Analiza taktyczna: GKS Bełchatów - Śląsk
Po raz kolejny drużynę Śląska czeka starcie z bezpośrednim rywalem o miejsce w tabeli. Tym razem zadanie wydaje się być nieco prostsze. Pozbawiony głównego reżysera gry, Łukasza Garguły, bełchatowski GKS gości dziś wieczorem ekipę z Oporowskiej. Ustawienie: 4-5-1, prawdopodobnie wariant 4-2-3-1
Przewidywany skład: Kozik - Lacić, Pietrasiak, Cecot, Marciniak - Gol, Rachwał - Nowak, Wróbel, Cetnarski - Ujek
Od czasu odejścia Pawła Janasa zaczął się lekki demontaż sposobu na grę bełchatowian. Rafał Ulatowski pozostawił wprawdzie tradycyjne dla GKS-u ustawienie, ale zmieniło się jego wykonawstwo. Odległości między formacjami są większe niż za poprzedniego szkoleniowca, częściej zamiast spokojnego rozgrywania (po części wynika to z braku Garguły) stosuje się dłuższe podania. Często długa piłka wędruje na dobrze zastawiającego się Ujka, który za zadanie ma przytrzymać ją do momentu nadciągnięcia posiłków, które pozwolą na rozegranie ataku. Dwójka defensywnych pomocników, doświadczeni Gol i Rachwał, neutralizują poczynania ofensywne rywala, stanowiąc trudną do przebycia przeszkodę. Gol uczestniczy również w poczynaniach ofensywnych, zaś rola Rachwała w tychże ogranicza się głównie do groźnych strzałów z dystansu. Ofensywny pomocnik (prawdopodobnie Nowak, choć być może Chwalibogowski, jeśli się wyleczy) gra blisko napastnika, szukając jego zgrań po długich piłkach. Mimo to atak jest raczej słabszą częścią gry Bełchatowa. W poczynaniach ofensywnych jest sporo chaosu i przypadku. Trudno mówić o jakimś szczególnym wsparciu ze strony skrzydeł, tym bardziej przy bardzo dobrej obsadzie defensywnych flanek Śląska. Największe zagrożenie będzie szło środkiem pola, ewentualnie poprzez długie piłki.
Wątły styl gry ekipy z Bełchatowa nie przewiduje konkretnych wariantów rozegrania. Wysokie miejsce wynikało bardziej z indywidualnych umiejętności kilku graczy, niż wypracowanych mechanizmów. Grę kreował Garguła, przyniosło to tylko i wyłącznie z ostatnich podań i strzałów 9 goli. Ostatnie mecze pokazały jak wiele kontuzjowany zawodnik znaczył dla GKS-u. Chaotyczna i nieskładna ofensywa w połączeniu z dobrą organizacja szyków obronnych Śląska powinny sprawić, że gracze Śląska bramki w Bełchatowie nie stracą. Przy stałych fragmentach gry warto zwrócić szczególną uwagę na dobrą grę głową Ujka.
Z jej zdobyciem może być trudniej. Gol i Rachwał to jedna zapora, a i obrońcy Bełchatowa prezentują solidny futbol. Pozwoliło im to m.in. przetrwać huraganowe ataki Wisły, nie dopuszczając nawet do klarownej sytuacji bramkowej. Być może tym razem trener Tarasiewcz, podobnie jak w meczu z Ruchem postawi na 4-5-1 i będzie próbował wygrać ten mecz, kontrolując sytuacje w środku pola. Miałoby to ten plus, że Mila nie byłby osamotniony w starciu z dwójką defensywnych pomocników. Wracający do zdrowia Dudek miałby również szansę spróbować rozegrać piłkę na braci Gancarczyków. Im więcej możliwości rozprowadzenia futbolówki w ofensywie, tym większa szansa, że graczom Śląska uda się wyminąć sześcioosobowe zasieki GKS-u.
Mimo, że obie drużyny będą chciały wygrać to spotkanie, na duża liczbę klarownych sytuacji bramkowych raczej nie ma co liczyć. Bardzo możliwe, że o zwycięstwie zadecyduje jedna bramka. Jeśli Śląsk postawi na wzmocnienie środka pola, mimo wyrównanych sił obu ekip, wskazywałbym na przyjezdnych.
Andrzej Gomołysek