tej przerwie moi chłopcy doszli do zdrowia, ci podstawowi jak Sztylka, Pokorny, Pajączkowski i Dudek. Wszyscy mieli kontuzje i nie byli teraz w pełnej normalnej dyspozycji. Na pewno ten zespół jest ciekawy, ale weryfikacja tak jak mówiłem nastąpi w lidze i na razie jest bardzo brutalna. Może za dużo jest tego ciśnienia na razie, bo dużo znanych nazwisk się u nas pojawiło. Poczyniliśmy takie ruchy transferowe na jakie mogliśmy sobie pozwolić. I trzeba się z tego cieszyć, bo nie każdy chciał przyjść do zespołu wrocławskiego Śląska. Ci co przyszli w większości nie grała w swoich zespołach. Np. Kaczorowski nie grał prawie 2 lata, Cap i Pokorny nie grali w drużynie Zagłębia i jest jeszcze kilku takich, którzy są po jakiś urazach. Oni potrzebują czasu, żeby wejść z powrotem w ten rytm, do tej formy. Ja miałem zastrzeżenia do meczu w Łomży za walkę i gdybyśmy my strzelili pierwszą bramkę to na pewno byśmy o czymś innym rozmawiali, bo ta pierwsza bramka zdecydowanie ustawiła mecz. Ja sam podkreślałem, że nie wiem na co stać ten zespół. został tak szybko zbudowany, że na ostatnim zgrupowaniu doszło jeszcze dwóch zawodników i praktycznie rzecz biorąc niektórzy rozegrali trzy mecze sparingowe, czy cztery mecze i ten brak zgrania widać. Nawet dzisiaj przy tych bramkach było to widoczne.
Kowalik: Ja się jeszcze cieszę z tego, że wygraliśmy mecz wyjazdowy, bo kibice Wisły stworzyli tu taką atmosferę, że my byliśmy praktycznie na super wyjeździe. Także chciałem tu podziękować kibicom wisły za stworzenie bardzo dobrej stmosfery, bo z dwóch stron kibicowali .... no tym cenniejsze jest to zwycięstwo.
źródło: tomeq
