Banasik: Wygrać w tej lidze jest bardzo ciężko

Banasik: Wygrać w tej lidze jest bardzo ciężko

fot.: radomiak.pl

Zapis konferencji prasowej trenera Dariusza Banasika po meczu Radomiaka ze Śląskiem Wrocław. 



 

Może zacznę od wyniku. Uważam, że wynik meczu jest wynikiem sprawiedliwym. Na pewno pozostaje jakiś niedosyt. Przede wszystkim dużo czasu poświęciliśmy na to, żeby dobrze wejść w mecz, bo ostatnio przytrafiły nam się zbyt szybko tracone bramki natomiast widać, że zespół zareagował i według mnie pierwsze 15 minut było w naszym wykonaniu bardzo dobre. Bramka wisiała w powietrzu, bo mieliśmy sytuacje, nawet zdominowaliśmy zespół Śląska w tych pierwszych minutach. W najmniej oczekiwanym momencie posłali piłkę za linię obrony, a nasi zawodnicy za późno zareagowali. Bramkarz starał się wyjść do tej piłki, lecz napastnik takiej klasy jak Exposito takie sytuacje po prostu wykorzystuje i bardzo szkoda, bo wydaje mi się, że do tego momentu bardzo dobrze rozgrywaliśmy to spotkanie. Oczywiście tym się nie podłamaliśmy. Nas w Radomiu właśnie to charakteryzuje, dalej dążyliśmy do tego, żeby odrabiać straty po raz kolejny. Kilka minut później Leo przepięknym strzałem wpisał się na listę strzelców. Co do drugiej połowy mam troszeczkę mieszane uczucia, bo też mi się wydaje, że dosyć długo prowadziliśmy grę, graliśmy odważnie, graliśmy nawet ryzykownie, można powiedzieć, bo w mojej ocenie było widać, że zespół nie chciał zremisować, chciał za wszelką cenę wygrać, ale przez to Śląsk wyprowadzał bardzo groźne kontry. Drugą połowę można by ocenić bardzo pozytywnie, jeżeli chodzi o naszą grę, natomiast nie ustrzegliśmy się paru błędów. Tutaj akurat Filip się bardzo dobrze zachował, wybronił kilka sytuacji i też mi się wydaje, że po prostu troszeczkę za odważnie graliśmy z takim przeciwnikiem. Trzeba szanować ten jeden punkt. Wygrać w tej lidze jest po prostu bardzo ciężko i musimy teraz zrobić wszystko, bo już remisujemy z dobrymi przeciwnikami z dobrymi zespołami, żeby punktować w kolejnych spotkaniach.


Jak Pan oceni dzisiejszą zmianę w składzie Maika Karwota za Michała Kaputa? Wydaje się to bardziej ofensywnym ustawieniem i jak on się wywiązał ze swoich zadań w tym spotkaniu?


No to była taka pewna niewiadoma, bo tydzień wcześniej mówiłem, że ci zawodnicy nie mogą grać razem, ponieważ to jest bardzo podobna pozycja. Tutaj niestety no Kaput nam wypadł ze względów zdrowotnych i nie był do dyspozycji. Wydaje mi się, że momentami ta gra wyglądała nieźle, natomiast później widać było przy tych kontrach, że trzeba było zareagować i wpuścić Kaputa. Oceniam występ Maika bardzo pozytywnie, bardzo się starał, Felipe również i w defensywie swojej robili.


Czy Karol angielski mógłby zagrać na pozycji nr 10? Trener troszkę próbuje, zmienia zawodników grających na tej pozycji i pojawiła się taka sugestia, że być może jego parametry by pasowały do gry za plecami napastnika.


Nie słyszałem takiej opini, natomiast Karol to jest typowa dziewiątka. Oczywiście może grać na pozycji numer 10, natomiast ta pozycja ma jeszcze wiele innych zadań, jeżeli chodzi o taktykę. Mamy trochę problem z tą dziewiątką, bo w tej chwili jest trzech zawodników, jest Maurides, Angielski i Sokół. Wydaje mi się, że nie można wskazać, który w tej chwili jest pierwszym wyborem z tych zawodników. Reszta pozycji jest bardziej przewidywalna, natomiast od meczu z Lechią Gdańsk bardzo mi się podoba Miłosz Kozak na tej pozycji. Przestawiliśmy Miłosza na pozycję numer 10, bo on grając z przodu, robi dużo zamieszania, zalicza dużo dryblingów. Jeszcze może trochę za mało uderza, ale wydaje mi się, że jest motorem napędowym. Nie wiem, czy jeszcze nie będziemy po prostu stawiać na Miłosza tej pozycji. Na pewno przestawianie Karola i szukanie mu pozycji na siłę nie będzie miało na niego dobrego wypływu.


Wyraźnie dał trener odpocząć Leandro pod koniec spotkania.


Już odpowiadam właśnie nie do końca. Leandro całą drugą połowę grał z bólem mięśnia, ja nie chciałem wcale go ściągać, natomiast cały czas był kontakt między nami, cały czas rozmawialiśmy przy linii, jak się czuje i w momencie, kiedy powiedział, że już jest na skraju, nie ryzykowaliśmy. Może nie było to naciągnięcie, ale delikatny ból w miejscu przywodziciela. Cały czas trzymał się za ten mięsień i rozgrzewał go. Pierwsza wersja była taka, żeby go wcześniej ściągnąć, ale znowu grał bardzo dobry mecz i nie chcieliśmy osłabiać drużyny. Wydaje mi się, że pociągnęliśmy maksymalnie tyle, ile mógł. Końcówka meczu groziła w tych warunkach utratą tego zawodnika i dlatego zszedł, bo w normalnym wypadku pewnie wygrał do samego końca.


Czy analizował już trener straconą bramkę? Chodzi mi o zachowanie Rossiego.


Ja bardziej analizowałem zachowanie odbicia piłki, bo piłka nie dostała poślizgu, co jest zastanawiające w takich warunkach. Nie chcę usprawiedliwiać oczywiście bramkarza, natomiast muszę zwrócić uwagę, że ta piłka odbiła się do góry. Powiem tak, Erik Exposito to jest napastnik, który potrafi wykorzystać każdy błąd obrońców i pokazał tutaj swój kunszt. Zrobił ruch, potem ruszył za linię obrony i wykorzystał z premedytacją tę sytuację. Mówiliśmy o tym zawodniku, że nie może on nawet na chwilę zostać zostawiony bez opieki, bo po prostu z niczego potrafi strzelić bramkę i dzisiaj to udowodnił. To jest jeden z najlepszych napastników tutaj w naszej Ekstraklasie.
 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.