Analiza taktyczna: Polonia Warszawa

Przewidzenie tego, co na mecz we Wrocławiu wymyśli nowy trener Polonii nie należy do najprostszych rzeczy. Skład, którym dysponuje ma potencjał na pierwszą trójkę, nie potwierdza tego jednak aktualna forma stołecznej drużyny. Tydzień prawdopodobnie nie wystarczy na radykalną zmianę poczynań warszawiaków. Cała dla nich nadzieja w efekcie nowej miotły i zwiększonej mobilizacji podopiecznych nowego szkoleniowca.

Ustawienie: 4-5-1, wąskie lewe skrzydło

Przewidywany skład: Przyrowski - Mynarz, Jodłowiec, Dziewicki, Lato - Trałka, Kozioł, Majewski, Gajtkowski, Mierzejewski - Mąka (Ivanovski)


 

W pierwszym meczu pod wodzą trenera Kaczmarka gracze z Konwiktorskiej wybiegli w typowym dla siebie 4-5-1. Jest to ustawienie stosowane niejako z konieczności, spowodowane niedoborem graczy wykańczających akcję, za to nadmiarem graczy ze środka pola. Z konieczności na lewej obronie gra nominalny pomocnik - Jarosław Lato, z tego powodu lewe skrzydło jest nieco zwężone, by robić więcej miejsca dla ofensywnych wejść tego zawodnika. Ponieważ na prawej stronie Łukasz Trałka jest ustawiony szerzej Polonia gra rzadko spotykanym asymetrycznym ustawieniem.

W środku za destrukcję odpowiada w najszerszym zakresie Kozioł. On z całej piątki gra najbliżej czwórki obrońców, rzadko włączając się w akcje ofensywne. Pozostałym zawodnikom bliżej do rozgrywania piłki w ofensywie niż do myślenia o grze obronnej, mimo, że trener Zieliński na pierwszym miejscu stawiał zawsze zabezpieczenie tyłów. Trudno jednak zakładać, że Bogusław Kaczmarek, będzie kontynuował w tym względzie tok myślenia poprzedniego szkoleniowca. Mózgiem zespołu jest Radosław Majewski, ale jak pokazały ostatnie spotkania organ ten nie funkcjonuje ostatnio zbyt dobrze. Problem pojawia się również po prawej stronie, cały czas formy szuka Trałka. Funkcje ofensywnego pomocnika piastuje zawodnik szerzej znany z funkcji napastnika. Krzysztof Gajtokowski, bo o nim mowa, zapewne teraz otrzyma polecenie przesuwania się bliżej bramki rywala. Powód? Dziura między pomocą a atakiem była w zespole Polonii tak duża, że najbardziej wysunięty zawodnik z pomocy podziwiał zwykle jedynego napastnika z dość odległej perspektywy. Głównym zadaniem Kaczmarka będzie wyćwiczenie w zawodnikach zmniejszania odległości między pozycjami.

Murowanym kandydatem do gry w bramce jest Sebastian Przyrowski. Były reprezentacyjny bramkarz to uznany fachowiec w swojej klasie, ze sporym już bagażem doświadczeń i dużymi umiejętnościami. Był czas, kiedy zdarzało mu się popełniać głupie błędy, ale ostatnio gra dużo pewniej. Miał spory udział w tym, że na półmetku sezonu Polonia miała najlepszą obronę w Ekstraklasie.

W tej nie ma już Łukasza Skrzyńskiego, który o dziwo przegrywa walkę z Dziewickim, ani Krzysztofa Bąka, który przeniósł się nad morze. Gole stracone w dwóch ostatnich meczach stanowią 35 procent tej statystyki. Jednakże dla odmiany w dwóch pozostałych wiosennych pojedynkach Przyrowski nie musiał wyciągać piłki z siatki. Obrońcy grają poprawnie jeśli idzie o ustawianie się i przemieszczanie, o stratach bramki decydują zwykle błędy indywidualne. Na pewno mecz z ŁKSem nie jest jednak reprezentatywny. Każdy z zawodników defensywy Czarnych Koszul to uznana marka, można spokojnie uznać tyły Polonii za przeszkodę trudną do pokonania. Być może Kaczmarek skusi się na bardziej defensywną grę na wyjeździe i Latę może zastąpić Lazarevski, zaś ostatnie lewe skrzydło Grodziska zagra na swojej nominalnej pozycji. Na chwilę obecną trudno przewidzieć, jaki pomysł ma były asystent Beenhakkera. Jeśli Lato zagra w defensywie, należy wykorzystać jego ofensywne inklinacje, prawa flanka zostaje wszak wolna dla Marka Gancarczyka. Jego brat mając naprzeciwko sobie Mynarza, napotyka trudniejszą przeszkodę.


W środku najprawdopodobniej Kozioł będzie się starał uprzykrzyć życie Mili, wesprze go w tym nierzadko Majewski. Ponieważ w środku pola bedzie naprawdę gęsto warto byłoby również odpowiedzieć systemem 4-5-1. Szkoda byłoby przy takim zagęszczeniu znowu wysyłać dwóch graczy do ataku, czekających na podania, którym trudno się będzie przedrzeć. Lepiej wzmocnić środek pola i zastosować ostry pressing. Okazja ku temu wyśmienita, bo Polonia ma duże problemy z szybkim rozgrywaniem piłki. Możliwe jest skuteczne zaszachowanie graczy z Konwiktorskiej daleko od własnego pola karnego. Czarne Koszule mają duże problemy z kombinacyjną grą odkąd Majewski, któremu ten element gry wychodził najlepiej, stał się cieniem samego siebie. Problemy ma również Trałka, tak więc najtrudniejsze zadanie czeka Wołczka, który będzie miał przeciwko sobie Latę i nieco niżej Mierzejewskiego. Jeśli po raz kolejny podoła zadaniu, być może upomni się o niego Leo Beenhakker. Klasowych skrajnych obrońców nigdy w naszym kraju za wiele.

Za zdobywanie bramek będzie odpowiedzialny duet Gajtkowski i Mąka, ewentualnie tego drugiego może zastąpić Ivanovski. Gajtkowski ma łączyć pomoc z atakiem, próbować przejąć długie piłki i rozprowadzać je do skrzydeł bądź do ustawionego na szpicy zawodnika. Tam groźniejszy wydaje się Ivanovski, który wydawało się, że wreszcie spełni pokładane w nim nadzieje, ale po chwilach przebłysków wrócił do prezentowanej wcześniej przeciętnej dyspozycji. Mąka jest mniej skuteczny, ale kreatywniejszy od Macedończyka. Więcej biega po polu karnym i częściej wymusza w ten sposób podanie od partnerów. Nie jest jednak zbyt skuteczny.

Do wykonywania rzutów karnych wyznaczeni są Mynarz i Gajtkowski częściej wykonuje je ten drugi- płaskim strzałem prawą nogą w swoją lewą stronę. Rzuty wolne z dystansu wykonuje Lato, są to ostre i niebezpieczne dośrodkowania. Z bliższej odległości sił próbuje często Mierzejewski.

Wiele wskazuje na to, że Polonia będzie najtrudniejszym rywalem z jakim przyszło się mierzyć Sląskowi do tej pory w rundzie wiosennej. Mimo widocznego spadku formy to nadal klasowa drużyna, a drobne korekty ustawienia przywrócić jej grę znowu na właściwe tory. Ważne będzie odpowiednie zabezpieczenie tyłów, ofensywa Polonii prezentuje się słabo, ale jeśli jakoś zdołałaby wyjść na prowadzenie, istnieje spore ryzyko, że nie odda go już do końca meczu.



Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.