Analiza taktyczna: Piast Gliwice

Zwycięstwo w niedzielnym meczu zapewnia Piastowi utrzymanie wśród najlepszych. Śląsk kontynuuje marsz ku końcowi rozgrywek w roli drużyny, której wszystko jedno. Ale póki co jedynej w tym sezonie, która może się pochwalić zdobytym pucharem.

Ustawienie Piasta: 4-4-2
Przewidywany skład: Kasprzik - Michniewicz, Kowalski, Glik, Kaszowski - Sedlacek, Muszalik, Wilczek, Chylaszek - Smektała, Olszar


 

Ponieważ defensywne ustawienia nie przynosiły zbytniego efektu, trener Fornalak obstaje ostatnio przy 4-4-2, z ewentualną modyfikacją na 4-4-1-1. Wówczas to Smektała będzie tym cofającym się po piłkę w głąb pola, a Olszar wykańczającym sytuacje. Wykańczajacym albo i nie. Piast ma najsłabszy atak w lidze, a bramki wpadają raczej w przypadkowych okolicznościach. Konstruowanie akcji ofensywnych przychodzi gliwiczanom z dość sporym trudem. Najczęściej próbowano ataków skrzydłami, ale zwykle po łamaniu akcji do środka lub wrzutce, następowała strata. Również przeciętnie wygląda wykonanie stałych fragmentów gry, rzadko przynoszących upragniony skutek.

Klęska byłaby zupełna, gdyby nie całkiem sprawna defensywa gliwiczan. Kierujący nią Kowalski i Kaszowski to wyróżniające się postaci drużyny, jedne z nielicznych indywidualności Piasta. Do tej kategorii można zaliczyć również jednego z lepszych w lidze golkiperów w osobie Kasprzika. Mimo młodego wieku na ciepłe słowa zasługuje również Glik.

Liderem drużyny jest jednak Kaszowski, kapitan gliwiczan, najlepszy asystent. O dziwo tę ostatnią cechę dzieli z wysuniętym napastnikiem - Olszarem. Dzieje się tak dlatego, że często piłki wchodzące w pole karne są wycofywane na któregoś z nadbiegających graczy. Efektem jest spora ilość goli po strzałach z pola karnego. Bywa, że strzały takie padają również z braku lepszego pomysłu na rozegranie akcji.

Po ewentualnym strzeleniu gola Piast przyjmuje taktykę defensywną, a że murowanie bramki mają opracowane bardzo dobrze, rzadko dają sobie wydrzeć korzystny rezultat. Stąd ważna będzie koncentracja na tyłach, by gliwiczanie nie podnieśli swej dramatycznej skuteczności. Później odrabianie strat może być waleniem głową w mur.

Trudno mówić o próbie zdominowania Piasta w środku pola, zwykle ich akcje są tworzone doraźnie i szybko, zaś obrona koncentruje się na około 30-40 metrze od bramki, co powoduje duże zagęszczenie graczy w tych okolicach. Trudne są wówczas długie podania, każdy metr boiska trzeba wybiegać, rozgrywając piłkę krótkimi podaniami. Ponieważ w polskiej lidze jest to rzadkość niebywała - słabiutka drużyna, jaką jest Piast, dzięki konsekwencji i zaangażowaniu jest w stanie wywalczyć utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.

W poprzedniej rundzie na Oporowskiej Śląsk przegrał 0:1. Jeśli brak mu motywacji, niech postawi sobie za punkt honoru rewanż za to spotkanie. Choć lepiej byłoby, gdyby paru młodych zawodników dostało szansę od pierwszej minuty. Podstawowy skład swoje zrobił w środę, niech się zatem ogrywają wrocławskie nadzieje. Dla Śląska wynik nie gra roli. Wygrywając Arki bardziej nie pogrążą, ani Lechii nie pomogą, a niech chociaż jakiś pożytek z tego wyjazdu będzie.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.