A jednak potrafią! Kompleks polkowicki przełamany: Śląsk – Górnik 1:0 (0:0)

Derby Dolnego Śląska były emocjonującym widowiskiem. Wrocławianie rozegrali dobre spotkanie i wygrali zasłużenie, choć kibice zgromadzeni na stadionie przy ul. Oporowskiej na gola musieli czekać aż do 82 minuty. Piłkę do siatki skierował Krzysztof Ulatowski. Pojedynek był „na żywo” transmitowany w TVP3. Wszystkie poprzednie mecze ligowe tych drużyn kończyły się zwycięstwami Górnika, nie dziwne więc, że za faworyta przed tym pojedynkiem uchodzili polkowiczanie. Zespół Dominika Nowaka spisuje się w tym sezonie nadzwyczaj dobrze, w środę w meczu Pucharu Polski okazali się lepsi od lidera ekstraklasy – GKS-u Bełchatów. Jednak ta ciężka potyczka, w której do wyłonienia zwycięzcy potrzeba było aż rzutów karnych, spowodowała, że piłkarzom Górnika zabrakło świeżości. Wrocławską defensywę miał straszyć lider klasyfikacji strzelców Kamil Witkowski, tymczasem snajper tego dnia, podobnie jak jego koledzy, nie był w najwyższej formie i nie dotrwał nawet do końca meczu. Wygrana z pewnością wpłynie na poprawę morale piłkarzy Śląska, bowiem wrocławianie w ostatnich kolejkach staczali się coraz niżej w tabeli. Być może dzięki temu zwycięstwu posadę uratuje trener Lubos Kubik, decyzje o jego przyszłości mają zapaść w najbliższych dniach.
Szkoleniowiec po raz kolejny zaskoczył wyjściową jedenastką. W defensywie na lewej stronie pojawił się Wołczek, a z drugiej strony Ostrowski, na bokach pomocy wystąpili Szczot i Kowal. Wysuniętego Szewczuka wspierał ze środka ofensywny Ulatowski. Wrocławianie od pierwszych minut przejęli inicjatywę. W 9 minucie z rzutu wolnego z 25 metrów uderzył Sztylka, ale Szmatuła zdołał wybić piłkę na rzut rożny. Piłkarze Śląska opanowali środek pola i próbowali różnymi sposobami sforsować defensywę rywali. W 25 minucie Wołczek dośrodkował do Ignasiaka, ten huknął z linii pola karnego, ale golkiper znów był na posterunku. W 39 minucie fatalny błąd popełnili sędziowie. Piłkarze WKS-u przejęli futbolówkę pod własną bramką i przeprowadzili szybką kontrę. Dudek zagrał na skrzydło do Kowala, a ten podał do Szczota, który nie był atakowany przez rywali i miał otwartą drogę do bramki. Niestety asystent arbitra dopatrzył się pozycji spalonej. Przed przerwą bliski szczęścia był także Szewczuk, ale piłka po jego strzale głową minęła bramkę. Piłkarze Górnika rzadko stwarzali zagrożenie, jednak gdyby nie dobrze ustawiony Szczot, to piłka niechybnie wpadłaby do siatki. Działo się to w 44 minucie, głową strzelał jeziorny, a dośrodkował Morawski.
W drugiej połowie polkowiczanie skupili się na bronieniu remisu, widać było, że piłkarzom Górnika brakuje sił. Goście byli bliscy osiągnięcia celu, do 82 minuty szczęście im sprzyjało. W 53 minucie Szewczukowi nie wystarczyło umiejętności sprinterskich i piłkę po zagraniu Sztylki przechwycił Szmatuła. Kilka minut później groźnie z 16 metrów uderzał Ulatowski, ale piłkarzowi zabrakło precyzji. W 69 minucie Szewczuk wycofał futbolówkę do nadbiegającego Kowala, ale ten posłał ją nad poprzeczką. Chwilę później bliski szczęścia był Ostrowski, ale i on miał rozregulowany celownik. Wreszcie w 82 minucie lewą stroną szarżował Wołczek, strącił piłkę, ale Mądry popełnił błąd i futbolówka trafiła pod nogi wrocławianina, który zacentrował w pole karne, tam Szewczuk zaatakował obrońcę, zmuszając go do błędu, piłka trafiła do Ulatowskiego, który uderzeniem z 10 metrów nie dał Szmatule szans na obronę.
W barwach Śląska zadebiutował Michał Ilków-Gołąb, którego trener Kubik desygnował do gry w 76 minucie. Napastnik gola nie zdobył, jednak szkoleniowiec ocenił pozytywnie jego występ. Po prawie półtorarocznej przerwie koszulkę z herbem WKS-u znów ubrał Robert Szczot. Futbolista zagrał na nietypowej dla niego pozycji lewego pomocnika, dużo walczył, jednak zabrakło mu sił i w 64 minucie został zmieniony. Także z jego postawy trener Kubik był zadowolony.
Śląsk Wrocław - Górnik Polkowice 1:0 (0:0)
Bramka: Ulatowski 82'
Śląsk: Janukiewicz - Ostrowski, Ignasiak, Solarz, Wołczek - Kowal (76' Ilków-Gołąb), Dudek (76' Chrobot), Sztylka, Szczot (64' Rosiński) - Ulatowski - Szewczuk.
Górnik: Szmatuła - Mądry, Januszewski, Jeziorny, Huebscher - Gancarczyk (66' Żmudziński), Salomoński, Górski (67' Wacławczyk), Morawski - Witkowski (77' Kazimierczak), Dudziński.
Żółte kartki: Sztylka, Szewczuk, Dudek, Ulatowski, Rosiński - Morawski, Gancarczyk
Sędzia: Robert Setla (Śląski ZPN)
Widzów: 4 000
źródło: własne
