Barylski: Z motoryką nie ma problemów
Piłkarze Śląska przeszli badania wydolnościowe. – Nie mamy się czego obawiać, parametry są w porządku – mówi Paweł Barylski. Przy Oporowskiej więc twierdzą, że słaby początek rundy nie jest wynikiem źle przepracowanej zimy. - Nie ma problemu z przygotowaniem fizycznym – ucina drugi trener. Tegorocznej zimy już chyba wszyscy mieli dość. Z odwilży cieszą się także piłkarze i trenerzy WKS-u. Sprzyjające warunki pogodowe pozwoliły im w końcu na wykonanie testów. - Przy minusowej temperaturze para wodna skrapla się w maskach i wyniki są zaburzone – tłumaczy Barylski. - To były standardowe badania wydolnościowe, które robimy cyklicznie: progi tlenowe i beztlenowe. Sprawdzamy, czy wszystko idzie w dobrym kierunku – dodaje szkoleniowiec.
Badania pozwoliły określić maksymalny pułap tlenowy (VO2max) osiągany przez graczy Śląska. Średnia dla wrocławskiej drużyny wynosi 56.3 VO2max. Oznacza to, że przeciętny piłkarz WKS-u pobiera 56.3 ml powietrza na minutę na jeden kilogram masy ciała.
Poziom VO2max osiągany przez sportowców ma niebagatelne znaczenie dla ich wyników. – Na koniec jednego z sezonów Bundesligi zauważono, że tabela dokładnie odzwierciedla wyniki, jakie osiągnęły drużyny w tych badaniach – wspomniał drugi trener. Po chwili przyznał jednak, że nie posiada danych z innych zespołów z polskiej ekstraklasy.
Barylski odniósł się także do formy zaprezentowanej przez Śląsk w trzech wiosennych spotkaniach. - Słyszy się, że przyczyną słabszych wyników może być nieodpowiednie przygotowanie fizyczne, ale tak nie jest. Po prostu szybko tracimy piłkę i brakuje płynności w grze – tłumaczy trener. - Wyniki pokazują, że z motoryką nie ma problemów. Najprościej powiedzieć, że piłkarze są nieprzygotowani do sezonu. Tym właśnie w Polsce tłumaczy się niepowodzenia. A czasami są małe niuanse, które trzeba poprawić i wtedy zespół zaczyna grać inaczej. Trochę brakuje nam też skuteczności. W meczu z Lechią sytuacji było sporo, a jednak nie zamieniliśmy ich na bramkę – zakończył Barylski.