Będą roszady?

Wrocławscy kibice w kolejnym meczu na stadionie przy ul. Oporowskiej mogą zobaczyć jedenastkę znacznie odbiegającą od tej, która wystąpiła przeciwko Lechii Gdańsk. Do zdrowia dochodzi powoli Marek Gancarczyk, który wznowił lekkie treningi. – Nie będzie jeszcze w stanie zagrać z Polonią, dlatego do Bytomia nie pojedzie, ale na kolejny mecz z Odrą Wodzisław powinien być już gotowy do gry – twierdzi na łamach „Sportu” masażysta Jarosław Szandrocho. „Przegląd Sportowy” prorokuje natomiast zmiany w linii defensywnej WKS-u. Nie po to ściągano Mariusza Pawelca i Antoniego Łukasiewicza, by siedzieli na ławce rezerwowych. Do pełni zdrowia po urazie wraca też Dariusz Sztylka, zatem może nastąpić całkowite przemeblowanie w obronie. – Na pewno zagrają najlepsi – zapewnia trener Ryszard Tarasiewicz. Nie można także zapominać, że do zespołu Śląska dołączył bramkarz Jacek Banaszyński, który nie zamierza zadowolić się rolą rezerwowego i chce wygryźć z podstawowej jedenastki Wojciecha Kaczmarka.
Zanim jednak wrocławianie zagrają z Odra Wodzisław wyjada na potyczkę do Bytomia. – Nasi rywale mają pecha, że zremisowaliśmy pierwszy mecz. Teraz jesteśmy zdeterminowani, żeby odnieść zwycięstwo. Nic im nie pomoże. Mam nadzieję, ze to będzie mój najlepszy występ w barwach Śląska – mówi „Faktowi” Sebastian Mila. Oby sprawdziły się jego słowa.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.