Antoni Klimek wahadłowym? ''Dobrze się czuję na tej pozycji''
fot.: Dawid Kokolski
Patrząc po ostatnich sparingach, Ante Simundza najprawdopodobniej zdecyduje się na zmianę ustawienia z trójką stoperów. W takim systemie potrzebni będą wahadłowi. Czy jednym z nich będzie Antoni Klimek? 23-latek był gościem poniedziałkowego podcastu #SektorŚląska, w którym opowiedział o swojej roli na wiosnę.
Śląsk w rundzie jesiennej stracił aż 31 bramek w 19 meczach. To najgorszy wynik z czołówki I ligi. Słowo "obrona", czy "defensywa" była odmieniana chyba przez wszystkie przypadki i była to największa bolączka Wrocławian na zapleczu Ekstraklasy. Czy receptą na walkę z tak dużą liczbą traconych goli będzie zmiana ustawienia? W trzech ostatnich sparingach Ante Simundza zdecydował się na pewne roszady i przejście z gry czwórką z tyłu na trójkę stoperów. Jaki był tego efekt? W meczach z drużynami z Bielska-Białej (Podbeskidzie oraz Rekord) Śląsk prezentował się już lepiej na boisku, niż miało to miejsce na przykład przeciwko Ślęzie Wrocław.
Ewentualne przejście na grę trójką z tyłu wiąże się z pewnymi zmianami na niektórych pozycjach. Mowa tu przede wszystkim o bokach, czyli tzw. wahadłach, które odgrywają ważną rolę - mają zadania zarówno ofensywne, jak i defensywne, choć w tej drugiej sferze zawsze mogą liczyć właśnie na pomoc ze strony stoperów. Z takiego ustawienia może skorzystać np. Marc Llinares, mogący schodzić bliżej środka boiska. Natomiast do nowej roli przymierzany jest zawodnik, który w Śląsku grał dotąd jako skrzydłowy, choć pozycja wahadłowego wcale nie jest mu obca.
Mowa o Antonim Klimku, przebywającym we Wrocławiu na wypożyczeniu do końca sezonu, ale z opcją wykupu. 23-latek w drugiej połowie meczu z Rekordem zagrał jako prawy pomocnik, czym zwrócił naszą uwagę. W poniedziałek zawodnik był gościem naszego podcastu #SektorŚląska, w którym poruszyliśmy wątek nowego systemu gry i pozycji Klimka. Skrzydłowy potwierdził, że odbył rozmowę ze słoweńskim szkoleniowcem, który przekazał mu, że widzi go właśnie na wahadle.
- Po treningach czy sparingach można było zobaczyć, że faktycznie raczej będę występował na wahadle. Zresztą miałem o tym rozmowę z trenerem, że tam bardziej mnie widzi. Na szczęście zarówno całkiem dobrze operuje prawą, jak i lewą nogą, więc bez większego znaczenia dla mnie, na której stronie będę występował. W sparingu z Rekordem grałem jako prawy wahadłowy, ale trenowałem też na lewej stronie. To nie jest dla mnie nowa pozycja. Swoje pierwsze doświadczenia w I lidze zbierałem głównie na lewym wahadle
- powiedział nam Klimek.
Urodzony we Wrocławiu piłkarz pierwszy raz jako wahadłowy miał okazję zagrać w Odrze Opole, w której występował w sezonach 2021/22 oraz 2022/23. Później po przejściu do Widzewa Łódź, a następnie Puszczy Niepołomice grał już tylko jako skrzydłowy i też w takiej roli został ściągnięty do Śląska w trakcie obecnych rozgrywek. Jednak po wypożyczeniu Tommaso Guercio, alternatywą dla Michała Rosiaka na prawym wahadle pozostaje właśnie Klimek. W teorii mógłby tam też zagrać Jehor Macenko, ale patrząc na kadrę Wojskowych, wydaje się, że Ukrainiec bardziej rozpatrywany jest przez trenera Simundzę jako jeden ze stoperów.
- Czas odświeżyć sobie podstawy, jakie zachowania trzeba prezentować na tej pozycji w obronie oraz ataku. Wahadło charakteryzuje się tym, że trzeba popracować więcej w defensywie, ale dobrze się czuję na tej pozycji, z boku boiska, gdzie mogę pomóc ofensywnej formacji, a nie czuję się źle również na obronie, mogę dużo biegać i pomagać naszej trójce stoperów
- zapewnia Antoni Klimek.
Pierwszy test formy Wrocławian na wiosnę odbędzie się już w najbliższą niedzielę. Rywalem Trójkolorowych będzie Ruch Chorzów, sąsiad z tabeli, mający tyle samo punktów (30), co Śląsk. Pierwszy gwizdek zaplanowano na godzinie 14:30.
► ZOBACZ TEŻ: Śląsk zabił w kibicach optymizm? "Jakiekolwiek pozytywy będą miłym zaskoczeniem"
